sobota, 17 stycznia 2026

Skit w Odrynkach – droga na koniec mapy

Żeby dotrzeć do skitu w Odrynkach, trzeba naprawdę tego chcieć – dojechać do końca wsi, zostawić samochód i ruszyć dalej pieszo po długiej, drewnianej kładce zawieszonej nad rozlewiskami Narwi. Już sama ta droga spowalnia i ustawia odpowiedni rytm przed tym, co czeka nas za bramą pustelni. Skitu się nie zalicza po drodze. Jadąc tu, spodziewaj się wkroczenia w świat, jakiego nie znajdziesz nigdzie indziej. Świat, mimo odosobnienia, otwarty na drugiego człowieka. 


Skit w Odrynkach – historia i wyjątkowość miejsca

Skit to forma życia monastycznego znana w prawosławiu od wieków. To pustelnia, w której panują bardziej surowe zasady odosobniona niż w klasycznym klasztorze. Mnisi żyją tu w niewielkiej wspólnocie, często na uboczu, z dala od miast i codziennego zgiełku. Skit nie jest pustelnią w całkowitym znaczeniu tego słowa – to miejsce ciszy, modlitwy i prostoty. W Polsce skity należą do rzadkości. Tym bardziej wyjątkowe jest to, że jeden z nich powstał właśnie na Podlasiu. Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Kijowsko-Pieczerskich w Odrynkach jest jedynym męskim prawosławnym skitem w Polsce. Powstał w 2009 roku i należy do diecezji warszawsko-bielskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Położony jest na obrzeżach wsi Odrynki, w uroczysku Kudak – miejscu od dawna związanym z tradycją monastyczną.


Inicjatorem i twórcą skitu był ks. archimandryta Gabriel (Giba). Po tym, jak w 2008 roku nie przyjął wyboru na biskupa pomocniczego diecezji przemysko-nowosądeckiej, został odsunięty od funkcji przełożonego monasteru w Supraślu. Zamiast wycofać się z życia duchowego, podjął decyzję o stworzeniu pustelni. Pomysł ten uzyskał poparcie metropolity Sawy. Wybór Odrynek nie był przypadkowy. Już w XVI i XVII wieku istniał tu prawosławny klasztor Wniebowstąpienia Pańskiego, rozwiązany w 1824 roku. Historycy, m.in. prof. Antoni Mironowicz, wskazują, że tradycje monastyczne w tym rejonie są znacznie starsze, a skity mogły funkcjonować tu już wcześniej. Pierwsze nabożeństwo w nowo powstałym skicie odbyło się 5 czerwca 2009 roku, a uroczyste poświęcenie miało miejsce 15 września tego samego roku. Metropolita Sawa nazwał wówczas powstanie skitu „cudem XXI wieku”. Była to pierwsza Liturgia Święta odprawiona w tym miejscu od około 500 lat.

Postać archimandryty ojca Gabriela od początku silnie wpisała się w charakter skitu w Odrynkach. Był człowiekiem, który cenił ciszę i prostotę, ale jednocześnie potrafił przyciągać ludzi. Przyjeżdżali do niego nie tylko prawosławni – odwiedzali go także katolicy i osoby niezwiązane z żadnym wyznaniem. Ojciec Gabriel miał dar słuchania i rozmowy, nie narzucał gotowych odpowiedzi, raczej towarzyszył i pomagał porządkować myśli. Znany był również z zainteresowania ziołolecznictwem. Wspierał osoby zmagające się z chorobami, podkreślając, że leczenie powinno odbywać się w porozumieniu z lekarzami. Czerpał z natury, ale zawsze mówił o potrzebie równowagi między wiarą, rozumem i medycyną. Dla wielu, zwłaszcza młodych ludzi, stał się duchowym przewodnikiem. Jego marzeniem było, by na święto w skicie przybyło tylu wiernych, by nawet igły nie dało się wcisnąć – co symbolicznie spełniło się w 2018 roku, gdy na jego pogrzeb przybyły setki wiernych z całej Polski. Po jego śmierci miejsce to nie opustoszało. Dziś mieszka tu trzech mnichów, a przełożonym jest ks. ihumen Sofroniusz (Wilenta). Skit nadal funkcjonuje, a nabożeństwa odprawiane są regularnie.

Archimandryta Gabriel jest bohaterem filmu dokumentalnego 
pt. Archimandryta (2012) w reżyserii Jerzego Kaliny

Co można zobaczyć w skicie i czego doświadczyć

Na terenie skitu znajduje się drewniana cerkiew Opieki Matki Bożej oraz kaplica Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich. Zabudowania są skromne, drewniane, harmonijnie wpisane w krajobraz rozlewisk Narwi. Nie ma tu przypadkowych elementów ani turystycznych „atrakcji”. Skit jest otwarty dla odwiedzających. Można go zwiedzać w wyznaczonych porach, a także wziąć udział w nabożeństwie – niezależnie od wyznania, z zachowaniem zasad panujących na miejscu. Ważnym elementem historii skitu było również ziołolecznictwo. Ojciec Gabriel przez lata udzielał porad zielarskich, a wiedzę tę zdobywał jeszcze w młodości. Dziś tradycja ta jest kontynuowana w ograniczonym zakresie – można tu spotkać się z naturalnymi mieszankami ziołowymi czy miodami do kupienia.



To miejsce zrobiło na mnie duże wrażenie, mimo że nie utożsamiam się z żadną religią. Skit w Odrynkach jest przepełniony duchowością, ale nie nachalną. Dla mnie była to swoista klamra podróży po podlaskich cerkwiach i miejscach związanych z wiarą. Skit, mimo swojego odosobnienia, zaskakuje przyjazną atmosferą. Mnisi są otwarci, chętnie opowiadają o miejscu, które udało im się tu stworzyć, bez dystansu i bez poczucia wyższości. Czuć, że to przestrzeń żywa, a nie zamknięta enklawa.


Skit w Odrynkach to miejsce, które zostaje w pamięci. Bardzo polecam zajrzeć do skitu podczas podróży po Podlasiu i to niezależnie od Waszych przekonań religijnych. Zauważyłam, że prawosławni duchowni są bardzo otwarci na gości i całkiem bezinteresownie zapraszają do swoich pięknych świątyń, których tutaj nie brakuje.


Podoba Ci się moja twórczość? 
Będzie mi miło, jak postawisz mi wirtualną kawę, która doda mi energii do działania :-)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

piątek, 16 stycznia 2026

Monaster w Supraślu – historia, która wróciła do życia

Czy w Polsce jest klasztor, który bywa nazywany ławrą – jak największe ośrodki monastyczne na Wschodzie? A do tego ma za sobą historię pełną zwrotów: od prawosławnych mnichów, przez bazylianów, po zniszczenie w czasie wojny i wieloletnią odbudowę? Właśnie taki jest Monaster Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Apostoła Jana Teologa w Supraślu. To miejsce, w którym da się jednocześnie poczuć spokój klasztoru i dowiedzieć się, dlaczego Supraśl stał się ważnym punktem na mapie kultury i religii.

Początki monasteru sięgają końca XV wieku. Wspólnota została ufundowana przez Aleksandra Chodkiewicza, a pierwszą jej siedzibą był Gródek, należący do dóbr rodu Chodkiewiczów. Dopiero kilka lat później mnisi przenieśli się w bardziej odludne miejsce, na uroczysko Suchy Hrud, w pobliżu dzisiejszego Supraśla. W 1510 roku rozpoczęto tam budowę głównej świątyni – cerkwi Zwiastowania. Nie była to jednak typowa świątynia klasztorna. Jej masywna bryła i elementy obronne pokazują, że miała chronić nie tylko duchowo, ale i fizycznie. Już w XVI wieku monaster stał się jednym z najważniejszych ośrodków prawosławnych w I Rzeczypospolitej. Mnisi utrzymywali kontakty z innymi wspólnotami monastycznymi na ziemiach ruskich i na Bałkanach, kopiowali księgi i tworzyli znaczący księgozbiór. Szczególnym kultem otaczana była Supraska Ikona Matki Bożej, uznawana za cudotwórczą i przyciągająca pielgrzymów.


Losy klasztoru nie były jednak spokojne. Po zawarciu unii brzeskiej mnisi odmówili jej przyjęcia, co zapoczątkowało wieloletni spór o przynależność monasteru. Ostatecznie w 1635 roku klasztor przeszedł w ręce unitów i do 1824 roku był administrowany przez bazylianów. To właśnie w tym okresie kompleks zabudowań został rozbudowany, a Supraśl zyskał ważną drukarnię, w której powstawały księgi liturgiczne, a później także dzieła świeckie. Po przejęciu Supraśla przez władze rosyjskie monaster wrócił do prawosławia i funkcjonował jako męski klasztor do 1915 roku, kiedy mnisi udali się na bieżeństwo. Okres międzywojenny przyniósł kolejne zmiany właścicieli i funkcji budynków, a najtragiczniejszym momentem był rok 1944, gdy wycofujące się wojska niemieckie wysadziły w powietrze główną cerkiew. Przez lata powojenne w zabudowaniach działała szkoła rolnicza, a dopiero od lat 80. XX wieku obiekty zaczęto stopniowo zwracać Polskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu i poddawać gruntownej renowacji.


Dziś monaster przy ulicy Klasztornej 1 znów pełni swoją pierwotną funkcję. Zwiedzając go, można zobaczyć odbudowaną cerkiew Zwiastowania, charakterystyczną bramę-dzwonnicę, cerkiew św. Jana Teologa oraz barokowe zabudowania klasztorne z pałacem archimandrytów. Na terenie zespołu działa Akademia Supraska, a wspólnota monastyczna – choć niewielka – prowadzi regularne życie liturgiczne. W 2022 roku w monasterze mieszkało ośmiu mnichów, a w styczniu 2023 roku cały zespół został oficjalnie uznany za pomnik historii, co podkreśliło jego wyjątkowe znaczenie dla dziedzictwa kulturowego Polski.

Integralną częścią wizyty w monasterze jest Muzeum Ikon w Supraślu, mieszczące się w jednym z klasztornych budynków. Ekspozycja pozwala spokojnie przyjrzeć się tradycji ikonopisania i zrozumieć symbolikę sztuki sakralnej Kościoła wschodniego. Nawet osoby, które na co dzień nie interesują się ikonami, często wychodzą stąd z poczuciem, że zobaczyły coś wyjątkowego i zupełnie innego od typowych muzealnych wystaw.

Muzeum Ikon w Supraślu 2014 03

Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL

Supraśl oferuje jednak znacznie więcej niż sam monaster. Kilka minut spaceru wystarczy, by trafić na miejsca związane z przemysłową historią miasta, przede wszystkim z rodziną Buchholtzów. Należeli oni do najważniejszych fabrykantów Supraśla i odegrali dużą rolę w rozwoju miasta w XIX wieku, szczególnie w okresie intensywnego rozkwitu przemysłu włókienniczego. Ich dawna siedziba, eklektyczny pałacyk, łączy cechy francuskiego, niderlandzkiego i włoskiego renesansu z elementami klasycznymi i secesyjnymi. We wnętrzach zachowały się liczne elementy pierwotnego wystroju: secesyjne sztukaterie, wnętrze gabinetu Adolfa Buchholtza, sala bankietowa z dębowym stropem oraz klatka schodowa. Od 1999 r. pałac jest siedzibą Liccum Plastycznego im. Artura Grottgera.


Na pobliskim cmentarzu znajduje się także kaplica grobowa Buchholtzów. Została zaprojektowana przez Hugo Kudera z Warszawy w stylu neogotyckim i ufundowana w 1904 roku przez Adelę Buchholtz po tragicznej śmierci jej męża - Adolfa. 

Supraśl potrafi oczarować. Na terenie monasteru panuje spokój, który wyraźnie odcina się od codziennego pośpiechu i sprzyja uważnemu zwiedzaniu. Dodatkowym doświadczeniem jest oprowadzanie przez mnicha, który w przystępny i rzeczowy sposób opowiada nie tylko o historii miejsca, ale też o codziennym życiu klasztoru i specyfice prawosławnej duchowości. Spacer po mieście pozwala stworzyć pełny obraz tego miejsca o wyjątkowo bogatej historii.


Podoba Ci się moja twórczość? 
Będzie mi miło, jak postawisz mi wirtualną kawę, która doda mi energii do działania :-)

Postaw mi kawę na buycoffee.to