piątek, 23 lipca 2021

Zamek Książ - z wizytą u księżnej Daisy

Zamek Książ w Wałbrzychu jest jednym z symboli Dolnego Śląska. Wspaniała rezydencja Hochbergów cieszy się wielką popularnością wśród turystów ze względu na malownicze położenie oraz postać księżnej Daisy, która uchodziła za jedną z najpiękniejszych kobiet swoich czasów. Książ to nie tylko zamek - to także park krajobrazowy, romantyczne ruiny zamku, palmiarnia i... podziemia drążone przez nazistów. Zapraszam na wycieczkę po tym niezwykłym kompleksie. 


Fürstenstein - bo tak brzmi niemiecka nazwa Książa - jest trzecim pod względem wielkości zamkiem na terytorium współczesnej Polski (po Malborku i Wawelu). Jego dzieje były burzliwe - wielokrotnie przechodził z rąk do rąk, znajdował się na terenie różnych państw i stawiał czoła licznym wojnom. Jego początki sięgają końca XIII wieku i są związane z postacią księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I Surowego, który wybudował na Dolnym Śląsku sieć zamków, w tym Książ. Później warownia należała do Luksemburgów, czeskiego króla, władcy węgierskiego, a pod koniec XV wieku do Władysława II Jagiellończyka. W 1509 roku majątek został sprzedany rycerzowi Kunzowi von Hohbergowi (później Hochbergowi) i to jego ród miał największy wpływ na zamek przez kolejne 400 lat.

Sala Maksymiliana - najlepiej zachowana na Śląsku barokowa, pałacowa sala reprezentacyjna 

W latach 1705-1732 miała miejsce pierwsza wielka przebudowa zamku. Usunięto fortyfikacje, powstały nowe pomieszczenia gospodarcze, bramy wjazdowe, tarasy ogrodowe i mała architektura. Zbudowana została również biblioteka pałacowa, zbiory przyrodnicze i kolekcje sztuki. Dobudowano reprezentacyjne skrzydło barokowe, Dziedziniec Honorowy i budynki przedzamcza, a także pawilon letni, który w II połowie XIX wieku stał się rodzinnym mauzoleum Hochbergów. 

Książ współcześnie

Dzieje Książa są mocno związane z dwiema postaciami - Hansem Heinrichiem XI Hochbergiem i jego synem - Hansem Heinrichiem XV (mężem Daisy). Za ich panowania w zamku i jego otoczeniu wprowadzono wiele innowacji. Rodzina Hochbergów była mocno zaangażowana w pomoc najuboższym, działalność Hansa Heinricha XI stała się podwalinami reformy socjalnej Otto von Bismarcka. Gdy Stary Książę (czyli H.H. XI) przeniósł swoją siedzibę do pałacu w Pszczynie, Książ znalazł się w rękach jego najstarszego syna oraz jego małżonki - księżnej Daisy. W latach 1909-1923 dokonano tzw. drugiej wielkiej przebudowy zamku - powstało nowe skrzydło i tarasy z fontannami, utworzona została fasada z dwoma cylindrycznymi wieżami i wieża główna. 

Sala Maksymiliana - najlepiej zachowana na Śląsku barokowa, pałacowa sala reprezentacyjna (część zdjęć pochodzi z nocnego zwiedzania zamku)

W 1939 r. władze III Rzeszy przejęły zamek, wypędzając ostatnią mieszkankę z rodu Hochbergów - księżną Daisy (która już wtedy była po rozwodzie z Hansem Heinrichiem... o rodzinnych skandalach i burzliwych dziejach ostatnich Hochbergów pisałam więcej TUTAJ). W 1941 r. naziści przystąpili do przekształcania zamku w jedną z kwater Adolfa Hitlera, niszcząc przy tym dużą część zabytkowego wystroju wnętrz. Równocześnie pod zamkiem drążono (przy użyciu niewolniczej pracy) tunele, których przeznaczenie do dziś nie jest do końca wyjaśnione. Prawdopodobnie była to jedna z części tajemniczego kompleksu Riese. Podziemia można zwiedzać, a relację z naszej wycieczki zobaczycie TUTAJ

Podziemia drążone podczas II WŚ

Pod koniec II wojny światowej w zamku stacjonowało wojsko radzieckie, demolując i szabrując wrogie niemieckie mienie, a dzieła zniszczenia po nich dopełniła w kolejnych latach ludność miejscowa. Do dziś nie udało się doprowadzić wszystkich zabytkowych wnętrz do stanu sprzed wojny, czego przykładem są dwa najwyższe piętra, które kiedyś udało nam się odwiedzić. Obecnie w Książu znajduje się muzeum, w oficynach działają hotele i restauracja. To jedna z  najpopularniejszych atrakcji Dolnego Śląska.

Powojenne zniszczenia na górnych piętrach

Książ odzyskał blask

W książańskim parku znajduje się jeszcze jeden zamek zwany Starym Książem. Są to XIX-wieczne romantyczne ruiny zbudowane na murach średniowiecznej warowni piastowskiego księcia jaworskiego. Gdy zamek podupadł, zamieszkali w nim rabusie-złodzieje i jako ich siedziba został zniszczony w 1484 roku. Na jego ruinach w latach 1794-97 wzniesiono istniejącą do dziś budowlę. Pełniła ona funkcje estetyczne, nie obronne. Można do niej dotrzeć zielonym szlakiem, który sam w sobie jest ciekawy. Schodzi on do przełomu Pełcznicy, a po drodze idzie się przez mostki i kładki.



Po drodze z lub do Starego Książa warto zatrzymać się przy wspomnianym już wcześniej mauzoleum Hochbergów. Budowla powstała ok. 1730 roku jako pawilon letni, a pod koniec XIX wieku zaadaptowano ją na cele pochówkowe. W mauzoleum pochowano Starego Księcia - Hansa Heinricha XI (1833-1907) i jego dwie żony - Marię (1823-83) i Matyldę (1861-1943), księżną Daisy (1873-1943) i jej bezimienną córeczkę, która żyła tylko dwa tygodnie (1893-1893) oraz Konrada Hochberga (1930-34) - syna drugiej żony byłego męża Daisy... tyle że ojcem dziecka prawdopodobnie był Bolko (syn Daisy i Hansa Heinricha), a chłopiec był owocem związku Bolka z macochą. Pisałam o tym skandalu TUTAJ. Obecnie sarkofagi są puste. Mauzoleum pod koniec wojny zostało splądrowane przez Rosjan. Jesienią 1945 r. byli pracownicy pałacu przenieśli w tajemnicy szczątki Hochbergów na cmentarz ewangelicki w Szczawienku (obecnie nie istnieje, w jego miejscu wybudowano drogę).



Do kompleksu zamkowego zalicza się także palmiarnia zbudowana w latach 1911-13. Podobno Hans Heinrich XV zlecił budowę obiektu, aby uszczęśliwić swoją żonę, księżną Daisy. Jest to jeden z najstarszych tego typu obiektów w Polsce. W palmiarni rośnie ponad 250 gatunków roślin z całego świata. Jej ściany od wewnątrz pokrywa tuf wulkaniczny z sycylijskiego wulkanu Etna,  wykorzystany  do formowania podłoża dla roślin.

Palmiarnia Lubiechowska, Wałbrzych, Poland, 2-05944

Byłam w Książu kilka razy i zawsze odkrywałam w nim coś nowego, co tylko sprawiało, że znów miałam ochotę do niego przyjechać. Potrafię zrozumieć, dlaczego księżna Daisy tak lubiła to miejsce i chętnie wracała do domu z dalekich podróży, które przecież tak bardzo kochała. Zamek i otaczający go park to prawdziwy skarb Dolnego Śląska, jeden z najcenniejszych zabytków, które po prostu trzeba choć raz zobaczyć. A potem do niego wracać. 


Zobacz też inne posiadłości Hochbergów:

czwartek, 15 lipca 2021

Pałac i park w Pszczynie, czyli śladami Hochbergów (i nie tylko)

Pałac w Pszczynie jest jedną z najbardziej znanych posiadłości Hochbergów w Polsce. Najczęściej kojarzony jest z postacią księżnej Daisy, choć w rzeczywistości jej główną rezydencją był zamek Książ koło Wałbrzycha. Zapraszam Was do Pszczyny na spacer przez wieki - od pałacowych sal po zapomniane cmentarze. 

Do Pszczyny wybrałyśmy się w damskim gronie - matka i córka - pod koniec maja. Wcześniej byłam już parę razy w pałacu i jego okolicach, ale tym razem postanowiłam zrobić więcej zdjęć, by móc opisać historię tego miejsca na blogu. Pojechałyśmy pociągiem i zdecydowałyśmy się na spacer po parku oraz zwiedzanie zabytkowych wnętrz. Młoda sporą część wycieczki przespała w nosidle, a najbardziej podobała jej się jazda pociągiem. Nasza wycieczka zaczęła się na dworcu w Pszczynie, który zapamiętałam nieco inaczej ;-) 

Dworzec przed remontem :-)

Na szczęście przeszedł remont i dziś prezentuje się przyzwoicie. Z pociągu skierowałyśmy się do Parku Dworcowego, będącego częścią mierzącego 160 ha parku krajobrazowego. Założono go w XIX wieku, a jego sercem jest oczywiście pałac książąt pszczyńskich. W tym miejscu przywitała nas Zagroda Wsi Pszczyńskiej, czyli park etnograficzny. Skansen otwarto w latach 70. XX wieku i zobaczyć w nim można 17 zabytkowych obiektów wiejskiego budownictwa drewnianego, między innymi spichlerz dworski z Czechowic (1784 r.) oraz masztalnię z Wisły Wielkiej (1799 r.). 

Idąc dalej, przecięłyśmy ulicę Katowicką i znalazłyśmy się w Parku Pałacowym. Na jego skraju stoi wybudowany w latach 1881-3 dom ogrodnika, pierwotnie służący za siedzibę straży parkowej. W latach 1902-14 mieściła się w nim łaźnia. Obecnie w budynku znajduje się siedziba Muzeum Militarnych Dziejów Śląska.

Zanim doszłyśmy do pałacu, naszym oczom ukazały się stajnie książęce. Kompleks wzniesiono w drugiej połowie XIX wieku dla Hochbergów. W latach 1964-67 powstały powozownia, stajnia i siodlarnia, a dwa lata później zbudowano ujeżdżalnię. W pierwszym dziesięcioleciu XX wieku powstały garaże dla książęcych samochodów. Pod koniec lat 60. XX wieku ujeżdżalnia została przebudowana na halę sportową i straciła swój historyczny charakter. 

Pszczyński pałac jest obowiązkowym punktem zwiedzania miasta. Powstał miejscu gotyckiej warowni z początku XV wieku, stąd często mylnie nazywa się go zamkiem. Pszczyna na przestrzeni wieków stanowiła własność między innymi książąt opolsko-raciborskich, książąt opawskich i książąt cieszyńskich. W latach 1548–1765 należała do śląskiego rodu Promnitzów, 1765–1847 książąt Anhalt-Köthen-Pless, a od 1847 książąt Hochberg von Pless z Książa. To za panowania tych ostatnich, a konkretniej Hansa Heinricha XI, dokonano przebudowy pałacu na styl neobarokowy, który zachował się do dziś. W tym czasie Pszczyna odwiedzana była przez królów pruskich, niemieckich cesarzy oraz ich królewskich gości z całej Europy. Hans Heinrich XI uczynił Pszczynę główną siedzibą swojego rodu, zostawiając dolnośląski Zamek Książ najstarszemu synowi - Hansowi Heinrichowi XV i jego małżonce - księżnej Daisy.


Od 1946 roku w pałacu mieści się muzeum. Obiekt jest jednym z nielicznych na Śląsku, które nie uległy zniszczeniu podczas II wojny światowej i do dziś posiada oryginalny wystrój i wyposażenie. Jest to jeden z najcenniejszych zabytków architektury rezydencjonalnej w Polsce. Dla zwiedzających udostępnione są aż cztery kondygnacje, z czego na mnie ogromne wrażenie zrobiła już ...klatka schodowa. Na szczególne wyróżnienie zasługują także Salon Wielki i biblioteka z boazerią wykonaną z drewna orzechowego oraz dwukondygnacyjna Sala Lustrzana z dwoma wielkimi zwierciadłami (każde o powierzchni 14 metrów kw.) oraz plafonem z iluzjonistycznie malowanym niebem. W pałacu zobaczyć można między innymi także salon księżnej Daisy oraz apartamenty cesarskie. 


Po zwiedzeniu pałacu udałyśmy się na dalszą część spaceru po parku. W pierwszej kolejności udałyśmy się do grobu Hochbergów: (ex-)męża księżnej Daisy - Jana Henryka XV oraz ich syna Bolka von Hochberga (1910-1936). Skromna mogiła niczym nie przypomina okazałego grobowca w Książu. Pszczyna miała być tylko tymczasowym miejscem pochówku, ale z przyczyn proceduralnych nigdy nie przeniesiono szczątków do mauzoleum na Dolnym Śląsku. Grobowiec jest zadbany - akurat trafiłam na pana sprzątającego płytę, który niechętnie przerwał pracę, stąd na zdjęciu znajduje się... miotła. 

W tym miejscu warto wspomnieć o skomplikowanej historii rodziny Hochbergów... Hans Heinrich XV i Daisy byli małżeństwem w latach 1891-1922. Mieli trzech synów: Hansa Heinricha XVII (1900-1984) zwanego Hanselem,  Aleksandra Friedricha Wilhelma zwanego Lexelem (1905-1984), Bolka Konrada (1910-1936) oraz bezimienną córkę, która żyła tylko dwa tygodnie (1893-1893). 

Bundesarchiv Bild 183-2007-0327-503, Hans Heinrich XV. Fürst von Pleß

Hans Heinrich XV

Rozwód książęcej pary nie był jedynym skandalem w rodzinie. Hans Heinrich XV ożenił się ponownie w 1925 roku z (młodszą o niemal 40 lat) Klotyldą de Silva y Gonzales de Candamo, lecz i ten związek zakończył się rozwodem i to nie w byle jakich okolicznościach... Otóż w romans ze swoją macochą wdał się najmłodszy syn Hansa Henryka i Daisy - Bolko, wówczas nastoletni. Wściekły, zdradzony książę zmusił syna i byłą żonę do zawarcia związku małżeńskiego, aby załagodzić skandal. Za dzieci z ich związku uznano Beatrice (ur. 1929) i zmarłego przedwcześnie Konrada (ur. 1930), już po ślubie przyszli na świat Hedwig zwana Gioią (ur. 1934) i obecny książę Bolko VI Hochberg von Pless (ur. 1936). Bolko Konrad zmarł w w tajemniczych okolicznościach w wieku 26 lat. Mocno podupadł na zdrowiu po aresztowaniu przez Gestapo i po wypuszczeniu na wolność nigdy nie odzyskał zdrowia. Odszedł dwa miesiące później.  

Bolko Konrad

Hansel był dwukrotnie żonaty, lecz zmarł bezpotomnie. W czasie II wojny światowej, po początkowym internowaniu z powodu niemieckiego pochodzenia, książę wstąpił do armii brytyjskiej. Po wojnie prowadził skromny żywot w Anglii jako pan Henry Pless. Lexel również nie doczekał się potomstwa, nigdy się nie ożenił, był homoseksualistą. W 1936 r. zamieszkał na stałe w Polsce i przyjął polskie obywatelstwo. Nasz kraj opuścił w 1939 roku, wywożąc swoją owdowiałą bratową Klotyldę i jej dzieci. Walczył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie pod nazwiskiem Pszczyński, brał udział w bitwie pod Monte Cassino. Bracia kłócili się ze sobą z powodów majątkowych i światopoglądowych. Lexel i Hansel utrzymywali do końca życia jedynie sporadyczne kontakty, zmarli niedługo po sobie.

 Hans Heinrich XVII (Hansel) | Aleksander Friedrich Wilhelm (Lexel)

Księżna Daisy, a właściwie Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, urodziła się w północnej Walii w 1873 r. Zasłynęła jako filantropka oraz jedna z najpiękniejszych kobiet swoich czasów. W 1891 r. wzięła ślub z Janem Henrykiem XV Hochbergiem i tym samym stała się częścią pruskiej arystokracji. Po rozwodzie popadła w tarapaty finansowe i aby podreperować budżet, wydała swoje pamiętniki. Wyłania się z nich obraz ciepłej, empatycznej osoby, którą męczyły surowe, pruskie obyczaje. Nie przepadała za przyjęciami i balami i nade wszystko kochała swoje dzieci. Nieszczególnie lubiła przyjeżdżać do pałacu w Pszczynie - znacznie lepiej czuła się w Książu, który nazywała swoim domem. Daisy ostatnie lata życia spędziła w skromnej willi w Wałbrzychu, zmarła w 1943 r.

Daisy von Pless
Zamek Książ w Wałbrzychu | Księżna Daisy

Groby Hochbergów nie są jedynymi mogiłami w pszczyńskim parku. W jego północnej części znajduje się nieco zapomniana nekropolia Anhaltów. Powstała około 1820 r. na zlecenie księcia Henryka Anhalta, który chciał w ten sposób uporządkować groby jego rodziców i rodzeństwa. Na cmentarz składa się pięć jednakowych płyt z piaskowca, nad którymi góruje obelisk oraz ceglana krypta grobowa nakryta płytą z piaskowca oraz żeliwnym krzyżem. 

Kolejny cmentarz, pod wezwaniem Świętej Jadwigi Śląskiej, znajduje się nieco bardziej na wschód. Wzgórze obecnej nekropolii było w XIII wieku centralnym miejscem wsi. To tutaj znajdował się zabytkowy, drewniany kościółek św. Jadwigi, który spłonął w 1939 r. Na cmentarzu dominują groby współczesne, ale można znaleźć tu również mogiły z przełomu XIX i XX wieku. Moją uwagę szczególnie przykuła okazała kaplica grobowa rodziny Boenisch, 


Po sąsiedzku położony jest Cmentarz Wojenny Żołnierzy Armii Czerwonej. Spoczywa na nim 11649 żołnierzy, którzy polegli na terenie powiatów rybnickiego, cieszyńskiego oraz pszczyńskiego. Ich ciała ekshumowano w latach 1946-50 i pochowano w Pszczynie. W centralnym punkcie cmentarza znajduje się obelisk z tablicą pamiątkową, a przy wejściu od strony ul. Katowickiej usytuowano płaskorzeźbę przedstawiającą walczących mężczyzn.

Wracając do atrakcji parku, nie sposób nie wspomnieć o dwóch ciekawych budynkach: lodowni i herbaciarni. Dziewiętnastowieczny budynek na planie ośmioboku pierwotnie posiadał na szczycie taras dla orkiestry pałacowej. Lodownia powstała jako romantyczny element architektury parkowej. We wnętrzu przez cały rok przechowywano lód ze stawu - taka ówczesna "lodówka". Z kolei usytuowana na wyspie herbaciarnia, również z XIX wieku, powstała na kanwie zainteresowania kulturą Orientu. Łączy w sobie elementy romantycznej świątyni dumania z pawilonami do ceremonialnego picia herbaty. Obecnie w budynku mieści się kameralna kawiarnia. 


Na koniec wspomnę o jeszcze jednym miejscu, w które jednak już nie dotarłyśmy, ale które wiem, że cieszy się sporą popularnością, zwłaszcza wśród dzieci. Mowa oczywiście o zagrodzie żubrów znajdującej się w zachodniej części parku. Aby do niej dotrzeć, należy przekroczyć ulicę Żorską. Żubry do Pszczyny sprowadził w 1865 r. książę Hans Heinrich XI (1833-1907), czyli teść księżnej Daisy i ojciec Hansa Heinricha XVI. Był on wielkim pasjonatem łowiectwa i te majestatyczne ssaki miały służyć mu jako kolejna zwierzyna łowna. Również na potrzeby swojego krwawego hobby zbudował nieopodal Kobióra pałacyk myśliwski, o którym już jakiś czas temu pisałam. 

Pałacyk myśliwski w Promnicach | Pan żubr we własnej osobie

Na tym powoli kończy się nasz intensywny spacer po Pszczynie. Wróciłyśmy inną drogą - przez rynek, ulicę Piastowską i Dworcową. Moją uwagę zwróciło kilka pięknych budynków, a zwłaszcza Budynek Warty z Bramą Wybrańców - najstarszy budynek zespołu pałacowego zachowany w niezmienionym kształcie. Zbudowano go w stylu późnego renesansu w 1687 r. Nazwa pochodzi od zwyczaju wybierania tam przez księcia strażników pałacu i miasta. 

Choć Pszczyna była mi już wcześniej znana, to tym razem po raz pierwszy udało mi się poświęcić jej więcej czasu. Pałac Hochbergów nie jest jedyną atrakcją tego miasta, a w samym parku można spędzić nawet cały dzień. Inspirująca postać księżnej Daisy jest punktem wyjścia do snucia historii na temat burzliwych losów jednej z najpotężniejszych pruskich rodzin arystokratycznych. A jeśli jeszcze Wam mało, to koniecznie pojedźcie do pałacu w Promnicach oraz na Dolny Śląsk - do Zamku Książ. 

Zobacz też inne posiadłości Hochbergów: