Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donnersmarckowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donnersmarckowie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lutego 2025

Pałac w Chałupkach – historia na granicy

Nad brzegiem Odry, przy samej granicy polsko-czeskiej, wznosi się pałac o historii równie burzliwej, jak rzeka, nad którą stoi. Przez wieki był świadkiem zmieniających się epok, właścicieli i losów tych ziem. Choć dziś pełni funkcję hotelarsko-gastronomiczną, jego mury wciąż skrywają opowieści o balach, arystokratach i wielkiej historii...

Pierwsze wzmianki o zamku w Chałupkach pochodzą z 1373 roku, kiedy to książę opolski Jan nadał obiekt rycerzowi Pasko. Już wtedy budowla miała charakter obronny, a jej strategiczne położenie czyniło ją ważnym punktem granicznym. Wzniesiona na fundamentach średniowiecznej twierdzy, przez lata była otoczona fosą i bastionami, które miały strzec tych ziem przed nieproszonymi gośćmi.

Pod koniec XVII wieku, w 1682 r., obiekt przekształcił się z surowej warowni w okazałą rezydencję barokową. Za przebudowę odpowiadała bogumińska linia rodu Henckel von Donnersmarck, poszukująca w Chałupkach swojej siedziby. Od tego momentu zamek zatracił swój obronny charakter, zyskując bardziej reprezentacyjny wygląd. Barokowa elewacja, dach mansardowy oraz przyległa wieża z kopułą nadały mu majestatycznego wyrazu.

Na przestrzeni wieków właścicielami rezydencji byli m.in. margrabia Jerzy Hohenzollern, rodziny Donnersmarcków i Lichnowskich. W 1846 roku obiekt przeszedł w ręce Rothschildów, wiedeńskich bankierów o globalnej renomie. Choć nie traktowali go jako głównej rezydencji, umieścili tu administrację swoich rozległych dóbr. Wraz z wybuchem II wojny światowej nadeszły dla pałacu trudniejsze czasy – hitlerowskie władze przekazały go wdowie po niemieckim generale, baronie Rotkirch-Panthen.

Po 1945 roku obiekt stał się własnością państwa polskiego. Przez lata służył różnym celom – mieścił ośrodek zdrowia, bibliotekę, a nawet świetlicę. Dopiero w latach 80. XX wieku rozpoczęto proces przywracania mu dawnego blasku, przekształcając go w hotel i restaurację. Dziś, po latach zaniedbań i trudnej historii, jest zadbanym miejscem, które ponownie zachwyca swoją architekturą oraz klimatem. Pałac w Chałupkach, choć przeszedł wiele zmian, wciąż dumnie stoi nad Odrą, łącząc przeszłość z teraźniejszością. 




Podoba Ci się moja twórczość? 
Będzie mi miło, jak postawisz mi wirtualną kawę, która doda mi energii do działania :-)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

poniedziałek, 27 listopada 2023

Będzin Grodziec i jedyna nitowana wieża ciśnień w Polsce

Choć Kopalnia Węgla Kamiennego "Grodziec" w Będzinie od ponad 20 lat jest już tylko wspomnieniem, w dzielnicy o tej samej nazwie wciąż można spotkać pamiątki po dawnym zakładzie. Jedną z nich jest niedawno odrestaurowana nitowana wieża ciśnień, która służyła jako zbiornik wody dla pobliskiej kopalni, browaru oraz osiedla robotniczego. Jest to prawdopodobnie jedyna taka wieża w Polsce!


Grodziec jest obecnie dzielnicą Będzina w Zagłębiu Dąbrowskim; w latach 1951-1975 funkcjonował jako odrębne miasto, a wcześniej jako wieś o rodowodzie średniowiecznym. Duża część historii Grodźca związana jest z przemysłem. W latach 1800-1948 działał tu browar; w XIX wieku istniała huta cynku, a w 1857 roku uruchomiono pierwszą w Polsce i piątą na świecie cementownię, która pracowała ponad 120 lat (do 1979 roku). W 1823 r. powstała kopalnia "Barbara", a w 1894 r. - "Maria". Ta druga działała do 1938 r., zmieniając w 1923 r. nazwę na "Grodziec I".


Ruiny cementowni, zdjęcia z lat 2009-12

Na mocy Ukazu Carskiego z 1899 roku powstała kopalnia "Grodziec II", która kontynuowała wcześniejsze tradycje górnicze w tym rejonie. Jej akcjonariuszami byli znani i zasłużeni dla przemysłu Guido Henckel von Donnersmarck, Emanuel Friedländer i Stanisław Ciechanowski, który wówczas był właścicielem kopalni "Barbara" i "Maria". Zakład prowadził wydobycie na poziomach aż do 800 metrów. W okresie międzywojennym wydobywano rocznie średnio 450 tysięcy ton, a najwyższy wynuk odnotowano w 1988 r. - 980 tysięcy ton. Kopalnia zatrudniała wówczas 2500 pracowników. 



W latach 1998-2001 kopalnia "Grodziec" została zlikwidowana. Wyburzono niemal wszystkie budynki oraz infrastrukturę, która do niej należała. Ten los podzieliła także nitowana wieża wyciągowa, która gdyby przetrwała, stanowiłaby unikat w skali kraju i Europy. Jej konstrukcja była porównywalna do Wieży Eiffla w Paryżu - stalowe elementy połączono przy pomocy nitów. 

KWK Grodziec w 2011 r.

Na szczęście jej losu nie podzieliła nitowana wieża ciśnień z około 1902 roku. Obiekt ma kształt wąskiej kolumny, na której szczycie umieszczony był zbiornik wodny, mający zapewnić stałe ciśnienie w sieci wodociągowej. Pełniła także zabezpieczenie przeciwpożarowe, dlatego tak ważne było jej istnienie w pobliżu zakładów przemysłowych. Jej konstrukcja jest unikatowa, ponieważ została wykonana ze stalowych elementów połączonych nitami. Jest prawdopodobnie jedynym takim obiektem w Polsce. W 2020 roku zakończyła się jej rewitalizacja.



Do czasów współczesnych przetrwała także willa w pobliżu dawnej kopalni. Obecnie jest to przedszkole Miejskie nr 15; dawniej był to budynek mieszkalny pierwszego dyrektora kopalni - Stanisława Skarbińskiego. Był on także dyrektorem naczelnym grodzieckiej cementowni w latach 1880-1900, a także współzałożycielem powstałej w 1919 r. Akademii Górniczej w Krakowie.


Dzielnica Będzina Grodziec kojarzy się głównie z potężnymi ruinami cementowni, które przyciągają miłośników urbexu i fotografii. Jednak historia przemysłu tego miejsca sięga dużo dalej, a pozostałości po kopalni "Grodziec" są tylko jednym tego przykładem. Wspaniale, że wieża ciśnień wraz z otoczeniem doczekała się rewitalizacji - zabytki industrialne są wartościowym świadectwem ostatnich dwustu lat historii Zagłębia Dąbrowskiego.

niedziela, 14 maja 2023

Pałac w Kłobucku. Czekając na ciąg dalszy historii

Kłobuck koło Częstochowy może poszczycić się majestatycznym eklektycznym pałacem z końca XVIII wieku. Wyróżnia go także ciekawa historia - przez pewien czas jego właścicielem był nawet car Rosji. Problem tylko w tym, że obiekt od lat pozostaje niezagospodarowany, a w przyszłym roku minie 20 lat odkąd rozpoczęto jego adaptację na cele konferencyjne. Co dalej z tym pałacem?


W tak zwanym parku na Zagórzu w Kłobucku, wśród zieleni drzew i krzewów, stoi sobie pałac. Po trzecim rozbiorze Polski ziemia kłobucka znalazła się pod panowaniem pruskim, a tzw. państwo zagórskie (majątek starostwa) rok później stało się własnością ministra spraw zagranicznych Prus, Christiana von Haugwitza. To właśnie on wzniósł neogotycki pałac w kształcie litery L, z charakterystyczną, wieloboczną wieżą. Po nim majątek odziedziczył jego syn, Paweł.


Kolejnymi właścicielami pałacu (od 1833 r.) byli Lemańscy: Benedykt i jego syn Edward, który to, nawiasem mówiąc, skończył marnie. W 1863 r. Edwarda Lemańskiego skazano na wyrok śmierci za szkodzenie sprawie polskiej i uciskanie poddanych. Następnie majątek znalazł się w rękach magnata przemysłowego, Guidona von Donnersmarcka, który w 1871 roku sprzedał pałac na Zagórzu Romanowom, a dokładnie carowi Aleksandrowi II. W rosyjskich rękach pałac znajdował się do końca I wojny światowej. Pod koniec XIX wieku rezydencji nadano podczas przebudowy styl eklektyczny.


Następnie obiekt przejęty został przez Skarb Państwa. W okresie międzywojennym mieściła się w nim Szkoła Leśników; w latach 1952-1972 siedziba Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, a jeszcze później - zakład odzieżowy Dom Mody "Elegancja". W 2004 roku w pałacu rozpoczął się remont, po zakończeniu którego miało powstać centrum konferencyjne. Niestety nie otwarto go do dziś. W 2017 roku właściciele pałacu zorganizowali dzień otwarty, ale na co dzień wnętrza pałacowe nie są dostępne. 


Dalsze losy pałacu w Kłobucku pozostają nieznane, bo choć były plany i nadzieje, to wygląda na to, że nie doczekały się one przez niemal dwie dekady realizacji. Trzeba jednak przyznać, że obiekt wygląda na dobrze zabezpieczony i z całą pewnością nie grozi mu obrócenie zawalenie, jak to często w przypadku takich zabytków bywa. Pozostaje trzymać kciuki za to, by jednak znalazła się dla kłobuckiego pałacu jakaś odpowiednia funkcja. 


czwartek, 18 sierpnia 2022

Szlak Zabytków Techniki: Wieże KWK Polska w Świętochłowicach

Górny Śląsk zabytkami industrialnymi stoi. Na Szlaku Zabytków Techniki znajduje się ich obecnie aż 40 i podążanie ich śladem jest świetnym pomysłem na poznanie dziedzictwa przemysłowego województwa śląskiego. Jeden z takich obiektów znajduje się w Świętochłowicach. Kiedyś działała tu kopalnia Deutschland, w biegu historii przemianowana na KWK Polska. Poznajcie Wieżę Basztową i Wieżę Kozłową dawnej Kopalni Węgla Kamiennego Polska.

Historia kopalni w Świętochłowicach sięga roku 1873. Guido Henckel von Donnersmarck - potentat przemysłowy - z połączenia kilku pól górniczych utworzył kopalnię Deutschland. Po 1922 roku zmieniono jej nazwę na Niemcy, a po 1937 r. - na Polska. Po II wojnie światowej działała z kopalnią Prezydent w Chorzowie pod nazwą Polska, a później została połączona z KWK Wirek. W 1995 roku zakończono wydobycie z powodu wyczerpania złóż węgla.


Do dziś przetrwały dwie wieże wyciągowe. Pierwsza to Wieża Basztowa z 1908 roku, która służyła do obsługi poziomu 180 m. Jej wysokość wynosi około 30 metrów. Druga to Wieża Kozłowa powstała w 1891 r. Mierzy ok. 23 m i obsługiwała poziom 225 m. Na szczególną uwagę zasługuje wyższa z wież - zbudowano ją bowiem według unikalnej na skalę Europie konstrukcji. Trzy pierwsze kondygnacje powstały na rzucie kwadratu, a czwarta, nadwieszona, prostokątna, wsparta jest na metalowych wspornikach.


Wieże KWK Polska od 2015 roku zarządzane są przez Centrum Kultury Śląskiej w Świętochłowicach. Stanowią nie tylko atrakcję turystyczną, ale też obiekt o charakterze kulturowym. Na Wieżę Basztową można wjechać windą (lub wejść po schodach, jak ktoś lubi) i obejrzeć znajdującą się w jej wnętrzu wystawę. Pod wieżami urządzono siłownię plenerową oraz plac zabaw. A najlepsze jest to, że bilet wstępu na wieżę kosztuje zaledwie złotówkę! 

Świętochłowice nie są z pewnością miastem o charakterze turystycznym, ale nie można pominąć ich na trasie zwiedzania Górnego Śląska. Unikatowe wieże kopalniane z pewnością zasługują na dużą uwagę wszystkich miłośników nietuzinkowych atrakcji. To nie tylko ciekawy obiekt poprzemysłowy, ale też przyjemna przestrzeń do spędzenia wolnego czasu.