Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznań. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 września 2019

Palmiarnia Poznańska - tropiki w środku miasta

Gdzie znajduje się jedna z największych w Europie i największa w Polsce palmiarnia? Z dala od zgiełku Starego Miasta, w malowniczym Parku Wilsona, na odwiedzających czeka Palmiarnia Poznańska. Można ją odwiedzać cały rok, więc jeśli macie już dość chłodów i marzy Wam się wycieczka w tropiki, to koniecznie odwiedźcie Poznań!


Historia powstania palmiarni sięga aż XVIII wieku i związana jest ściśle z Parkiem Wilsona. Już w 1834 roku na Łazarzu powstała szkółka drzew, którą na początku XX wieku przekazano miastu, tworząc pierwszy w Poznaniu ogród botaniczny. Na lata 1910-11 datuje się powstanie samej palmiarni, liczącej początkowo 534 m² powierzchni. W kolejnych latach była ona systematycznie powiększana. Już w 1929 roku w siedmiu pawilonach oprócz roślin prezentowano również ryby, owady i gady (palmiarnia mierzyła wówczas już 1694 m²). Obiekt stał się częścią Powszechnej Wystawy Krajowej odbywającej się z okazji dziesięciolecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

Park Wilsona

Druga wojna nie obeszła się łaskawie z Palmiarnią Poznańską. Pierwsze, nieznaczne uszkodzenia pojawiły się już w 1939 roku, jednak prawdziwym dramatem był rok 1941, kiedy to na obiekt spadła ciężka bomba angielska, uszkadzając pawilony oraz doprowadzając do wychłodzenia i zniszczenia części roślin. Podczas wyzwalania Poznania w 1945 roku uszkodzenia szyb sięgnęły 60-90% (różnice wynikają z rozbieżności źródeł), czego efektem było obumarcie niemal całej zieleni. Na szczęście bardzo szybko przystąpiono do odbudowy i już w 1946 roku obiekt został ponownie otwarty, a następnie rozbudowany w 1961 roku. Niestety w 1978 roku zapadła decyzja o zamknięciu palmiarni dla zwiedzających ze względu na jej zły stan techniczny.


Cztery lata później, w 1982 roku, zadecydowano o zbudowaniu nowej palmiarni. Wykorzystano przy tym metodę obudowy, tzn. wokół istniejących pawilonów wznoszono nowe, a po zakończeniu prac rozebrano starą, zniszczoną konstrukcję. Dzięki temu udało się uchronić rośliny przed działaniem niekorzystnych czynników z zewnątrz. Poznańska Palmiarnia została ponownie otwarta w 1992 roku. Dziś na powierzchni 4600 m², w 12 pawilonach, podziwiać można około 1100 gatunków roślin, 170 gatunków ryb oraz około 50 gatunków roślin wodnych. 



Poznań poszczycić się może wyjątkowym obiektem w skali kraju, a nawet Europy. Na szczęście burzliwa historia nie doprowadziła do upadku palmiarni i mimo wielu zawirowań historia tego obiektu trwa do dziś. Ja jesienne słody polecam wycieczkę do Poznania - nie tylko do palmiarni :-)





poniedziałek, 26 września 2016

Stanął w ogniu nasz wielki dom. Psychiatryk w Owińskach

Jesienią zeszłego roku spędziłam niemal dwa miesiące w Poznaniu. Cały swój wolny czas poświęcałam wówczas na zwiedzanie miasta oraz jego okolic i z tego okresu właśnie będzie dzisiejsza historia. Zapraszam na opowieść o opuszczonym zakładzie psychiatrycznym w Owińskach.

Owińska to wieś położona 8 kilometrów na północ od Poznania. Pewnie mało kto by o niej słyszał, gdyby nie działający tu przez wiele lat zakład psychiatryczny, po którym do dzisiaj zostało już tylko kilka zrujnowanych budynków oraz... liczne historie o duchach i mnożących się w okolicy zjawiskach nadprzyrodzonych. Podchodzę w dużym dystansem do takich opowieści, ale nie można zaprzeczyć, że miejsce to było świadkiem strasznych wydarzeń, o których nie tylko warto, ale wręcz należy pamiętać.


Historia zakładu psychiatrycznego sięga 1838 r. i od tego czasu działał on nieprzerwanie aż do II wojny światowej. Był jednym z najlepiej urządzonych takich szpitali w Niemczech. Po wybuchu wojny w ramach operacji T4 (czyli "eliminacji życia niewartego życia") zamordowano łącznie 1100 pacjentów zakładu. Początkowo ok. 300 osób wywieziono do poznańskiego Fortu VII zaadaptowanego na obóz, gdzie dokonywano egzekucji przy wykorzystaniu eksperymentalnej wówczas metody - komory gazowej w przerobionym do tego celu bunkrze. Ciała zakopywano koło Obornik. Dość szybko jeżdżenie ze szpitala do Poznania, a potem do Obornik okazało się mało wydajne, bo resztę pacjentów szpitala zagazowano już bezpośrednio w pobliżu miejsca masowego pochówku. Użyto w tym celu specjalnie przerobioną ciężarówkę, w naczepie której znajdowała się prawdziwa mobilna komora gazowa. Była to pierwsza tego typu akcja eksterminacji przy wykorzystaniu samochodu. Mordowanie gazem pacjentów szpitala w Owińskach dało początek masowej eksterminacji chorych z innych szpitali psychiatrycznych i zakładów opiekuńczych, w końcu zaś w obozach koncentracyjnych i obozach zagłady.


Od 1943 do stycznia 1945 na terenie zakładu znajdował się Arbeitslager Treskau - oddział niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Po zakończeniu wojny, od 1952 do 1993, w ocalałych zabudowaniach mieścił się Młodzieżowy Zakład Wychowawczy. Obecnie budynki znajdują się w rękach prywatnych i od lat niszczeją. Nie znajduje się w tym miejscu żadna tablica pamiątkowa.


Oprócz zdjęć z Owińsk zamieszczam także fotografie z Fortu VII, który odwiedziłam miesiąc wcześniej i w którym po raz pierwszy zetknęłam się z opisaną przeze mnie historią. Gorąco zachęcam do zwiedzenia znajdującego się na terenie fortu Muzeum Martyrologii Wielkopolan - wstęp kosztuje tylko 2 zł, a robi kolosalne wrażenie. Zwiedzałam muzeum sama - nie było tam nawet żadnego kustosza - i przygnębiający nastrój, światła, cisza oraz realistyczne rzeźby w ciemnych korytarzach sprawiły, że wycieczka ta stała się zapadającym w pamięci przeżyciem.