piątek, 28 sierpnia 2026

Pałac w Rajczy. Arcyksiążę, muzycy i szpital

Pałac w Rajczy łatwo przeoczyć - nie stoi on na widoku, jak typowa arystokratyczna rezydencja, nie jest też muzeum ani atrakcją tłumnie odwiedzaną przez turystów. A jednak jego historia jest zaskakująco bogata. Byli tu Lubomirscy i Habsburgowie, organizowano koncerty z udziałem najwybitniejszych polskich muzyków, a wokół rezydencji rozciągał się rozległy park. Później pałac zamieniono w szpital, a jego wnętrza mocno ucierpiały podczas wojny i kolejnych remontów. Dziś nadal pełni funkcję medyczną. Oto miejsce, które zachowało ślady dawnej świetności i nadal cieszy oko... choć tylko to chcące je dostrzec.


Rajcza - wieś, która szybko przestała być tylko górską osadą

Pierwsze informacje źródłowe o Rajczy pochodzą z XVII wieku, choć osadnictwo pasterskie mogło istnieć tu już wcześniej. Wieś należała kolejno do kilku znaczących rodów, m.in. Komorowskich, Wazów i Wielopolskich, ale jej wyraźny rozwój rozpoczął się dopiero w XIX wieku. Duży wpływ mieli na to Siemiońscy, którzy nie tylko wznieśli swoją rezydencję, ale także uruchomili w latach 40. XIX wieku zakład żelazny, nazywany „hamrami”. Rajcza zaczęła się wtedy zmieniać z górskiej miejscowości w dobrze prosperujący majątek przemysłowo-rezydencjonalny. W 1884 roku dotarła tu kolej łącząca Kraków z Wiedniem, a wraz z nią pojawiły się nowe możliwości komunikacyjne i coraz większe zainteresowanie walorami krajobrazowymi oraz klimatem miejscowości. Duży dworzec kolejowy, szkoła, poczta i rozbudowywany kościół sprawiły, że Rajcza pod koniec XIX wieku była już znacznie bardziej rozwinięta, niż można byłoby oczekiwać po niewielkiej górskiej wsi.


Pałac w Rajczy - od dworu Siemiońskich do rezydencji Lubomirskich

Historia pałacu zaczyna się około 1809 roku, gdy Rajczę posiadała Agnieszka z Jordanów Siemońska. Jej następca, Anastazy Siemioński, w 1833 roku przekształcił istniejącą rezydencję w dwór, a w latach 40. XIX wieku rozbudował ją w związku z rozwojem majątku i uruchomieniem hamrów. Powstał wówczas jednokondygnacyjny budynek z poddaszem i trzema dwukondygnacyjnymi alkierzami-wieżami. W połowie XIX wieku Rajczę przejęła włoska rodzina Primavesich, związana z przemysłem i elitami monarchii austro-węgierskiej. Za ich czasów rezydencja została rozbudowana i otrzymała neogotyckie dekoracje, a wokół niej urządzono rozległy park z rzeźbami i stawem. Ostateczny wygląd pałac zyskał jednak za sprawą Władysława Lubomirskiego, który w latach 1895-1896 przeprowadził gruntowną przebudowę. Budynek otrzymał charakterystyczną dla neorenesansu północnego formę, drugą kondygnację oraz reprezentacyjne elementy elewacji. Co ciekawe, do dziś nie ma pełnej zgody co do autorstwa projektu. Wśród przypisywanych mu architektów wymienia się m.in. Sławomira Odrzywolskiego, Zygmunta Hendla, Karola Knausa, Tomasza Pytlińskiego i Juliana Niedzielskiego. W czasach Lubomirskich pałac miał 26 pokoi mieszkalnych i stał się miejscem spotkań ludzi kultury. Bywali tu m.in. Karol Szymanowski, Grzegorz Fitelberg i Ludomir Różycki.



Lubomirski, Habsburgowie i koncerty największych polskich muzyków

Władysław Lubomirski był postacią nietypową jak na właściciela ziemskiego. Interesował się muzyką, końmi i tenisem, sam komponował, a jego kontakty ze światem artystycznym sprawiły, że Rajcza znalazła się na mapie kulturalnej ówczesnej Galicji. W pałacu organizowano koncerty, a wśród występujących muzyków wymieniano Ignacego Jana Paderewskiego, Karola Szymanowskiego, Grzegorza Fitelberga, Ludomira Różyckiego, Apolinarego Szelutę i Artura Rubinsteina. W 1914 roku Lubomirski sprzedał Rajczę arcyksięciu Stefanowi Karolowi Habsburgowi, należącemu do żywieckiej linii rodu. Habsburgowie nie cieszyli się jednak długo rezydencją jako prywatnym pałacem. Już w 1916 roku Stefan Karol Habsburg przeznaczył obiekt na cele sanatoryjno-szpitalne dla żołnierzy i kombatantów I wojny światowej, a następnie przekazał go Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi. W 1918 roku działał tu szpital wojskowy specjalizujący się w leczeniu chorób płuc. Tym samym pałac rozpoczął zupełnie nowy etap swojej historii.


Pałac w Rajczy dzisiaj - zabytek, który nadal pełni funkcję leczniczą

W czasie II wojny światowej pałac wykorzystywano jako niemiecki szpital Wehrmachtu, a w 1945 roku po wkroczeniu Armii Czerwonej jego wnętrza zostały zdewastowane. Później obiekt nadal pełnił funkcje medyczne: działał tu szpital okręgowy, ośrodek dla inwalidów wojennych, a od 1954 roku Państwowe Sanatorium Przeciwgruźlicze. Kolejny remont w 1966 roku nie przysłużył się zabytkowi - doszło do dalszych zmian i zniszczeń historycznego wystroju, a w latach 1966-1967 dobudowano nowe skrzydło z kaplicą i świetlicą. W 1988 roku cały zespół pałacowo-parkowy wpisano do rejestru zabytków. Po kolejnych przekształceniach od 1999 roku pałac jest siedzibą Samodzielnego Publicznego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla przewlekle chorych. Zespół obejmuje również oficyny, budynek gospodarczy i park krajobrazowy u podnóża oraz na stoku wzgórza Cząpel. To właśnie park jest jednym z ciekawszych elementów założenia - rosną w nim m.in. stare świerki, buki, jesiony i klony, a sześć drzew uznano za pomniki przyrody. Są wśród nich dwie sosny wejmutki, lipa drobnolistna o obwodzie 470 cm, jawor, wiąz górski i dąb szypułkowy. Pałac nie jest obecnie obiektem turystycznym ani muzeum, lecz nadal działa w nim placówka medyczna. 

Pałac nie jest obecnie muzeum ani obiektem udostępnionym do zwiedzania - nadal działa w nim placówka medyczna. Jego historię można więc dziś odczytywać przede wszystkim z zewnętrznej bryły, otaczającego parku i zachowanych elementów zespołu. To dość nietypowa sytuacja: dawna rezydencja arystokratyczna, która przed ponad stu laty gościła największych polskich muzyków, od dziesięcioleci służy jako miejsce opieki nad chorymi.


Podoba Ci się moja twórczość? 
Będzie mi miło, jak postawisz mi wirtualną kawę, która pomoże mi finansować kolejne wyprawy :-)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak dojechać pałacu w Rajczy?

Leśniczówka w Złatnej – ślad Habsburgów w Beskidzie Żywieckim

Na pierwszy rzut oka wygląda jak stary, drewniany dom. W rzeczywistości leśniczówka w Złatnej jest pozostałością po czasach, gdy tutejszymi lasami zarządzali Habsburgowie, a gospodarka leśna była jednym z najważniejszych elementów funkcjonowania ich dóbr. Ponad 150-letni budynek zachował nie tylko dawną konstrukcję, ale też zaskakujące jak na beskidzką leśniczówkę dekoracje inspirowane architekturą alpejską. Czy znasz już do zaskakujące miejsce w Beskidzie Żywieckim?


Leśniczówka w Złatnej – dawny zarząd Lasów Dóbr Żywieckich

Złatna leży u stóp Lipowskiego Wierchu, w gminie Ujsoły, na terenie Żywieckiego Parku Krajobrazowego. To właśnie tutaj znajduje się jeden z ciekawszych zabytków związanych z gospodarczą działalnością Habsburgów na Żywiecczyźnie - dawna leśniczówka, nazywana również Zarządówką albo Starym Dworem. Nie była to zwykła leśniczówka dla leśniczego. Budynek pełnił funkcję siedziby administracji leśnej i mieszkań dla urzędników zajmujących się gospodarką ogromnymi lasami należącymi do Dóbr Żywieckich. Cały zespół obejmował niegdyś leśniczówkę, budynek gospodarczy, stodołę oraz ogrodzenie z bramą. Do dziś zachowała się większość tego założenia, choć stodoła już nie istnieje. Obiekt znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej województwa śląskiego.



Karol Pietschka i drewniana willa Habsburgów

Historia budynku wiąże się bezpośrednio z przemianami, jakie zaszły na Żywiecczyźnie po przejęciu dóbr przez Habsburgów. W pierwszej połowie XIX wieku zaczęli oni traktować tutejsze lasy jako jedno z najważniejszych źródeł dochodu i wprowadzili planową gospodarkę leśną. W Beskidy sprowadzano leśników z Moraw, Czech i Austrii, a dla administracji leśnej budowano leśniczówki, gajówki i domy mieszkalne. Projekt budynku w Złatnej przygotował w 1853 roku Karol Pietschka, nadworny budowniczy arcyksięcia Albrechta Habsburga. Sam budynek powstał jednak później - najczęściej wskazuje się rok 1876. Pietschka pozostawił po sobie około 70 projektów budynków na terenie dóbr żywieckich i Złatna jest jednym z ciekawszych przykładów jego twórczości. Leśniczówkę zbudowano z bali modrzewiowych w konstrukcji wieńcowej, czyli na zrąb, i ustawiono na wysokiej kamiennej podmurówce. Najbardziej charakterystycznym elementem jest kryty ganek biegnący wokół całego budynku. Jego drewniane dekoracje nawiązują do architektury tyrolskiej i tak zwanej willi szwajcarskiej, co wyróżnia obiekt spośród tradycyjnych beskidzkich chałup. Nad głównym wejściem umieszczono balkon i ozdobny szczyt, a szeroki okap chroni drewniane ściany przed deszczem i śniegiem.



Co kryje leśniczówka w Złatnej?

Budynek był zaprojektowany przede wszystkim jako praktyczna siedziba administracji leśnej, dlatego jego układ dobrze pokazuje, jak wyglądało życie i praca tutejszych urzędników. Z głównego wejścia wchodziło się do korytarza, z którego można było przejść do kancelarii oraz części mieszkalnej. Dalej znajdowały się kolejne pokoje, kuchnia, spiżarnia i pomieszczenia gospodarcze. Piece ogrzewano od strony korytarza, dzięki czemu obsługujący je nie musieli wchodzić do pomieszczeń mieszkalnych. Za budynkiem znajdowała się część inwentarska, a osobno stał budynek gospodarczy ze strychem. Całość skupiała się wokół dużego dziedzińca. W 1987 roku zespół leśniczówki, obejmujący budynek mieszkalny, zabudowania gospodarcze, nieistniejącą już stodołę oraz ogrodzenie z bramą, wpisano do rejestru zabytków województwa śląskiego. Dziś obiekt jest własnością prywatną i można go oglądać z zewnątrz. W jego otoczeniu rośnie pięć okazałych lip uznanych za pomniki przyrody. Ich wiek szacuje się na około 150-200 lat, więc mogą pamiętać czasy, gdy w Złatnej dopiero rozwijała się habsburska gospodarka leśna.


Habsburgowie zbudowali także kościół w Ujsołach

Z działalnością Habsburgów w tej części Beskidu Żywieckiego wiąże się również kościół św. Józefa Robotnika w Ujsołach. To późniejsza historia niż ta związana z leśniczówką, ale łączy je osoba właścicieli tutejszych dóbr. Jednym z fundatorów świątyni był arcyksiążę Karol Stefan Habsburg. Budowę rozpoczęto w 1922 roku, a kamień węgielny poświęcił biskup Adam Stefan Sapieha. Projekt przygotował krakowski architekt Wacław Krzyżanowski. Prace szybko przerwano z powodu braku pieniędzy i wznowiono je dopiero po latach. Pierwszą pasterkę odprawiono tutaj w 1927 roku, świątynię konsekrowano w 1963 roku, a prace budowlane trwały jeszcze do lat 70. XX wieku. Kościół stoi w centrum Ujsoł, przy drodze prowadzącej do Złatnej. Ma charakterystyczną zwężającą się ku górze kwadratową wieżę z dekoracyjnym hełmem, a jego elewacje wykonano z rustykalnego kamienia.

Organistówka - drewniany zabytek w Ujsołach

Tuż obok kościoła znajduje się budynek „Organistówki”. To zabytkowy drewniany budynek wzniesiony w 1896 roku jako dom dla miejscowego organisty. Przez lata był związany z funkcjonowaniem parafii i pełnił także funkcję mieszkania dla wikarego. Budynek jest przykładem tradycyjnej drewnianej architektury regionu i jednym z zachowanych elementów dawnej zabudowy Ujsoł. Po latach zaniedbania został odrestaurowany w latach 2004-2006 i ponownie otwarty w czerwcu 2006 roku. Dziś jest jednym z ciekawszych zabytkowych budynków w centrum miejscowości, przypominającym o tym, jak wyglądało zaplecze dawnej wiejskiej parafii.

Te miejsca, drewniana leśniczówka w Złatnej i kościół w Ujsołach wraz z organistówką, opowiadają część tej samej historii: obecności Habsburgów i ich wpływu na rozwój tej części Żywiecczyzny. Zabytki mogą przyciągać w Beskid Żywiecki lub być ciekawym uzupełnieniem górskich wędrówek. 

Podoba Ci się moja twórczość? 
Będzie mi miło, jak postawisz mi wirtualną kawę, która pomoże mi finansować kolejne wyprawy :-)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak dojechać pałacu w leśniczówki w Złatnej?

piątek, 21 sierpnia 2026

Pokój na końcu torów. Wędrówka granicą polsko-białoruską

Krążąc po Podlasiu, wybrałam się w podróż wzdłuż granicy polsko-białoruskiej. Choć chodziło mi o przejazd między meczetem w Kruszynianach a ruinami kościoła w Jałówce, to droga okazała się niezwykłym doświadczeniem. Senne wioski, szutrowe drogi, przydrożne krzyże... i dużo więcej. Ta droga była celem samym w sobie.


Polska-Białoruś i zamknięta granica

Wiosna 2025 roku była dość specyficznym okresem na granicy polsko-białoruskiej. Część przejść granicznych była zamknięta, a tereny styku państw były intensywnie patrolowane przez mundurowych. Dawało to efekt znajdowania się w jakiejś innej rzeczywistości, a pojazdy wojskowe i żołnierze tworzyli niezwykły kontrast z sielankowym krajobrazem Podlasia. Jadąc z Kruszynian, minęłam całkowicie wyludnione przejście drogowe Bobrowniki–Bierestowica. Następnie zjechałam na szutrową drogę i skierowałam się do maleńkiej wioski Gobiaty, położonej praktycznie na samej granicy.


Zapomniany pomnik żołnierzy Armii Czerwonej

Jest to wieś o XVI-wiecznych korzeniach, położona nad graniczną dziś rzeką Świsłoczą, która przez wieki stanowiła część pogranicznego obszaru związanego z Grodnem. Po II wojnie światowej wieś początkowo znalazła się po stronie ZSRR, ale w ramach korekty granicy w 1948 roku wróciła do Polski. Dziś Gobiaty to kilkanaście domów, które na stałe zamieszkuje zaledwie kilka osób. W niewielkim zagajniku dokonałam niezwykłego odkrycia – natknęłam się bowiem na zamalowany czerwoną farbą skromny pomnik.


Bohaterom Armii Radzieckiej, poległym w walce z hitlerowskim najeźdźcą w roku 1941. Społeczeństwo powiatu białostockiego. Gobiaty, 8.09.1961 – głosi ledwo widoczny napis. Jest to mogiła zbiorowa żołnierzy Armii Czerwonej poległych w czerwcu 1941 roku podczas walk z wojskami niemieckimi po rozpoczęciu operacji „Barbarossa”. Według współczesnej ewidencji spoczywa tu 149 żołnierzy radzieckich, którzy zginęli w walkach w rejonie Gobiat i Świsłoczy. O tragicznych wydarzeniach w tym miejscu przypomina dziś tylko ta zapomniana mogiła ukryta wśród zieleni.


Nieczynne kolejowe przejście graniczne i brama z napisem „МИР”

Do Gobiat ściągnęło mnie jednak coś innego. Do 1992 roku w tym miejscu działało towarowe przejście kolejowe Zubki Białostockie–Bierestowica, a pamiątką po dawnej granicznej kolei jest stojąca przy torach charakterystyczna brama z napisem „МИР” („Pokój”). Dość wymowne w kontekście polityki zagranicznej Białorusi oraz działań wojennych na Ukrainie. Choć przejście jest nieczynne od ponad 30 lat, w okresie wzmożonej kontroli granicznej utworzono tuż przy nim posterunek Straży Granicznej. Nie chciałam ryzykować nieprzyjemnego spotkania, więc zrobiłam tylko kilka zdjęć z oddali. Brama z napisem robi wrażenie...




Świsłoczany, czyli wieś na pograniczu polsko-białoruskim

Ruszyłam na południe, zostawiając za sobą tumany kurzu. Kolejny drogowskaz – Świsłoczany – prowadził mnie do następnego elementu tego samego pogranicznego świata, który po wojnie został przecięty granicą. W 1944 r. Świsłoczany zostały włączone do gminy Gródek, a ostateczny przebieg granicy w tym rejonie ustalano jeszcze w latach 1947–1948. Jadąc, dostrzegłam kilka drewnianych chat, przydrożny krzyż z napisem w cyrylicy oraz drewniany mostek. To niezwykle malownicza okolica.



Mostowlany – wieś z cerkwią starszą niż granica

Dwa kilometry dalej trafiłam do Mostowlan. To musiała być większa wieś o wyższym statusie, bowiem powstała tu cerkiew. Parafia prawosławna istniała tu już na początku XVI wieku, a pierwsza wzmianka o miejscowej świątyni pochodzi z 1540 roku. Dzisiejsza świątynia pod wezwaniem św. Jana Teologa pochodzi z XIX wieku – w źródłach pojawia się rok 1840, natomiast rejestr zabytków datuje obecny obiekt na około 1862 rok, kiedy zakończono jego gruntowną odbudowę i remont. Wcześniej parafia przeszła przez okres unicki, a w 1837 roku powróciła do prawosławia. Sama cerkiew jest niewielka, drewniana i bardzo charakterystyczna dla architektury prawosławnej tego regionu; w 1905 roku przebudowano ją, m.in. dodając dzwonnicę przy wejściu.



Po kolejnych kilometrach drogą szutrową wróciłam w końcu do „cywilizacji” – asfaltowych dróg i większych miejscowości. Kulminacją była oczywiście malownicza ruina kościoła w Jałówce, której tragiczną historię opisywałam już wcześniej. To była ciekawa podróż na granicy państw i doświadczeń.

Podoba Ci się moja twórczość? 
Będzie mi miło, jak postawisz mi wirtualną kawę, która pomoże mi finansować kolejne wyprawy :-)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak dojechać do Gobiat i w ich okolice?