poniedziałek, 26 września 2016

Stanął w ogniu nasz wielki dom. Psychiatryk w Owińskach

Jesienią zeszłego roku spędziłam niemal dwa miesiące w Poznaniu. Cały swój wolny czas poświęcałam wówczas na zwiedzanie miasta oraz jego okolic i z tego okresu właśnie będzie dzisiejsza historia. Zapraszam na opowieść o opuszczonym zakładzie psychiatrycznym w Owińskach.

Owińska to wieś położona 8 kilometrów na północ od Poznania. Pewnie mało kto by o niej słyszał, gdyby nie działający tu przez wiele lat zakład psychiatryczny, po którym do dzisiaj zostało już tylko kilka zrujnowanych budynków oraz... liczne historie o duchach i mnożących się w okolicy zjawiskach nadprzyrodzonych. Podchodzę w dużym dystansem do takich opowieści, ale nie można zaprzeczyć, że miejsce to było świadkiem strasznych wydarzeń, o których nie tylko warto, ale wręcz należy pamiętać.


Historia zakładu psychiatrycznego sięga 1838 r. i od tego czasu działał on nieprzerwanie aż do II wojny światowej. Był jednym z najlepiej urządzonych takich szpitali w Niemczech. Po wybuchu wojny w ramach operacji T4 (czyli "eliminacji życia niewartego życia") zamordowano łącznie 1100 pacjentów zakładu. Początkowo ok. 300 osób wywieziono do poznańskiego Fortu VII zaadaptowanego na obóz, gdzie dokonywano egzekucji przy wykorzystaniu eksperymentalnej wówczas metody - komory gazowej w przerobionym do tego celu bunkrze. Ciała zakopywano koło Obornik. Dość szybko jeżdżenie ze szpitala do Poznania, a potem do Obornik okazało się mało wydajne, bo resztę pacjentów szpitala zagazowano już bezpośrednio w pobliżu miejsca masowego pochówku. Użyto w tym celu specjalnie przerobioną ciężarówkę, w naczepie której znajdowała się prawdziwa mobilna komora gazowa. Była to pierwsza tego typu akcja eksterminacji przy wykorzystaniu samochodu. Mordowanie gazem pacjentów szpitala w Owińskach dało początek masowej eksterminacji chorych z innych szpitali psychiatrycznych i zakładów opiekuńczych, w końcu zaś w obozach koncentracyjnych i obozach zagłady.


Od 1943 do stycznia 1945 na terenie zakładu znajdował się Arbeitslager Treskau - oddział niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Po zakończeniu wojny, od 1952 do 1993, w ocalałych zabudowaniach mieścił się Młodzieżowy Zakład Wychowawczy. Obecnie budynki znajdują się w rękach prywatnych i od lat niszczeją. Nie znajduje się w tym miejscu żadna tablica pamiątkowa.


Oprócz zdjęć z Owińsk zamieszczam także fotografie z Fortu VII, który odwiedziłam miesiąc wcześniej i w którym po raz pierwszy zetknęłam się z opisaną przeze mnie historią. Gorąco zachęcam do zwiedzenia znajdującego się na terenie fortu Muzeum Martyrologii Wielkopolan - wstęp kosztuje tylko 2 zł, a robi kolosalne wrażenie. Zwiedzałam muzeum sama - nie było tam nawet żadnego kustosza - i przygnębiający nastrój, światła, cisza oraz realistyczne rzeźby w ciemnych korytarzach sprawiły, że wycieczka ta stała się zapadającym w pamięci przeżyciem.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza