Kim właściwie są Tatarzy i skąd wzięli się w Polsce? Po raz pierwszy zetknęłam się z tym określeniem niemal dwadzieścia lat temu, podczas studiów z socjologii i zajęć poświęconych mniejszościom narodowym oraz etnicznym. Do dziś pamiętam swoją fascynację tak „egzotycznie” brzmiącymi nazwami jak Karaimi, Łemkowie czy właśnie Tatarzy. Kruszyniany zostały mi wtedy w głowie jako miejsce odległe, trochę tajemnicze i zupełnie inne od wszystkiego, co znałam.
Nie przypuszczałam, że niemal dwie dekady później będę z takim zapałem jeździć po Polsce, odkrywać lokalne kultury i szukać miejsc ukrytych gdzieś na końcu bocznych dróg. Tym bardziej nie sądziłam, że pewnego dnia stanę z własną córką w Kruszynianach, niemal przy granicy polsko-białoruskiej, i z uśmiechem wspomnę zajęcia z panią doktor Bożeną Pactwą. Zupełnie nieświadomie zasiała wtedy we mnie ziarno ciekawości, które potrzebowało kilkunastu lat, aby wykiełkować. Meczet i mizar w Kruszynianach były więc dla mnie czymś więcej niż kolejnymi zabytkami do zobaczenia – stały się spotkaniem z historią, która od dawna chodziła mi po głowie.
Skąd wziął się meczet w Kruszynianach?
Obecność meczetu na podlaskiej wsi nie jest historycznym przypadkiem. Tatarzy osiedlali się na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego już od końca XIV wieku, początkowo głównie w okolicach Wilna, Trok, Grodna i Kowna. Władcy przyjmowali zarówno politycznych uchodźców ze Złotej Ordy i Krymu, jak i żołnierzy, którym w zamian za służbę wojskową nadawano ziemię oraz pozwalano zachować religię. Kruszyniany stały się osadą tatarską w 1679 roku, gdy Jan III Sobieski nadał tutejsze dobra żołnierzom tatarskim służącym w armii Rzeczypospolitej. Tatarzy stopniowo przejmowali język i część polskich obyczajów, ale pozostali muzułmanami. Dlatego obok domów, gospodarstw i dróg typowych dla podlaskiej wsi powstały meczet oraz mizar, czyli muzułmański cmentarz.
Kruszyniany – wieś, w której spotykają się kultury i religie
Wyjątkowość Kruszynian nie polega wyłącznie na tym, że znajduje się tutaj jeden z dwóch najstarszych zachowanych drewnianych meczetów tatarskich w Polsce. To miejsce pokazuje, jak kultura tatarska przez kilka stuleci dostosowywała się do lokalnych warunków, nie tracąc przy tym religijnej odrębności. Tutejsi Tatarzy nie budowali monumentalnych świątyń z kamienia, ponieważ korzystali z materiałów, technik i pomocy rzemieślników dostępnych na Podlasiu. W rezultacie meczet przypomina bardziej drewniany kościół wiejski charakterystyczny dla tego obszaru. Ma dwie frontowe wieże, trójkątny szczyt i gontowy dach, ale jego wieżyczki zwieńczają półksiężyce, a wnętrze podporządkowano zasadom islamu. W architekturze, języku, kuchni i lokalnych zwyczajach przeplatają się wpływy tatarskie, polskie, litewskie i białoruskie. Kruszyniany są więc nie tyle egzotyczną enklawą, ile częścią wielokulturowego Podlasia, gdzie od pokoleń funkcjonują obok siebie różne tradycje i wyznania.
Drewniany meczet w Kruszynianach – historia, architektura i zwyczaje
Dokładna data budowy obecnego meczetu nie jest znana. Świątynia powstała prawdopodobnie w XVIII wieku, a jej fundatorami mogli być Krzeczowscy należący do najzamożniejszych rodzin tatarskich w okolicy. Pierwsza pewna wzmianka o funkcjonującym meczecie pochodzi z 1782 roku, natomiast kamień umieszczony przy wejściu dla kobiet przypomina o gruntownym remoncie przeprowadzonym w 1846 roku. Budynek ma konstrukcję zrębową, prostokątny plan i niewielkie rozmiary – około 10 na 13 metrów. W środku znajdują się dwie oddzielone przepierzeniem części: większa sala modlitewna dla mężczyzn oraz babiniec przeznaczony dla kobiet. Osobne są również wejścia. Przed przekroczeniem progu należy zdjąć obuwie, a podczas modlitwy wierni ustawiają się w równych rzędach, zwróceni w stronę Mekki. Kierunek wskazuje mihrab, czyli wnęka w ścianie, obok której stoi minbar – kazalnica używana przez imama. Ściany dekorują muhiry z kaligraficznie zapisanymi fragmentami Koranu, natomiast podłogi pokrywają dywany.
Meczet nadal pełni funkcję religijną, szczególnie podczas najważniejszych świąt muzułmańskich. W czasie II wojny światowej Niemcy urządzili w nim szpital i wywieźli część cennego wyposażenia, jednak sama bryła świątyni przetrwała bez większych zmian. Zabytek jest udostępniany do zwiedzania, z czego serdecznie polecam skorzystać - przewodnik jest członkiem lokalnej społeczności i opowiada o Kruszynianach w bardzo ciekawy sposób, dzieląc się nie tylko ich historią, ale też ciekawostkami z życia w tak niezwykłym miejscu.
Mizar w Kruszynianach – najstarsze tatarskie nagrobki i tradycje pogrzebowe
Położony niedaleko meczetu mizar (czyli muzułmański cmentarz) został założony prawdopodobnie w drugiej połowie XVII wieku, krótko po osiedleniu się Tatarów w Kruszynianach. Zajmuje około 2,5 hektara, a jego najstarsza część wyraźnie różni się od współczesnego cmentarza. Dawne mogiły rozmieszczono nieregularnie, wiele z nich oznaczają jedynie nieociosane kamienie bez napisów. Najstarszy zachowany nagrobek z czytelną datą pochodzi z 1699 roku. Tradycyjny grób tatarski przykrywano darnią i otaczano trzema albo pięcioma rzędami polnych kamieni. Większy kamień ustawiano przy głowie zmarłego, mniejszy przy stopach, a ciało układano zgodnie z kierunkiem modlitwy. Na późniejszych nagrobkach pojawiają się półksiężyce, gwiazdy, wersety z Koranu oraz inskrypcje w kilku językach. Obok imienia zmarłego można znaleźć również imię jego matki, przywoływane podczas modlitwy salam. Muzułmanin tradycyjnie wchodzi na teren mizaru prawą nogą, odmawia modlitwę za zmarłych i może położyć prawą dłoń na mogile. Meczet oraz cmentarz w Kruszynianach, razem z podobnymi obiektami w Bohonikach, zostały w 2012 roku uznane za Pomnik Historii.
Warto poświęcić Kruszynianom więcej czasu i nie potraktować ich jako kolejnego miejsca do odhaczenia na trasie wycieczki. Meczet i mizar to minimum, które warto zobaczyć, a na samym cmentarzu można spędzić naprawdę sporo czasu, wędrując między nagrobkami. We wsi można spotkać też kilka kameralnych lokali z przepyszną kuchnią tatarską, a na zaprawionych podróżników czeka jeszcze jeden meczet w pobliskich Bohonikach.






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz