Wracając z wycieczki wokół góry Tuł, nie planowałam żadnych dodatkowych przystanków. Mimo tego zajrzałam do Dzięgielowa, licząc na to, że to mało znane miejsce bez tłumów opowie mi swoją ciekawą historię. Czy zamek w Dzięgielowie, jedna z nielicznych warowni na tych terenach, wart jest uwagi?
Dzięgielów – wieś na pograniczu dziejów i szlaków
Pierwsze wzmianki o Dzięgielowie (woj. śląskie) pojawiają się już około 1305 roku; przez wieki Dzięgielów funkcjonował w ramach Księstwa Cieszyńskiego, później pod panowaniem czeskim i habsburskim. To pogranicze - kulturowe i polityczne - widać tu do dziś. Z jednej strony spokojna wieś, z drugiej miejsce, które leżało na ważnych trasach i w obrębie wpływów istotnych rodów szlacheckich regionu. Dziś to punkt na mapie dla aktywnych; krzyżują się tu szlaki rowerowe i piesze. Ja trafiłam tu wracając z wycieczki wokół góry Tuł i to był dobry moment, żeby zajrzeć do miejsca, które z zewnątrz nie rzuca się w oczy, ale ma swoje miejsce w historii.
Zamek w Dzięgielowie w latach 30./40. XX wieku. Zdjęcia z fotopolska.eu
Zamek w Dzięgielowie - od dworu obronnego do funkcji użytkowych
Zamek stoi na wschodnim krańcu wsi, nad potokiem Dzięgielówką. Dziś działa jako hotel, ale jego początki sięgają końca XV wieku. Wtedy powstał jako czworoboczny dwór obronny z wieżą, wzniesiony przez Jana Czelo z Czechowic – dworzanina księcia cieszyńskiego. Historia zamku to ciąg przebudów i dostosowywania go do nowych funkcji. Po zniszczeniach w czasie wojny trzydziestoletniej obiekt odbudował w połowie XVII wieku Jan Goczałkowski. To wtedy zamek przyjął formę nieregularnego czworoboku z wewnętrznym dziedzińcem – układ typowy dla śląskich siedzib szlacheckich.
W XVIII wieku Antoni Goczałkowski rozbudował założenie, dodając skrzydło od północy. Z tego okresu pochodzi też charakterystyczny kartusz herbowy z 1768 roku z herbami Śreniawa i Odrowąż. Pod koniec XVIII wieku zamek traci funkcję typowo rezydencjonalną. Po sprzedaży Komorze Cieszyńskiej zaczyna pełnić bardziej użytkowe role – działa tu browar i gorzelnia, mieszka zarządca i służba. W 1870 roku wybucha pożar w gorzelni, który niszczy niemal cały obiekt. Spłonęła m.in. drewniana wieża i część zabudowań. Odbudowa była szybka, ale już bez dbałości o historyczną formę – stąd dzisiejsze uproszczenia i neogotyckie szczyty.
XX wiek – niespełnione plany i degradacja
Po I wojnie światowej zamek przejmuje państwo i pełni on różne funkcje – głównie mieszkalne i gospodarcze. W 1932 roku kupuje go ks. Karol Kulisz. Planuje stworzyć tu dom starców, uniwersytet ludowy i miejsce wypoczynku młodzieży ze Śląska. To jeden z ciekawszych momentów w historii tego miejsca, choć nigdy nie został zrealizowany – Kulisz zginął w 1940 roku w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie. Po II wojnie światowej zamek znów zostaje upaństwowiony. Brak remontów sprawia, że obiekt stopniowo niszczeje. W latach 60. i 70. działa tu m.in. świetlica, ale nie zmienia to jego stanu technicznego.
Odbudowa i współczesność
Dopiero po 1993 roku zaczyna się realna odbudowa. Zamek trafia w ręce prywatne i przechodzi szereg remontów, które przywracają mu częściowo charakter dawnej siedziby rycerskiej. Dziś funkcjonuje jako obiekt hotelowy. Niestety mimo że już dwa razy byłam przy zamku, nie udało mi się wejść na dziedziniec czy do środka. Podejrzewam, że jego funkcjonowanie jako hotel ma formę raczej zamkniętą.
Architektura i detale, które łatwo przeoczyć
W bryle zamku widać kolejne warstwy historii, przebudowy i dostosowywanie obiektu do zmieniających się funkcji. Dziś to układ trzech skrzydeł otaczających otwarty dziedziniec; czwarte, wschodnie skrzydło, nie przetrwało. Całość jest otynkowana, z prostymi dachami dwuspadowymi, które są efektem odbudowy po pożarze z XIX wieku. Najbardziej czytelne elementy znajdują się w skrzydle zachodnim. To tutaj mieści się szeroka sień przejazdowa, czyli dawny wjazd na dziedziniec. Do środka prowadzi portal z przełomu XVI i XVII wieku – półkolisty, profilowany, z rozetą w kluczu. Tuż nad nim znajduje się kartusz herbowy z 1768 roku z herbami Śreniawa i Odrowąż. Z zewnątrz wyróżniają się też neogotyckie szczyty – efekt odbudowy po pożarze w 1870 roku, która w dużej mierze zmieniła pierwotny wygląd zamku.
Zamek w Dzięgielowie nie jest spektakularny i nie próbuje taki być. To raczej miejsce, w którym przemawiają detale, przebudowy i to, co zniknęło. Może właśnie dlatego warto tu zajrzeć, nawet jeśli tylko na chwilę, wracając z gór albo z Cieszyna.
Jak dojechać do zamku w Dzięgielowie?
Zwiedzanie zamku w Dzięgielowie i godziny otwarcia:
informacje na stronie www.zamekwdziegielowie.pl; oglądanie z zewnątrz dostępne przez całą dobę.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz