poniedziałek, 11 grudnia 2017

Browar Piastowski - nawarzył sobie piwa

W zabudowie Browaru Piastowskiego zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Monumentalne budynki z czerwonej cegły przyciągały mnie nie tylko z powodu zamiłowania do piwa i XIX-wiecznej niemieckiej architektury. Magnesem była też zamknięta brama, strażnik i napis "wstęp wzbroniony".


Browar założony został w 1872 roku pod nazwą Brauerei Pfeifferhof Carl Scholtz przez restauratora i przedsiębiorcę Karla Scholtza. Choć stosowano tu tradycyjne metody warzenia, to liczne rozwiązania  techniczne były innowacyjne - np. wozy z jęczmieniem wjeżdżały na piętro, a spichlerz znajdował się poniżej. Browar przetrwał bez większego uszczerbku wojnę i  Festung Breslau, a po wojnie - już jako Browar Piastowski - Browary Dolnośląskie „Piast” warzył piwo pod okiem lwowskich browarników przesiedlonych do Wrocławia.

źródło: dolny-slask.org.pl

Od 1991 roku browar działał w ramach spółki Zakłady Piwowarskie S.A., a ostatnim właścicielem działającego zakładu został Carlsberg, który w 2004 roku zaprzestał produkcji piwa we Wrocławiu. W tym samym roku budynki zakładu zakupiła amerykańska firma Clairmont Globar, snująca wizje utworzenia na terenie dawnego browaru galerii handlowej, biur i luksusowych mieszkań. W 2004 roku trzy budynki - siedzibę dyrekcji, butelkownię i leżakownię - wpisano do rejestru zabytków - na szczęście - bo cztery lata później rozpoczęły się wyburzenia - nie przetrwała m. in. dawna palarnia kawy.

Browar w 1978 r. oraz wyburzenia w 2008 r. - źródło zdjęć dolny-slask.org.pl

Kryzys na rynku nieruchomości doprowadził do zaniechania planowanych prac i w 2010 roku teren Browaru Piastowskiego został ponownie wystawiony na sprzedaż. W 2016 roku działkę odkupił Archicom, gigant na rynku dolnośląskich nieruchomości. Firma planuje zbudowanie osiedla mieszkaniowego Browary Wrocławskie z obiektami biurowymi oraz lokalami handlowo-usługowymi. Biorąc pod uwagę ogromny popyt na mieszkania na rynku wrocławskim, jest duża szansa, że tym razem uda się inwestycję zrealizować i Browar Piastowski dostanie drugie życie. 

Wizualizacje inwestycji Browary Wrocławskie - źródło: Archicom

Po wielu miesiącach zaglądania przez płot i wzdychania do pustych budynków w końcu nadarzyła się okazja, aby przejść przez magiczną bramę. Stało się to w maju 2017 roku podczas wycieczki będącej wydarzeniem towarzyszącym Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa. Niestety z powodu prowadzonych prac budowlanych można było zobaczyć dawny browar tylko z zewnątrz, ale i tak jest to krok do przodu w stosunku do wsadzania obiektywu między sztachety płotu.



Pisząc o Browarze Piastowskim, warto wspomnieć, że tradycja piwowarska jest kontynuowana na drugim brzegu Odry w Browarze Stu Mostów. Choć kontynuowana to może nieodpowiednie słowo - trudno bowiem porównywać Piast Mocne czy Wrocławski Full do piw rzemieślniczych warzonych na niemasową skalę. Jako miłośniczka dobrego piwa trzymam kciuki za dalsze sukcesy browaru na Długosza i wierzę w powodzenie inwestycji Archicomu - to miejsce zasługuje na lepszy los po latach zaniedbań i niepowodzeń. 


poniedziałek, 4 grudnia 2017

No to jazda! Zamek Topacz i Muzeum Motoryzacji

Zaledwie 10 kilometrów od centrum Wrocławia, w miejscowości Ślęza znajduje się urokliwe miejsce - Zamek Topacz. W dawnym zespole dworskim działa prywatne Muzeum Motoryzacji prezentujące między innymi największą w Polsce kolekcję samochodów Rolls&Royce i Bentley, ale spotkamy tutaj również limuzynę, którą kiedyś jeździł... Aleksander Łukaszenka.


Zamek Topacz po wielu latach zaniedbań i niszczenia w 2002 roku dostał nowe życie. Odkupiony przez nowego inwestora został wyremontowany i przygotowany jako ekskluzywny obiekt hotelowo-konferencyjny. W 2011 roku przyjęto tu pierwszych gości i do dziś Topacz jest popularnym miejscem do organizacji uroczystości rodzinnych, konferencji albo spokojnego weekendu w spa. Wokół znajdują się rozległe tereny zielone idealne na spacer także w chłodniejsze dni.


Nietuzinkową atrakcją Zamku Topacz jest Muzeum Motoryzacji (czynne w soboty i niedziele w godzinach 10.00-17.00). Wśród 200 wyjątkowych eksponatów znajdziemy zarówno pionierskie samochody z lat 30., jak i swojskiego Fiata 125p czy "Malucha". Miłośnicy luksusu z pewnością docenią samochody Rolls&Royce i Bentley, a fanów jednośladów ucieszy bogata ekspozycja motocykli od junaka do harleya.



Bardzo spodobała mi się możliwość wejścia do części samochodów. I tak mogłam zajrzeć do czajki (ГАЗ-14 Чайка), której poprzednim właścicielem był prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oraz porównać auto z równie okazałym amerykańskim Buickiem B25. Urzekł mnie też maleńki fiat, który wygląda jakby dopiero co wyjechał z planu filmu reżyserowanego przez Giuseppe Tornatore. Dodatkowego uroku wnętrzu dodaje kolekcja neonów zdemontowanych z wrocławskich budynków.



Jeśli jeszcze nie byliście w Zamku Topacz, to koniecznie nadróbcie straty. Sama długo się tam wybierałam ("bo tak blisko, zawsze będzie okazja"), aż w koncu spędziłam tam bardzo miło czas w pięknej okolicy i wśród wspaniałych, zabytkowych aut.