wtorek, 27 czerwca 2023

Mały człowiek i Velká Deštná - najwyższy szczyt Gór Orlickich

Zdobywcy i aspiranci do Korony Gór Polski na pytanie o najwyższy szczyt Gór Orlickich bez wahania odpowiedzą: "Orlica!". Otóż nie - jeszcze wyżej wznosi się Velká Deštná leżąca w czeskiej części pasma. Na wierzchołku znajduje się fantastyczna wieża widokowa, a dojście na szczyt wcale nie jest trudne - poradziła sobie z nim bez problemu nawet nasza 3,5-letnia córka. A na koniec wycieczki wspomnieliśmy zimowe szusy w Zieleńcu, dochodząc do górnej stacji jednego z wyciągów. 

Velká Deštná, w naszym języku - Wielka Desztna - przyciągnęła nas swoją atrakcyjnością oraz wieżą widokową na szczycie. Choć jest to najwyższy szczyt Gór Orlickich (1115 m n.p.m.), to wejście na niego wcale nie musi być trudne. Wybraliśmy trasę, która nie nastręczyła nam żadnych trudności i, co najważniejsze, była do przejścia na własnych nogach dla naszej 3,5-letniej córki. Tak - Velká Deštná to pierwszy szczyt, który Natalia zdobyła na od początku do końca na własnych nogach. Samochód zostawiliśmy na przełęczy Šerlich, z której można z łatwością dojść także do schroniska Masarykova chata. Bywalcy Zieleńca powinni kojarzyć to miejsce, ale do tego jeszcze wrócimy.

Przełęcz Šerlich z widokiem na Wielką Desztnę

Zaparkowaliśmy na drugim, większym parkingu, na którym nawet w pogodny dzień da się znaleźć miejsce. Szybko zauważyłam, że na końcu placu znajduje się leśna ścieżka, którą podąża sporo osób. Okazała się być ona skrótem do czerwonego szlaku, więc już nie wracaliśmy się na samą przełęcz, tylko ruszyliśmy dróżką pod górę. Bardzo szybko znaleźliśmy się na asfaltowej (!) drodze pod górę - był to czerwony szlak. Prawdę mówiąc, wygląda na to, że spokojnie ten szlak można pokonać nawet zwykłym dziecięcym wózkiem... albo rowerkiem. 

Asfaltowe drogi w górach nie należą do moich ulubionych, zwłaszcza jeśli biegną wśród drzew. Nie będę zatem ukrywać, że nie było to  zbyt atrakcyjne podejście. Miało jednak inną zaletę - szło się szybko, o ile z trzyletnim bąblem w ogóle można iść szybko ;-) W pewnym momencie po lewej stronie pojawiła się panorama na polską część Gór Orlickich i Góry Bystrzyckie, a kawałek dalej naszym oczom ukazała się wieża widokowa na szczycie Wielkiej Desztny. Tuż przed skrzyżowaniem szlaku czerwonego z zielonym, który odbija na szczyt, znajduje się niewielki bufet, w którym można się posilić i przybić pieczątkę. 


Krótkie podejście zielonym szlakiem i oto ona - wieża na szczycie! Ile tych wież stało tu wcześniej - aż trudno zliczyć. Pierwsza powstała w XIX wieku, ale oparła się burzom i wichurom, które nawiedzały Desztnę. Kolejne konstrukcje stawiano tu do lat 70. XX wieku, kiedy to rozebrano ostatni obiekt i do lat 90. nic nowego nie zbudowano. W 1992 roku harcerze wznieśli ośmiometrową wieżę zwaną Wieżą Stefana. Skąd taka nazwa? Otóż był to dar dla gajowego i członka Służby Górskiej - Štefana Matějko - z okazji jego 60. urodzin. W 2004 "prezent" został zastąpiony nową wieżą widokową, która przetrwała do 2010 roku. W 2019 r. otwarto nową, dużo wyższą i solidniejszą konstrukcję, z której podziwiać można Góry Stołowe, Śnieżnik i Orlicę - najwyższy szczyt polskiej części Gór Orlickich zaliczany do Korony Gór Polski. 



Na dół wróciliśmy niemal tą samą drogą, z tą różnicą, że przegapiliśmy nasz skrót i wylądowaliśmy na przełęczy Šerlich. Spojrzeliśmy na nieodległą Masarykovą chatę i stwierdziliśmy, że idziemy! Schronisko zbudowano w 1925 roku na wysokości 1019 m n.p.m. Jego otwarciem uczczono 75. urodziny pierwszego prezydenta Czechosłowacji - Tomáša Masaryka. Dekadę później, 8 września 1935 roku, odsłonięto przed budynkiem popiersie prezydenta Masaryka.

21 września 1938 r. chatę najechał niemiecki Freikorps z zamiarem podpalenia obiektu, na szczęście udaremnionym. W październiku chata została ewakuowana, a następnie zajęta przez Niemców. W czasie wojny działał tu internat dla rodzin przywódców faszystowskich i rekonwalescencji rannych pilotów, funkcjonował tu także ośrodek Hitlerjugend. Schronisko zostało wyzwolone przez Armię Czerwoną 10 maja 1945 roku i po wojnie wróciło do swojej pierwotnej funkcji. 

Chata położona jest w bliskiej odległości od kompleksu narciarskiego Zieleniec, który znajduje się po polskiej stronie pasma. Doskonale znam (i lubię!) to miejsce dzięki zimowym wypadom w te okolice. Zieleniec odwiedziliśmy także nie tak dawno, jesienią, podczas wycieczki na Orlicę. Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności i podeszliśmy do górnej stacji jednego z wyciągów. Wiosną było to miejsce całkiem odludne, ale widoki są tutaj piękne przez cały rok. 


Wycieczka na Wielką Desztnę była przyjemnym doświadczeniem, a podejście w stronie Masarykovej chaty to była taka kropka nad "i" oraz dopełnienie wędrówki. Trasa jest na tyle łatwa, że każdy bez problemu ją pokona, a widoki z wieży wynagradzają asfalt na szlaku. Bardzo mnie zachwyciły czeskie Góry Orlickie... o, przepraszam - Orlické hory.


niedziela, 25 czerwca 2023

Militarny Hel: Szlakiem helskich fortyfikacji [PRZEWODNIK] cz. 2

Po zeszłorocznym wyjeździe na Hel myślałam, że poznałam niemal wszystkie fortyfikacje dawnego Rejonu Umocnionego. Nie mogłam być bardziej w błędzie - przecież to jeden z najmocniej ufortyfikowanych obszarów w Polsce! Im bardziej wczytywałam się w historię, tym więcej nowych obiektów znajdowałam. Nie było innego wyjścia - musiałam w tym roku ponownie wybrać się nad morze! Tym razem oprócz pieszych wycieczek, oddawałam się przejażdżkom rowerowym po helskich lasach, a efektem mojego wyjazdu jest druga część przewodnika Militarny Hel: Szlakiem Helskich Fortyfikacji. Pierwszą, ubiegłoroczną część znajdziecie TUTAJ. Miłego eksplorowania!

13. Bateria Artylerii Stałej - powojenna (1951-77) bateria utworzona na bazie Baterii Laskowskiego. Więcej o obiektach i historii 13. BAS - TUTAJ.

Główny Punkt Kierowania Ogniem 13. BAS - w 1951 roku wybudowano wieżę kierowania ogniem, na której postawiono dalmierz z jednej z poniemieckich baterii zbudowanych w okolicach Gdyni. Zamontowano także dalocelownik (wizjer peryskopowy). Dalmierz umożliwiał dokładny odczyt odległości do celu, a dalocelownik - jego azymut. Dane przekazywano do centrali artyleryjskiej, która obliczała nastawy dla działa.

Schron z wieżą radarową Punktu Kierowania Ogniem - w 1957 r. postanowiono wyposażyć baterię w radar artyleryjski umożliwiający działanie w warunkach ograniczonej widoczności. Tuż obok Punktu Kierowania Ogniem wybudowano ciężki schron, na którym ustawiono wysoką wieżę z radarem o zasięgu 70 km. Wewnątrz schronu znajdowały się  stanowiska operatorów radaru, pomieszczenia odpoczynku dla załogi i pomieszczenia techniczne: filtrowentylacja, maszynownia z dwoma agregatami prądotwórczymi, zbiorniki na wodę i paliwo oraz węzeł sanitarny. 





Elektrownia 13. BAS - powstała w latach 1949-50, a jej celem było zapewnienie nieprzerwanego zasilania baterii w energię elektryczną. Znajdowały się tu dwa zespoły prądotwórcze. W warunkach pokojowych elektrownia była zasilana z sieci miejskiej przez transformator.


Centrala artyleryjska 13. BAS - zbudowany w latach 1948-49 ciężki żelbetowy schron, w którym mieścił się "mózg" baterii - elektromechaniczne przekaźniki artyleryjskie. To tu zbiegały się informacje z punktu kierowania ogniem i azymutu, dzięki czemu obierano właściwe nastawy dział. Mieściły się tu także izby załogi z pryczami dla 15 osób, radiostacja, centrala telefoniczna i pomieszczenia techniczne. Schron był gazoszczelny i zabezpieczony przed falą uderzeniową przez przelotnie na wejściu. 





32. Bateria Artylerii Nadbrzeżnej, tzw. Grecka (1932)posiadała dwie armaty o kalibrze 105 mm, które ustawiono na betonowych działobitniach. W pobliżu stanowisk ogniowych zbudowano dwa schrony dla załogi. Wraz z 33. Baterią, tzw. Duńską, są siostrzanymi bateriami i zarazem pierwszymi stałymi fortyfikacjami na Półwyspie Helskim. Została zasypana w 2011 wraz z 3. Bateria Artylerii Stałej. 


3. Bateria Artylerii Stałej - była największą powojenną baterią nadbrzeżną uzbrojoną w cztery działa o kalibrze 152 mm. W latach 1955-58 powstały cztery stanowiska ogniowe ze schronami załogi, schron centrali artyleryjskiej, główny i zapasowy schron kierowania ogniem oraz szereg obiektów pomocniczych, m. in. elektrownia i magazyny. Baterię rozformowano w 1977 r., a w 2011 r. część obiektów rozebrano bądź zasypano. Zachowały się dwie pancerne kopuły dla dalmierzy w punktach kierowania ogniem. Co ciekawe... oba nadal się kręcą! Ze względu na odległość 3. BAS najwygodniej zwiedzić podczas wycieczki rowerowej. 

Główny Punkt Kierowania Ogniem 3. BAS 




Zapasowy Punkt Kierowania Ogniem 3. BAS




34. Bateria Artylerii Nadbrzeżnej - zbudowano ją w sposób improwizowany już podczas trwania kampanii wrześniowej. Posiadała dwa działa Bofors o kalibrze 120 mm zdjęte z zatopionego 3 września okrętu ORP Gryf. Gotowość bojową osiągnęła tuż przed kapitulacją Helu i nie wzięła udziału w walkach. Zachowały się po niej betonowe podstawy z pierścieniami do mocowania armat.


Elektrownia Rejonu Umocnionego Hel - około 1,5 kilometra na północ od portu wojennego wiosną 1939 roku zbudowano podziemną elektrownię. Wytwarzanie energii możliwe było dzięki trzem silnikom diesla o łącznej mocy 900 KM. Obiekt zaspokajał potrzeby wojska i cywili, nawet tych z Jastarni. 

Niemiecka bateria Schleswig-Holstein: schron - magazyn amunicji - bateria zbudowana została w 1940 roku przez niemieckiego okupanta. Oprócz trzech potężnych stanowisk ogniowych z działami o kalibrze 406 mm powstały także obiekty pomocnicze. Jednym z nich jest schron służący jako magazyn amunicji. W 2013 roku w ramach Muzeum Obrony Wybrzeża rozpoczęło swoją działalność Muzeum Kolei Helskich. Jego zwiedzanie możliwe było po dojechaniu kolejką wąskotorową z okolic MOW. Niestety podczas obu moich wyjazdów na Hel (w 2022 i 2023) muzeum było nieczynne, ale udało mi się dojechać do niego rowerem i zrobić parę zdjęć z zewnątrz. 

O samej baterii Schleswig-Holstein więcej pisałam TUTAJ