niedziela, 30 lipca 2023

Pałac Kultury Zagłebia - eklektyczny socrealizm

Architekturę socrealistyczną można albo kochać, albo nienawidzić. Wzniesiony w latach 50-tych w sercu Dąbrowy Górniczej Pałac Kultury Zagłębia zdaje się nie wzbudzać takich emocji, jak dużo bardziej znany Pałac Kultury i Nauki w Warszawie. Czy to z powodu unikatowego projektu Zbigniewa Rzepeckiego, który łącząc style złagodził nieco socrealistyczną siermiężność? A może bogata oferta kulturalna pomaga przymknąć oko na nielubiany styl? Jedno jest pewne - pałac wzbudza tak duże zainteresowanie, że na jego zwiedzanie podczas święta Metropolii GZM przybyły tłumy.


Koncepcja budowy domu kultury w robotniczym mieście - Dąbrowie Górniczej - pojawiła się już w 1945 roku. Pomysłodawcą powstania Pałacu Kultury Zagłębia był wojewoda śląsko-dąbrowski i wicepremier - generał Aleksander Zawadzki. Za projekt budynku odpowiedzialny był architekt Zbigniew Rzepecki - absolwent Politechniki Lwowskiej, powstaniec śląski, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Posiadał już znaczący dorobek i był osobą poważaną w środowisku. Z pewnością miało to ogromny wpływ na wiele nowatorskich rozwiązań oraz kontrowersyjnych łączeń stylów, jakie wcielił w życie w Dąbrowie Górniczej. 



Budowa rozpoczęta w 1951 roku trwała aż siedem lat i w jej trakcie niejednokrotnie borykano się z brakiem potrzebnych materiałów czy elementów wyposażenia. Materiał do budowy przywożono nie tylko z fabryk, ale i z Ziem Odzyskanych, np. z pałacu w Brzezince na Dolnym Śląsku. 11 stycznia 1958 z wielką pompą otwarto Dom Kultury Zagłębie (nazwa obiektu kilkukrotnie zmieniała się na przestrzeni lat). Powstał trzykondygnacyjny monumentalny budynek elewacją z czerwonej cegły i piaskowca, z centralnie umieszczoną wieżą zdobioną attykami i z poddaszem w kształcie korony. Pierwotnie vis a vis pałacu miał powstać utrzymany w podobnym stylu urząd miasta, jednak pomysł nie doczekał się nigdy realizacji. 




Choc we wszystkich publikacjach na temat Pałacu Kultury Zagłębia nazwa się go przykładem architektury socrealizmu, to osobiście nie do końca zgadzam się z tym określeniem. Rzepecki w swoim projekcie w zaskakujący sposób łączył style, wprowadzając elementy sztuki antyku, art-deco, modernizmu, a nawet tworząc trzy sale wyłożone... kaflami holenderskimi! Nie znajdziemy tu też zbyt wielu symboli robotniczych, które obecne są tylko przy uchwytach drzwiowych. Powstanie pałacu zbiegło się ze schyłkowym okresem klasycznego socmodernizmu, dzięki czemu powstał budynek niepodobny do żadnego innego. Jako pierwszy obiekt z tamtego okresu został wpisany do rejestru zabytków w 1979 roku. 



Pałac Kultury Zagłębia od początku pełni funkcje społeczne i kulturalne. Już od 1960 roku działał tu jeden z najstarszych i najbardziej utytułowanych klubów filmowych w Polsce - Amatorski Klub Filmowy „Zagłębie”. Od 1964 roku w pałacu mieściło się Muzeum Historii Ruchów Robotniczych. W kolejnych latach powstał także młodzieżowy Klub „Agora”, klub szachowy i brydżowy, klub seniora oraz wiele innych. 1 września 1991 Pałac Kultury Zagłębia stał się siedzibą Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Michała Spisaka. Na scenie Pałacu Kultury Zagłębia wystąpiło wielu wybitnych artystów, między innymi Anna Jantar, Krystyna Janda czy Czesław Niemen. Zorganizowano tu tysiące spektakli teatralnych, koncertów, recitali, oper, operetek oraz wystaw malarskich i fotograficznych. Po generalnym remoncie w latach 2011-2014 pałac kontynuuje swoją misję, niezmiennie pozostając kulturalnym centrum Zagłębia Dąbrowskiego. 



Często niedoceniana architektura socrealistyczna posiada w Dąbrowie Górniczej wybitną reprezentację. Projekt Zbigniewa Rzepeckiego dzięki umiejętnej zabawie stylami zestarzał się naprawdę przyzwoicie i do dziś wzbudza zainteresowanie, czego przykładem były tłumy na zwiedzaniu pałacu podczas tegorocznego święta Metropolii GZM. Pałac Kultury Zagłębia ma spory potencjał, aby być nie tylko miejscem wydarzeń i działalności społecznej, ale też wyjątkową atrakcją turystyczną w tej części województwa śląskiego. 



wtorek, 25 lipca 2023

Broumovské stěny, Koruna, Hvězda. Góry Stołowe, jakich nie znacie

Ściany Broumowskie, czyli Broumovské stěny są pasmem w czeskiej części Gór Stołowych. Ich zachodnia ściana powoli wznosi się, podczas gdy północno-wschodnia opada stromymi zboczami do Broumovskiej doliny. Różnica wysokości miejscami przekracza 300 metrów! W piaskowcowych skalnych "miastach" spotkać można unikalne wieże skalne, okna, głębokie wąwozy oraz charakterystyczne skalne grzyby. Przez Broumovské stěny przebiegają liczne szlaki turystyczne wiodące do największych skalnych atrakcji, wśród których można wymienić Kamienną Bramę, Koronę, Božanovský Špičák, Skalne Grzyby czy Skalny Teatr. Dawno nic mnie tak nie zachwyciło, jak ta wędrówka!

Swoją wycieczkę rozpoczęłam w miejscowości Slavný. Postanowiłam tego dnia udać się w góry sama, a Dawid z Natalią tylko mnie zawieźli na szlak i odebrali na końcu, natomiast można moją trasę dowolnie modyfikować do jednej dużej lub dwóch mniejszych pętli. W Slavným na końcu drogi znajduje się dość spory parking. Jadąc, spodziewałam się braku miejsc i ogólnych tłumów - w końcu był to długi weekend majowy! Tymczasem okazało się, że na parkingu stało zaledwie kilka aut, a na szlakach Broumovskich stěn było pusto! Przez większość czasu szłam zupełnie sama, co, nie powiem, było miłą odmianą od tego, co zwykle czeka na nas w skalnych miastach i na polskich szlakach Gór Stołowych. 

Na początku udałam się na szlak żółty, by po chwili skręcić w prawo na ścieżkę oznaczoną kolorem czerwonym. Pierwsze wrażenia miałam mieszane - z jednej strony za plecami miałam piękne widoki, ale z drugiej - droga była płaska i raczej nudna ;-) To był na szczęście tylko początek, bowiem pierwsza część trasy - pętla - okazała się być fantastyczną przygodą pełną wrażeń. Szłam czerwonym, zielonym i żółtym szlakiem, po drodze odbijając na liczne punkty widokowe, które za chwilę odpiszę. Trasa była niesamowicie zróżnicowana - było sporo podejść, zejść, skalnych formacji, kamiennych labiryntów, przeciskania, a nawet wspinania... Aż trudno uwierzyć, że Broumovské stěny nie są wcale popularne, bo atrakcyjnością, według mnie, przebijają wiele znacznie bardziej znanych miejsc w Górach Stołowych.



Podczas pierwszej części wędrówki zatrzymałam się w następujących miejscach (na samym dole znajdziecie mapę):

Slavenská vyhlídka (632 m n.p.m.) - odbicie ze szlaku czerwonego. Był to pierwszy punkt widokowy na trasie i dał mi on przedsmak tego, co miało czekać mnie dalej. Dochodząc do niego, minęłam kilka ciekawych skalnych formacji. Sam taras widokowy, choć stosunkowo nisko położony, zachwyca rozległą panoramą.

Junácká vyhlídka (717 m n.p.m.) - żółtym szlakiem od Pánův kříž. Na jednym z większych skrzyżowań szlaków skierowałam się na raczej mało znany punkt widokowy, który z miejsca urzekł mnie potężnymi skałami i obłędnym widokiem zarówno na Szczeliniec Wielki, jak i Božanovský Špičák. Co ciekawe, na jednej ze skał można zobaczyć wykuty w skale piktogram z koniem na biegunach.


Božanovský Špičák (773 m n.p.m.) - żółty szlak (pętla). Jest to najwyższy szczyt Broumovskich stěn. Dojście na wierzchołek oraz położony nieco niżej punkt widokowy poprzedza spacer wśród wyjątkowo ciekawych skał, które swoim kształtem przypominają wylegującego się kota, skalne grzybki czy wiewiórkę. Ze skalnego tarasu wspaniale prezentuje się Szczeliniec Wielki. 


Koruna - Korona (769 m n.p.m.) - odbicie żółtego szlaku. O ile w przypadku poprzednich punktów widokowych napięcie stopniowo rosło i każdy kolejny był ciekawszy od poprzedniego, tak na Korunie mamy prawdziwą kumulację. Jeśli komuś miałabym polecić tylko jeden punkt widokowy, to byłaby to Koruna. Dojście na wierzchołek prowadzi wąskimi skalnymi szczelinami, co samo w sobie jest atrakcją. Szczyt jest skalnym urwiskiem z zabezpieczonym punktem widokowym, z którego możemy podziwiać Szczeliniec, Błędne Skały, a nawet Góry Suche. Jeśli się rozejrzycie, to bez problemu znajdziecie kolejne dwa skalne piktogramy - konika na biegunach oraz koronę. A najlepszą rzeczą na szczycie jest... huśtawka! Spędziłam na Korunie sporo czasu, bo wcale nie chciało mi się stamtąd ruszać, a w dodatku cały czas byłam tam sama!



Kamenná brána - Kamienna Brama (701 m n.p.m.) - odbicie szlaku żółtego. Niespełna dwa kilometry od Koruny znajduje się kolejne ciekawe miejsce, które słynie nie tyle z samych widoków, co z układu skał. Potężny, łukowaty kamień wiszący na dwóch podporach przypomina budowlę stworzoną ręką człowieka, a nie naturalny twór. O popularności tego miejsca świadczą liczne napisy w skale datowane na koniec XVIII, XIX i XX wiek.


Kamenné hřiby - Kamienne Grzyby (656 m n.p.m.) - odbicie szlaku czerwonego. Jak sama nazwa wskazuje, główną atrakcją tego miejsca są skały, które swoim kształtem przypominają borowiki albo pieczarki. Podobne formacje spotkać można także w polskiej części Gór Stołowych, o czym pisałam  już jakiś czas temu. Punkt widokowy jest mocno zarośnięty, ale można dostrzec skały szczytu Ovčín (677 m n.p.m.).

Po odwiedzeniu Kamiennych Grzybów, lub nawet z ich pominięciem, można zakończyć pętlę i wrócić na parking w Slavným. Ja, mając na Broumovské stěny tylko jeden dzień, zdecydowałam się kontynuować wędrówkę czerwonym szlakiem aż do schroniska Hvězda. Muszę przyznać, że drugi raz nie porwałabym się na tak długą i, wbrew pozorom, bardzo męczącą trasę z dużą liczbą zejść i podejść. Polecam jednak rozbić wędrówkę na dwa osobne wyjścia, dzięki czemu będzie się miało więcej czasu i siły. Przejście tego czerwonego szlaku to było 5 kilometrów męczącego dreptania przez las góra-dół-góra-dół. Po drodze można odbić żółtym szlakiem na Ovčín, ale ze względu na zmęczenie już go sobie darowałam. 


Trud wędrówki wynagradzają widoki w bliskiej odległości od Hvězdy. Pierwszy z nich zapewnia wejście po kamiennych schodach na Supí hnízdo - Sępie Gniazdo (685 m n.p.m.) - najwyższe wzniesienie środkowej części Broumovskich stěn. Na wprost pojawia się wspaniały widok w kierunku północno-wschodnim, ale gdy się odwrócimy, zobaczymy w oddali także Szczeliniec Wielki z dość nietypowej perspektywy. Przez nim dumnie prezentują się wcześniej odwiedzone przeze mnie spiętrzenia Broumovskich stěn. Można dostrzec nawet Karkonosze!


Drugi punkt widokowy i zarazem moje drugie, po Korunie, fantastyczne zaskoczenie, to Skalní divadlo - Skalny Teatr (669 m n.p.m.). Jak tylko się tam znalazłam, w mig pojęłam, skąd wzięła się tak nietypowa nazwa. Gigantyczną przestrzeń wypełniają pojedyncze, strzeliste skały - aktorzy na ogromnej górskiej scenie. Niesamowity widok nieporównywalny do niczego innego. 

Ostatnim punktem programu była Hvězda - Gwiazda (674 m n.p.m.). Jest to ważne skrzyżowanie szlaków i jeden z najczęściej odwiedzanych punktów na mapie Broumovskich stěn. Na samym szczycie w 1733 roku została zbudowana na planie gwiazdy Kaplica Panny Marii Śnieżnej. Dochodzi się do niej po kamiennym łukowatym moście, a jej otoczenie zostało zagospodarowane jako taras widokowy. Przy kaplicy znajduje się zbudowany w XIX wieku drewniany zajazd w stylu szwajcarskim - obecnie restauracja. Niestety, jak wiele podobnych obiektów w Czechach, jest zamykana dość wcześnie i o 18:00 już była nieczynna. 100 metrów od chaty i kaplicy znajduje się parking, w związku z czym tutaj już zakończyła się moja wędrówka. Układ szlaków pozwala powrót na parking w Slavným, ale to już byłaby wędrówka wymagająca żelaznej kondycji.


Fantastyczne Broumovské stěny porządnie mnie zmęczyły, ale zarazem były tak zachwycające, że nie żałuję ani przez moment, że się na nie wybrałam. Jest to pasmo tak niesamowicie rozległe i zróżnicowane, że spokojnie można na nie poświęcić nawet kilka dni. Góry Stołowe nie mają sobie równych, a ich czeska część jest zdecydowanie mniej oblegana przez turystów, co może być tylko ich kolejnym plusem. Z całego serca polecam taki spacer!