środa, 30 sierpnia 2023

Wieża w Grodziszczu i okrągły zamek w Owieśnie. Coś dla koneserów

Niepozorna wieś Grodziszcze położona u stóp Gór Sowich skrywa kilka ciekawych zabytków oraz rozległy park. Niedaleko znajdują się także nietypowe ruiny zamku w Owieśnie, który został zbudowany na planie okręgu. Z całą pewnością nie są to topowe atrakcje Dolnego Śląska, ale raczej takie dla koneserów... Czy jesteście jednymi z nich?

Znajdujące się między Bielawą a Ząbkowicami Śląskimi Grodziszcze trafiło na moją mapę miejsc do zobaczenia zupełnie przypadkiem. Ot, przeglądałam sobie losowo Google Maps aż trafiłam na coś ciekawego. Podobnie miałam kilka lat wcześniej z pobliskimi ruinami zamku w Owieśnie, więc można powiedzieć, że są to takie znaleziska z przypadku. Ale za to jakie ładne!

W Grodziszczu (d. Lampersdorf) znajduje się całe założenie pałacowe z folwarkiem, parkiem oraz pawilonem - wieżą widokową, która niedawno została pięknie odrestaurowana. Renesansowy dwór został wzniesiony w połowie XVII wieku przez przedstawicieli rodziny von Pogrell. W okresie wojny trzydziestoletniej lub tuż po niej zmienili się właściciele wsi i od tego momentu pojawia się w historii nazwisko von Thielau. W połowie XIX wieku rezydencja została rozbudowana i nadano jej kształt podkowy z dziedzińcem od strony folwarku. 


Po drugiej wojnie światowej pałac wraz z folwarkiem przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne, które doprowadziło budynki do ruiny. Pałac obecnie nie posiada już dachu, okien ani stropów - zostały gołe mury zarośnięte zielenią. Budynki folwarku również uległy już częściowemu zawaleniu; wyjątek stanowi jeden z nich, z datą 1794 (?), który jest użytkowany, ale nie wygląda, jakby w ostatnim stuleciu przeszedł jakikolwiek remont.


Dawniej pałac otoczony był parkiem o powierzchni 7,5 ha, jednak trudno się w nim doszukiwać śladów dawnej świetności. Dobrą wiadomością natomiast jest to, że przynajmniej jego część została uporządkowana - zrobiono alejki, altanki, mostki. Można się tu przyjemnie przespacerować w ciepły dzień.

Na skraju parku trafiliśmy na pawilon parkowy z wieżą widokową, który przez wiele lat znajdował się w podobnym stanie, jak pałac. Na szczęście w 2018 roku gmina podjęła się odbudowy zabytku z około 1890 roku i na początku 2022 roku wieża została oddana do użytku. Z racji położenia u podnóża Gór Sowich podziwiać z niej możemy głównie to pasmo. Jeśli krata jest zamknięta, można zadzwonić pod jeden z podanych na tabliczce numerów telefonu i przyjdzie ktoś otworzyć - dobry pomysł, aby uniknąć dewastacji. Zwiedzanie jest bezpłatne. 



Zaledwie kilka minut jazdy od Grodziszcza znajduje się jeszcze jeden ciekawy zabytek. Mowa o zamku w Owieśnie, który podobno jest jedyną w Polsce warownią zbudowaną na planie okręgu. Jego średnica wynosi 30 metrów, a wewnątrz znajduje się dziedziniec. W przeszłości był silnie ufortyfikowany, otaczały go mury oraz fosa. W wyniku przebudów nadano mu charakter barokowej rezydencji, jednak ogólne założenie nie uległo zmianie. Zamek przetrwał nienaruszony wojnę i nawet Sowieci nie zdewastowali go aż tak bardzo. Niestety do ruiny doprowadzili go w latach 50. i 60. szabrownicy oraz miejscowa ludność. W latach 90. wywieziono, w obawie przed zniszczeniem, do Lewina Kłodzkiego fontannę, która obecnie zdobi tamtejszy rynek. 



Okolice Gór Sowich to nie tylko wspaniałe miejsce na wędrówki, ale też ciekawe zabytki. Niestety oba odwiedzone przez nas miejsca pokazują dość smutny przykład potężnych dewastacji, jakie dotknęły dolnośląskie rezydencje po II wojnie światowej. Cieszy mnie, że chociaż w Grodziszczu udało się tchnąć nieco życia z zniszczoną wieżę widokową. 

poniedziałek, 28 sierpnia 2023

Opuszczona wieś Marcinków i Skowronia Góra. Magia Dolnego Śląska

Marcinków ze Skowronią Górą tworzą duet idealny. To wymarzone miejsce dla tych, co kochają odludne miejsca, odkrywanie historii Dolnego Śląska i boskie widoki. Tylko dotrzeć tam nie jest wcale łatwo... ale przecież czasem właśnie o to chodzi, prawda?


Marcinków (Martinsberg) w powiecie kłodzkim w średniowieczu był wsią gwarecką. Do XV wieku wydobywano tu srebro, a następnie wytapiano szkło. W 1481 roku książę ziębicki podarował wieś rodzinie Gregor oraz nadał im prawo wydobycia rud. Niecałe 100 lat później powstała kopalnia, w której wydobywano galeny - minerały z grmady siarczków. Rozwój gospodarczy spowolniła wojna trzydziestoletnia i dopiero w XVIII wieku rodzina Wallisów podjęła się jego ożywienia. W 1749 roku otwarto kopalnię, a sześć lat później - hutę. Działały tylko do 1784, a jeszcze jedną nieudaną próbę reaktywacji górnictwa podjęto w 1855 r.



Po II wojnie światowej Marcinków został zasiedlony przez niedużą grupę Polaków, jednak nikt nie osiedlił się tu na długo. W niszczejącej miejscowości w latach 50. szukano rud uranu, jednak ich wydobycie okazało się nieopłacalne. Obecnie jest to najmniejsza miejscowość w gminie Bystrzyca Kłodzka - w 2011 roku zamieszkiwało ją zaledwie 6 mieszkańców. Już sam dojazd do Marcinkowa jest ciekawy - choć wieś  leży w sercu Kotliny Kłodzkiej, to otoczona górami wcale nie jest łatwo dostępna. Kręta, wąska droga ma z każdym kilometrem więcej dziur, a mniej asfaltu, a na miejscu witają nas ruiny poniemieckich domów i... cisza. Z pozoru nic tu nie ma, chyba że potrafi się wsłuchać w to, co szumi wiatr...



Zatrzymaliśmy się koło kościoła św. Marcina, który powstał jako świątynia cmentarna już w 1598 r. Został zniszczony podczas wojny trzydziestoletniej i odbudowany w 1701 roku. Zaraz po wyjściu z auta przybiegł do mnie pies, radośnie merdając ogonem i domagając się pieszczot. Skąd on się wziął na tym pustkowiu? Nie mam pojęcia, ale towarzyszył mi przez cały czas, jakby chcąc oprowadzić po Marcinkowie. Na teren cmentarza weszłam przez kamienną bramę. Sam kościół jest całkowicie zrujnowany i mocno zarośnięty. Nekropolia podobnie, choć zachowało się kilka nagrobków z XIX i początku XX wieku. Szczególnie jeden mnie poruszył - ozdobiony delikatną secesyjną dekoracją grób Paula Gottwalda, który przeżył zaledwie 18 lat. Lubię wpatrywać się w zdjęcia na grobach, zwłaszcza takich starych. Mam wtedy wrażenie, że w jakiś sposób dusza tej osoby pozostaje wiecznie żywa w obrazie.



Naprzeciwko cmentarza dostrzegłam kamienny pomnik prawdopodobnie z okolic 1920 roku. Został on poświęcony poległym w I wojnie światowej mieszkańcom wsi. Oto właśnie cały Marcinków: kościół, cmentarz, pomnik, kilka przydrożnych kapliczek, jeden stary, niemiecki dom, kilka ruin i prawdopodobnie wciąż działające gospodarstwo, choć żywej duszy przy nim nie spotkaliśmy. W końcu droga się urywa i przechodzi w szlak turystyczny, który łączy Żelazno i Przełęcz Puchaczówkę niedaleko Czarnej Góry. 


Nad Marcinkowem wznosi się Skowronia Góra o wysokości 839 m n.p.m. Jest ona fantastycznym punktem widokowym i postanowiliśmy sobie zrobić na niej dłuższą przerwę. Doskonale widać stąd Kotlinę Kłodzką, a także Góry Sowie, Góry Bardzkie, Góry Złote, Góry Bialskie, Masyw Śnieżnika, Góry Bystrzyckie oraz Góry Stołowe. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Czarna Góra, która stała się dla nas doskonałym tłem do zdjęć. Moglibyśmy spędzić w tym miejscu pół dnia i pewnie by tak by się skończyło, gdyby się nadciągająca burza. 



Urzekło nas to miejsce całym tym klimatem, widokami i historią. Choć Dolny Śląsk znamy, jak własną kieszeń, to cały czas jeszcze potrafi nas czymś zaskoczyć. A muszę przyznać, że takie opuszczone wioski chyba nigdy mi się nie znudzą. 



niedziela, 27 sierpnia 2023

Lądek-Zdrój śladami Marianny Orańskiej

W XIX wieku Lądek-Zdrój, jedno z najstarszych uzdrowisk w Europie, był najbardziej ekskluzywnym kurortem w tej części kontynentu. Gościły tu koronowane głowy, wielcy politycy i wybitni artyści. Nic dziwnego, że Lądkiem zainteresowała się księżniczka Marianna Orańska, która swym intelektem wyprzedzała nie tylko własnego męża, ale i całą epokę. Jej wpływy doprowadziły uzdrowisko do prawdziwego rozkwitu, a duch Marianny obecny jest na Ziemi Kłodzkiej do dziś. 


Lądek-Zdrój położony jest w dolinie Białej Lądeckiej, a otaczają go malownicze Góry Złote i pasmo Krowiarek. Uchodzi za najstarsze uzdrowisko w Polsce, a z jego gorących źródeł korzystali już w 1241 roku Mongołowie wracający z bitwy pod Legnicą. Dzisiejszy kurort zaczął się kształtować nieco później, na przełomie XVI i XVII wieku. Duży wpływ na rozwój Lądka miała księżniczka Marianna Orańska, właścicielka m. in. pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim. Postać niekonwencjonalna, która wyprzedzała swoim myśleniem własną epokę i mocno wstrząsnęła pruskim dworem. Jej inwestycje doprowadziły do rozwoju Ziemi Ząbkowickiej i Ziemi Kłodzkiej; oprócz potężnej rezydencji budowała domy, drogi, huty, wapienniki i kamieniołomy. Zagospodarowała kompleksy leśne, finansując leśniczówki oraz tworząc dukty. Zasłynęła także z działalności filantropijnej, dzięki której nazywana była "Dobrą Panią".



Wpływ Marianny Orańskiej wciąż widoczny jest w Lądku-Zdroju, który w XIX wieku był najbardziej luksusowym kurortem w tej części Europy. W 1838 roku jeden z lądeckich zdrojów otrzymał imię Mariannenbrunn - Źródło Marianny, zaś cztery lata później nowy pawilon zdrojowy nazwano Albrechtshalle od imienia męża księżniczki. W 1945 roku Marianna Orańska rozpoczęła budowę bitej drogi, która wkrótce miała połączyć Ząbkowice Śląskie, Kamieniec Ząbkowicki, Złoty Stok, Lądek-Zdrój, Stronie Śląskie i biec do Przełęczy Płoszyna - ówczesnej granicy prusko-austriackiej. Prace zakończono w 1860 roku, a sześć lat później mieszkańcy Lądka-Zdroju w dowód wdzięczności postawili na cześć księżniczki kamienny obelisk. Stoi on do dziś w sąsiedztwie ruin kościoła ewangelickiego p.w. Zbawiciela, którego budowę w 1846 r. hojnie wsparła Marianna. 



Obecny wygląd uzdrowisko uzyskało w latach 20. i 30. XX wieku. Rozebrano wówczas budynek zakładu borowinowego przed Zdrojem Wojciech i założono w jego miejscu szerokie kaskadowe tarasy spacerowe, poszerzając istniejące wcześniej ogrody i tworząc przestronne wnętrze parkowe. Sam Zdrój Wojciech, a właściwie zakład przyrodoleczniczy Wojciech, powstał dużo wcześniej, w 1680 roku, a przebudowano go w latach  1878-1880 w stylu neobarokowym. Pod jego charakterystyczną kopułą znajduje się źródło zasilające basen, zaś na piętrze urządzona jest pijalnia wód mineralnych. Współcześnie Lądek-Zdrój nadal jest popularnym, choć już nie tak luksusowym, uzdrowiskiem, a także fantastyczną bazą wypadową do wędrówek po Górach Złotych i Masywie Śnieżnika



Spędziliśmy w te wakacje kilka dni w Lądku-Zdroju i choć nie była to nasza pierwsza wizyta w tym mieście, to dopiero teraz mieliśmy więcej czasu, aby poznać lepiej to przepiękne uzdrowisko. Uzupełnieniem fantastycznych zabytków i niesamowitego klimatu jest wciąż obecny tu duch Marianny Orańskiej, która jest fascynującą postacią. A jeśli jeszcze by Wam było mało, to koniecznie odwiedźcie pałac w Kamieńcu Ząbkowickim