sobota, 25 stycznia 2020

Ząbkowice Śląskie - miasto krzywej wieży i Frankensteina

Ząbkowice Śląskie są miastem, przez które więcej razy przejeżdżałam niż odwiedzałam i chyba tylko dlatego nie było o nich jeszcze artykułu na blogu. Najwyższa pora nadrobić to niedopatrzenie! Poznajcie miasto słynące z krzywej wieży, ruin zamku, ale przede wszystkim z mrożącej krew w żyłach historii, która zainspirowała postać Frankensteina...

Bez wątpienia mamy do czynienia z miastem starym, którego historia sięga aż średniowiecza. Najstarszy dokument, w którym wymienia się nazwę Frankenstein (niemiecka nazwa Ząbkowic Śląskich) datowany jest na 10 stycznia 1287. To tej nazwy i historii z nią związanej jeszcze wrócimy... 

Od czego zacząć zwiedzanie? Może od rynku i ratusza? Ta okazała neogotycka budowla z pewnością przykuje uwagę każdego, kto znajdzie się w jej okolicy. Aż trudno uwierzyć, że pierwszy ratusz w tym miejscu był... drewniany (XIV w.). Sporo się zmieniło od tego czasu, a obecny kształt siedziby władz miasta jest wynikiem odbudowy z lat 1862-1864. W 1858 roku w Ząbkowicach wybuchł największy w dziejach miasta pożar, a zaprószyły go podobno dzieci. Ogień strawił większość rynkowych kamienic, górną część krzywej wieży, doszczętnie zniszczył ratusz oraz pochłonął 27 ludzkich ofiar. Zniszczeniu uległo niemal całe miasto.

Rynek i ratusz w Ząbkowicach Śląskich

Wcale nie trzeba jechać po Pizy, aby zobaczyć krzywą wieżę. Ta ząbkowicka jest może mniej znana, ale równie ciekawa jest jej historia. Nie jest ona pochylona w linii prostej, lecz po łuku; ma 34 m wysokości, a jej obecne odchylenie od pionu wynosi 2,14 m. Nietypowy kształt zawdzięcza rozbudowom. Na początku istniała tutaj baszta, którą na początku XV wieku przerobiono na dzwonnicę kościoła parafialnego pw. św. Anny. Niespełna 200 lat później wieża przechyliła się o 1,5 m w wyniku ruchów tektonicznych albo zbyt dużego obciążenia nadbudowy. Podczas wielkiego pożaru w 1858 roku wieża uległa znacznemu zniszczeniu. Odbudowano ją, tworząc zwieńczenie z attyką w kształcie jaskółczych ogonów. Tyle że postawiono je nie po skosie, a prostopadle do gruntu... 

Krzywa wieża i widoki zeń

Jeśli lubicie ruiny zamków, to koniecznie musicie odwiedzić zamek ząbkowicki. Zachowane mury pochodzą z renesansowej budowli wzniesionej w latach 1522–1532 na miejscu gotyckiego zamku obronnego. Wielokrotnie szturmowany i niszczony został ostatecznie opuszczony w 1728 r. W okresie międzywojennym na zamku działało muzeum regionalne i schronisko turystyczne. Obecnie udostępniany jest do zwiedzania jako trwała ruina.


Przy ulicy 1 Maja w Ząbkowicach Śląskich znajduje się zabytkowy cmentarz - jeden z najstarszych na Dolnym Śląsku, powstały pod koniec XVI wieku. Związana jest z nim makabryczna historia z czasów miasta Frankenstein (niemiecka nazwa Ząbkowic była inspiracją dla postaci doktora Frankensteina). To własnie tutaj grabarze mieli dopuszczać się profanacji zwłok i sporządzać z nich trujący proszek, który wywołał w mieście zarazę. Na cmentarzu pochowano wiele zasłużonych dla miasta osób, znajdziemy tu także zbiorową mogiłę żołnierzy poległych w wojnie prusko-austriackiej. Niestety (albo stety) żadnych żywych trupów tu nie zaobserwowano - doktor Frankenstein i jego potwór to tylko fikcja literacka. 



Do Ząbkowic Śląskich warto się udać nie tylko przejazdem. Miasto miało wiele szczęścia podczas drugiej wojny światowej, bowiem nie przeszedł przez nie front wojenny. Zachowało się tu sporo zabytkowej architektury, która urzeknie nie tylko miłośników historii. Poza tym będziecie się mogli pochwalić, że byliście na śląskiej krzywej wieży i odwiedziliście groźnie brzmiące miasto Frankenstein :-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza