czwartek, 15 grudnia 2016

Podziemny Wrocław. Schron pod Placem Solnym

Wokół podziemi Wrocławia narosło sporo legend. Choć od zakończenia wojny minęło już ponad 70 lat, wciąż istnieją ludzie, którzy wierzą w poniemieckie skarby ukryte pod dworcem, korytarze łączące najważniejsze obiekty w mieście, a nawet... podziemną stację metra. Większość tych rewelacji to oczywiście wymysły, ale we Wrocławiu rzeczywiście powstało kilka schronów. Jeden z nich znajduje się pod Placem Solnym.



Przeciwlotniczy schron na ponad 300 osób zbudowany został w latach 1942-43. Postawiono go na monolitycznej płycie o grubości jednego metra, grubość ścian zewnętrznych sięga 2,4 m, a łączna powierzchnia budowli wynosi ponad 870 metrów kwadratowych!

Schron był wykorzystywany podczas alianckich nalotów na miasto, a następnie służył podczas oblężenia Festung Breslau. Po wojnie planowano przebudować obiekt na nowoczesny schron atomowy, ale pomysł ten nigdy nie został zrealizowany. Obecnie od kilkudziesięciu lat pozostaje niezagospodarowany, ale na początku grudnia miasto ogłosiło przetarg na dzierżawę schronu. Wiele wskazuje na to, że obiekt wkrótce otrzyma drugie życie. Przyjrzyjmy się temu miejscu z bliska. 


Wejście do schronu znajduje się koło miejskiego szaletu i zabezpieczone jest kratą. Kilka kroków po schodach w dół i trafiamy na zardzewiałe metalowe drzwi, po pokonaniu których witają nas zachowane oryginalne napisy w języku niemieckim. Schron to tak naprawdę trzy długie korytarze z pomieszczeniami po obu stronach: znajdziemy tu między innymi dawną kuchnię, łaźnię i ambulatorium. Wchodząc do środka, trzeba wyposażyć się w latarkę, gdyż nie ma tam oświetlenia. Obiekt został po wojnie rozszabrowany, więc nie zachowało się wiele z oryginalnego wyposażenia, ale jego stan techniczny jest dobry.


Mam ogromną nadzieję, że to miejsce wzbudzające duże emocje już wkrótce zostanie w ciekawy sposób zaadaptowane i stanie się nietuzinkową atrakcją Wrocławia. Z całą pewnością na to zasługuje, gdyż jest częścią niezwykłej historii miasta.





2 komentarze: