czwartek, 18 lipca 2024

Zamek w Starej Kamienicy i jego deszczowe zwiedzanie

Paradoksalnie zamek, który strawiły dwa pożary, zwiedzałam w ulewnym deszczu. Lało tak bardzo, że Dawid odmówił wyjścia z auta, ale my z Natalią, niezrażone, włożyłyśmy kalosze i przeciwdeszczowe kurtki, aby przekonać się, jak zamek w Starej Kamienicy wygląda po częściowej odbudowie.

W Starej Kamienicy (dolnośląskie) prawdopodobnie już w XI lub XII wieku istniał gród przekształcony w XIII stuleciu w drew­nia­no-ziemny zamek na potrzeby księcia Henryka Po­boż­ne­go. Został on zniszczony podczas wojen husyckich. W 1550 roku właścicielem Starej Kamienicy został Kaspar von Schaffgotsch. Za jego władania przebudowano zamek w drugiej połowie XVI wieku, nadając mu styl renesansowy. Warownia nie miała szczęścia do ognia. 20 sierpnia 1616 roku doszło do pożaru zamku, jednak został odbudowany około 1630 roku. Kolejna pożoga strawiła go w 1757 r., jednak tym razem już nie doczekał się rekonstrukcji.


Zamek przez wieki służył jako źródło materiału budowlanego, a wieża do końca XIX wieku była wykorzystywana na potrzeby składowania płodów rolnych. Po 1945 roku ruiny weszły w zarząd Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej, co bynajmniej nie uchroniło zabytku przed dalszą dewastacją. Los odmienił się dopiero w 2010 roku, kiedy Fundacja Zamek Chudów podjęła się prac porządkowych oraz częściowej rekonstrukcji. Prace trwały 9 lat, a ich efekt widoczny jest obecnie. 


Miło widzieć, jak zabytki Dolnego Śląska zostają odnowione i dostają szansę na nowe życie. Zamek w Starej Kamienicy można zwiedzać bezpłatnie, a najciekawszą jego częścią niewątpliwie są piwnice oraz wieża. Choć nadal jest to trwała ruina, to przynajmniej jest to ruina zaopiekowana. Brawo!




środa, 17 lipca 2024

Dwór obronny, pałac, park i zapomniane mauzoleum. Fascynujący Maciejowiec

Park Krajobrazowy Doliny Bobru jest niezwykle bogaty w zabytki. Jednym z takich miejsc jest Maciejowiec - wieś, której historia sięga średniowiecza. Zachowały się tu wartościowe przykłady architektury mieszkalnej oraz gospodarczej z XIX oraz początku XX w. Elementem dominującym przestrzennie nad zabudową wsi jest rozległe założenie pałacowo-parkowe oraz dwór renesansowy. Mnie jednak najbardziej urzekł zapomniany grobowiec skryty w zaroślach...

Pierwsze wzmianki o Maciejowcu pochodzą z 1386 r. Na przestrzeni wieków stanowił własność wielu rodów szlacheckich m.in. von Mezenow, von Spiller, von Reder, von Kramsta. Jednym z ciekawszych obiektów zabytkowych w Maciejowcu jest barokowa kaplica mszalna Wniebowzięcia NMP z końca XVII wieku. Wybudowano ją na planie ośmiokąta foremnego. Jej okna i portal zamknięte zostały półkoliście w kamiennych opaskach. Obiekt zwieńczono jest kopułą, pod którą we wnętrzu zachowały się polichromie z XVII w. 


Kaplicy towarzyszy założenie pałacowo-parkowe powstałe w latach 1834-1838. Klasycystyczny pałac wzniesiono z inicjatywy Johanna von Dolana. Obiekt murowany z cegły o wysokości dwóch kondygnacji wraz z poddaszem użytkowym zbudowany został na planie prostokąta i kryty jest dachem czterospadowym. Park posiadał system alejek prowadzących na skałki oraz do punktów widokowych, z których roztaczał się piękny widok na Karkonosze i Dolinę Bobru. 

Kolejnym cennym obiektem w Maciejowcu jest renesansowy dwór z lat 1627-1632. Murowana budowla składa się z trzech skrzydeł i muru kurtynowego częściowo zamykającego wewnętrzny dziedziniec z arkadowym podcieniem w przyziemiu. Na elewacji zachowały się fragmenty dekoracji sgraffitowych oraz bogaty detal kamienny m.in. obramowania okien oraz portale. We wnętrzu znajdują się drewniane stropy z pozostałościami polichromii, sklepienia kolebkowe oraz ślady dekoracji sztukatorskiej. Dobra wiadomość jest taka, że dwór obecnie przechodzi rewitalizację. 



Na obrzeżach parku znajduje się budowla, która autentycznie mnie urzekła. Jest to skryte w zaroślach neoklasycystyczne Mauzoleum rodziny von Kramsta z doryckim portykiem. W jego wnętrzu w czasie II wojny światowej w sarkofagach złożono ciała ostatniej właścicielki Maciejowca - Emmy von Kramsta oraz jej przedwcześnie zmarłej wnuczki Renate Freifrau von Gersdorff. Po wojnie wnętrze uległo dewastacji. Jeszcze do niedawna wejście do grobowca stało otworem; obecnie jest zabezpieczone, lecz można zajrzeć przez okienko. Może uchroni to je przed dalszą dewastacją - wszak postać kobiety straciła głowę dopiero w 2004 roku; wtedy rozbito też sarkofag. 



Choć wszystkie obiekty wpisane są do rejestru zabytków, to ich stan przez lata pozostawiał wiele do życzenia. Dobra wiadomość jest taka, że ewidentnie coś się w Maciejowcu dzieje, a wokół dworu kręcą się robotnicy. Czy oznacza to, że już wkrótce to jedno z najładniejszych założeń pałacowych na Dolnym Śląsku odzyska swój dawny blask? Miejmy nadzieję. 

Opuszczony pałac z balkonem. Barcinek w Dolinie Bobru

Dolny Śląsk usiany jest takimi zabytkami. Co mnie wciąż do nich przyciąga? Historia, chęć utrwalenia tego, co ulotne? A może romantyzm tych samotnych wieżyczek i balustrad? Poznajcie pałac, który miał być rezydencją prezydenta, a skończył jako Państwowe Gospodarstwo Rolne i ruina...


Pałac w Barcinku (dolnośląskie, okolice Jeleniej Góry) został zbudowany w 1772 roku w miejscu XVI-wiecznego założenia. Jego pierwszym właścicielem był hrabia von Rothkirch. Znacząca przebudowa miała miejsce w około 1890 roku, kiedy dobudowano od strony północnej wieżę, zmieniono wystrój wnętrz powyżej parteru, a elewacji nadano styl eklektyczny. Do 1945 roku pałac był własnością rodu von Wartenberg i ich spadkobierców.



Budynek został uszkodzony podczas II wojny światowej, ale po jej zakończeniu planowano go zaadaptować do nowej roli. Po remoncie miał stać się letnią rezydencją Prezydenta Rzeczypospolitej, lecz nigdy do tego nie doszło. Zabytek został przekazany miejscowemu PGR-owi, który urządził w nim mieszkania. Od lat 70. nie jest już użytkowany i samoistnie obraca się w ruinę. Tuż obok znajduje się oficyna z XVIII wieku (dawne biuro).



Pałac w Barcinku, mimo agonalnego stanu, potrafi zachwycić. Nie takie ruiny już przywracano do życia, ale czy znajdzie się kolejny chętny inwestor gotowy na tak karkołomną inwestycję? To chyba ostatni dzwonek.