środa, 17 lipca 2024

Opuszczony pałac z balkonem. Barcinek w Dolinie Bobru

Dolny Śląsk usiany jest takimi zabytkami. Co mnie wciąż do nich przyciąga? Historia, chęć utrwalenia tego, co ulotne? A może romantyzm tych samotnych wieżyczek i balustrad? Poznajcie pałac, który miał być rezydencją prezydenta, a skończył jako Państwowe Gospodarstwo Rolne i ruina...


Pałac w Barcinku (dolnośląskie, okolice Jeleniej Góry) został zbudowany w 1772 roku w miejscu XVI-wiecznego założenia. Jego pierwszym właścicielem był hrabia von Rothkirch. Znacząca przebudowa miała miejsce w około 1890 roku, kiedy dobudowano od strony północnej wieżę, zmieniono wystrój wnętrz powyżej parteru, a elewacji nadano styl eklektyczny. Do 1945 roku pałac był własnością rodu von Wartenberg i ich spadkobierców.



Budynek został uszkodzony podczas II wojny światowej, ale po jej zakończeniu planowano go zaadaptować do nowej roli. Po remoncie miał stać się letnią rezydencją Prezydenta Rzeczypospolitej, lecz nigdy do tego nie doszło. Zabytek został przekazany miejscowemu PGR-owi, który urządził w nim mieszkania. Od lat 70. nie jest już użytkowany i samoistnie obraca się w ruinę. Tuż obok znajduje się oficyna z XVIII wieku (dawne biuro).



Pałac w Barcinku, mimo agonalnego stanu, potrafi zachwycić. Nie takie ruiny już przywracano do życia, ale czy znajdzie się kolejny chętny inwestor gotowy na tak karkołomną inwestycję? To chyba ostatni dzwonek.









poniedziałek, 15 lipca 2024

Čerťák - opuszczone skocznie narciarskie w Harrachovie

Pamiętacie początki małyszomanii na początku lat dwutysięcznych? Po spektakularnym zwycięstwie Adama Małysza w 49. Turnieju Czterech Skoczni oczy całej Polski zwróciły się w kierunku skoczni narciarskich. Już tydzień po tamtym triumfie na konkurs w Harrachovie przyjechało kilkanaście tysięcy osób z Polski, a nasz skoczek dwukrotnie zwyciężył na skoczni mamuciej. Na tych pięknych wspomnieniach kładzie się cieniem obecny stan skoczni w Harrachovie, które dziś przyciągają co najwyżej miłośników urbexu, a nie kibiców...

Čerťák, bo tak nazywa się kompleks pięciu skoczni w Harrachovie, znajduje się na zboczu Čertovej hory. Składa się z dwóch części: dwa największe obiekty usytuowane są obok siebie w północno-zachodniej części zbocza Čertovej hory, trzy pozostałe skocznie położone są w północno-wschodniej części wzgórza. Pierwsza skocznia narciarska w Harrachovie powstała 1920 roku, wówczas miasto nazywało się Harrachdorf i hrabia Harrach miał tutaj swój majątek. To właśnie on oddał na Čerťáku skok na około 30 metrów. Nowy kompleks skoczni powstał w latach 1978-83. Składają się na niego obiekty o punktach konstrukcyjnych K40, K70, K90 oraz skocznie duża K120 i mamucia K185. 



Rekordowy skok na skoczni mamuciej na odległość 214,5 m oddał fiński skoczek Matti Hautamäki 9 marca 2002 r., a powtórzył go Austriak Thomas Morgenstern w 2011 r . Najdłuższy skok na odległość 220 metrów oddał Jurij Tepeš ze Słowenii 2 marca 2013 roku, ale nie został oficjalnie uznany, gdyż zawodnik się podparł przy lądowaniu. Nam, Polakom, Harrachov najbardziej kojarzy się ze spektakularnymi sukcesami naszych rodaków, a w szczególności Adama Małysza, którego osiągnięcia były prawdziwym fenomenem na początku XXI wieku. W 2001 r. podczas dwóch konkursów o Puchar Świata "Orzeł z Wisły" ustanowił dwukrotnie rekord Polski w długości skoku, oddając najpierw skok na odległość 206,5 metra (był to rekord skoczni), a następnego dnia na odległość 212 metrów. W Harrachovie Małysz na podium stawał czterokrotnie (po dwa razy w 2001 i 2004), trzy razy zwyciężając, a raz zajmując trzecie miejsce.

Ostatnie zawody na Čerťáku odbyły się w 2014 roku; następnie skocznie zostały zamknięte z przyczyn technicznych. Dodatkowym problemem okazały się sprawy własności gruntów, na których znajduje się obiekt. Od dekady skocznie niszczeją, powoli obracając się w ruinę. Z kolei trzy najmniejsze skocznie działały do 2016 roku, jednak dzięki zaangażowaniu kibiców i działaczy udało się przygotować skocznię K90 do zawodów w 2020 roku. Pechowo pandemia covid pokrzyżowała te plany.  Niestety na dużej i mamuciej skoczni, mimo planów renowacji, do dzisiaj (2024 r.) nie widać żadnych śladów prac. Czy naprawdę tak potężny i znaczący dla sportu obiekt zostanie już na zawsze ruiną?