Przez kilka stuleci w Śmiałowicach (woj. dolnośląskie) rytm życia wyznaczał dźwięk pracującego młyna. Dziś to miejsce stoi puste, choć jeszcze niedawno należało do jednych z najlepiej wyposażonych zakładów młynarskich w regionie. Jego działalność zakończyła się nagle. W ciągu zaledwie kilku miesięcy zaprzestano produkcji, maszyny (często jeszcze niemieckie) w pośpiechu zdemontowano i wywieziono na złom lub sprzedano, zostawiając opustoszałe budynki z drewnianymi podłogami i ozdobną klatką schodową. Młyn skonał – niemal symbolicznie, pod płaskorzeźbą ukrzyżowania na elewacji.
Śmiałowice – historia wsi o średniowiecznych korzeniach
Śmiałowice to wieś o średniowiecznym rodowodzie, której historia zaczyna się co najmniej w XIV wieku, choć już wcześniej była atrakcyjnym dobrem rycerskim. Nazwa wywodzi się najpewniej od nazwiska pierwszych właścicieli, wzmiankowanych w dokumentach z 1336 roku. W kolejnych stuleciach miejscowość wielokrotnie zmieniała właścicieli – od rodów rycerskich, przez rodzinę Seidlitzów, aż po jezuitów, którzy przejęli dobra w 1652 roku po zniszczeniach wojny trzydziestoletniej i odegrali kluczową rolę w odbudowie wsi. To oni przywrócili funkcjonowanie lokalnej infrastruktury gospodarczej, w tym młyna, który przez wieki pozostawał jednym z najważniejszych elementów majątku.
Pałac w Śmiałowicach – od jezuitów po mieszkania
Pierwszy raz do Śmiałowic dotarłam niemal 10 lat temu, aby sfotografować pałac. Początkiem rezydencji była obronna wieża rycerska, rozbudowywana od 1266 roku, która z czasem stała się zalążkiem późniejszego dworu i folwarku. W XVII wieku jezuici nadali rezydencji barokowy charakter i przekształcili ją w dom wypoczynkowy oraz miejsce edukacji. Kolejne przebudowy, zniszczenia wojenne i zmiany funkcji sprawiły, że pałac stopniowo ewoluował – od średniowiecznej wieży po rozbudowaną rezydencję z dziedzińcem i zapleczem gospodarczym. Ostatnimi przedwojennymi właścicielami byli von Salischowie, a po 1945 roku budynek pełnił różne funkcje – od siedziby urzędów, przez szkołę, po mieszkania, które znajdują się tutaj do dziś.
Młyn w Śmiałowicach – rozwój przemysłu na dolnośląskiej wsi
Sam młyn w Śmiałowicach powstał już w XIV wieku z inicjatywy rodu von Nassau i od początku był związany z rzeką Bystrzycą, której wody napędzały koło podsiębierne. Dzięki systemowi młynówki i prostym przekładniom energia wody była wykorzystywana do napędzania kamieni młyńskich. Obiekt wielokrotnie odbudowywano i modernizowano – po zniszczeniach wojny trzydziestoletniej, po licznych powodziach (m.in. w 1681 i 1712 roku), a także w XIX i XX wieku. Kluczowy moment rozwoju nastąpił na początku XX wieku, gdy młyn został rozbudowany i wyposażony w nowoczesne urządzenia, w tym mlewniki walcowe firmy SECK. Powstał wtedy zwarty kompleks zabudowań w układzie litery „U” z brukowanym dziedzińcem, a jego zdolność produkcyjna sięgała 68 ton na dobę. W latach 30. i 40. XX wieku dobudowano m.in. elewator zbożowy o pojemności 800 ton.
Architektura młyna – unikalny zabytek techniki
Do dziś największy podziw wzbudza spiralna klatka schodowa usytuowana w owalnej wieży z latarnią. Na uwagę zasługuje także detal architektoniczny młyna – umieszczona w fasadzie magazynu frontowego prostokątna płaskorzeźba przedstawiająca scenę Ukrzyżowania, z postaciami Chrystusa, Matki Boskiej i Marii Magdaleny, która wyróżnia się na tle czysto użytkowej zabudowy przemysłowej i stanowi rzadki przykład połączenia funkcji gospodarczej z symboliką religijną.
Opuszczony młyn w Śmiałowicach – co się wydarzyło?
Po 1945 roku młyn funkcjonował w strukturach państwowych zakładów zbożowych, a jeszcze na początku XXI wieku przeszedł modernizację i częściową przebudowę na młyn pneumatyczny. Mimo to jego historia kończy się gwałtownie – bankructwo w 2009 roku doprowadziło do likwidacji zakładu, a wraz z nim do zniszczenia unikatowego wyposażenia technicznego. Część maszyn wywieziono na złom, inne sprzedano, a niektóre budynki rozebrano. W efekcie z jednego z najciekawszych przykładów architektury i techniki młynarskiej na Dolnym Śląsku pozostał opuszczony zespół zabudowań – świadectwo kilkuset lat ciągłości produkcji, która zakończyła się w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
Jeśli chcecie zobaczyć młyn z podobnego okresu, ale z zachowanym pełnym ciągiem produkcyjnym i oryginalnym wyposażeniem, koniecznie odwiedźcie Młyn Hilberta w Dzierżoniowie.









































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz