Mamerki (niem. Mauerwald) były jedną z najważniejszych kwater dowodzenia III Rzeszy. W latach 1940–1944 funkcjonowała tu Kwatera Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych – Oberkommando des Heeres (OKH), kryptonim „Anna”. To stąd planowano i koordynowano działania Wehrmachtu na froncie wschodnim, w tym operację „Barbarossa”. Kompleks ponad 30 bunkrów powstał w ścisłej tajemnicy w lesie pomiędzy jeziorem Mamry, Kanałem Mazurskim a linią kolejową Kętrzyn–Węgorzewo zaledwie 18 km od Wilczego Szańca. Zobacz, jak dziś wygląda ten, niegdyś ściśle tajny, kompleks na Mazurach...
Budowę Kwatery Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych prowadziła Organizacja Todta pod przykrywką firmy Chemische Werke „Askania” w latach 1940-42. Na obszarze około 250 hektarów powstało ponad 200 obiektów, w tym 34 żelbetowe schrony, dwa ciężkie schrony przeciwlotnicze oraz dziesiątki baraków mieszkalnych, biurowych i technicznych. W Mamerkach mieszkało i pracowało około 1500 osób, w tym ponad 40 generałów. Były tu ulice, dworzec kolejowy, kasyno, kino, poczta, sauny, a nawet stajnie dla koni. Co wyjątkowe – w przeciwieństwie do Wilczego Szańca – kompleks nie został wysadzony podczas odwrotu Wehrmachtu w 1945 roku. Do dziś zachował się w stanie niemal nienaruszonym, co czyni go jednym z najlepiej zachowanych zespołów bunkrów dowódczych w Europie.
Kompleks w Mamerkach podzielono funkcjonalnie na trzy strefy, które nie były oddzielone fizycznymi granicami, ale pełniły odmienne role.
Strefa „Fritz” (Fryderyk)
Było to serce całego systemu – siedziba Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych. Pracowali tu najwyżsi dowódcy Wehrmachtu: gen. Franz Halder, gen. Kurt Zeitzler, gen. Heinz Guderian, gen. Adolf Heusinger czy Friedrich Paulus. To w tej strefie znajdowały się wydziały operacyjne, organizacyjne, wywiadowcze (Obce Armie Wschód), zarząd personalny oraz przedstawicielstwa poszczególnych rodzajów wojsk. Zachowały się tu schrony obronne, obiekty techniczne, kotłownie, stacje transformatorowe i fundamenty licznych baraków sztabowych. Funkcjonowała tu także komendantura kwatery i kasyno oficerskie.
Strefa „Quelle” (Źródło)
Położona bliżej jeziora Mamry, była zapleczem logistycznym i kwatermistrzowskim OKH. Znajdowały się tu jedne z największych i najpotężniejszych schronów – m.in. ciężki bunkier gen. Eduarda Wagnera, głównego kwatermistrza Wehrmachtu, oraz schron gen. Urlicha Lissa z Oddziału „Obce Armie Zachód”. Charakterystyczne są tu podwójne, kilkumetrowe ściany żelbetowe, systemy wentylacji przeciwgazowej i ślady maskowania – specjalne tynki z dodatkiem trawy morskiej, imitujące mech i korę drzew. W tej strefie znajdowały się także domy mieszkalne generałów, pompownia wody, obiekty przeciwpożarowe i fragmenty Kanału Mazurskiego.
Strefa „Brigitten Stadt” (Miasto Brygidy)
Najbardziej „cywilna” część kwatery. Zamieszkiwały ją kobiety zatrudnione w służbach pomocniczych: telefonistki, telegrafistki, sekretarki, księgowe, obsługa kuchni i kasyn. To tu funkcjonowało centrum łączności OKH, kino, poczta, hotel oraz zaplecze socjalne. Zachowały się potężne schrony łączności połączone podziemnym tunelem, a także fundamenty baraków mieszkalnych. Do dziś widoczne są ślady infrastruktury technicznej: studzienki, rowy po kablach i kanałach.
Planowany zamach na Hitlera – spisek z Mamerek
Mamerki odegrały kluczową, choć mało znaną rolę w przygotowaniach do zamachu na Adolfa Hitlera. Wśród generałów i oficerów OKH narastało przekonanie, że polityka Führera prowadzi Niemcy do katastrofy. To właśnie tutaj działała jedna z najaktywniejszych grup spiskowców związanych z Clausem von Stauffenbergiem.
W spisek zaangażowani byli m.in. gen. Hellmuth Stieff, gen. Eduard Wagner, gen. Erich Fellgiebel oraz oficerowie sztabowi Joachim Kuhn i Albrecht von Hagen. W 1943 roku do Mamerek sprowadzono ładunek wybuchowy przeznaczony do likwidacji Hitlera. Materiały wybuchowe przez pewien czas przechowywano w prywatnych pomieszczeniach oficerów, a następnie – w obawie przed dekonspiracją – zakopano je nocą na terenie kwatery.
Podejrzane ruchy zauważyła ochrona. Psy tropiące odnalazły skrytkę, jednak sprawę zatuszowano, aby nie zainteresować Gestapo. Po nieudanym zamachu 20 lipca 1944 roku część spiskowców została stracona, inni – jak Joachim Kuhn – zdołali uciec. Zakopane w Mamerkach dokumenty spiskowców odnaleziono dopiero w 1945 roku, a ich treść pozostawała tajna aż do 2002 roku.
Kwatera dowodzenia w Mamerkach została częściowo zagospodarowana turystycznie i jest dostępna do zwiedzania za opłatą. Obecnie jedynie strefa „Fritz” pozostaje dostępna do swobodnej, niebiletowanej eksploracji. Poniżej prezentuję, co można tu zobaczyć i czy warto skorzystać z komercyjnego zwiedzania.
„Miasto Brygidy” to dziś najlepiej zagospodarowana i udostępniona turystycznie część kompleksu. Składają się na nią:
I Bunkry łączności
Potężne schrony centrum łączności OKH to jeden z technologicznych cudów III Rzeszy. Znajdowały się tu dalekopisy, centrale telefoniczne i systemy szyfrowania, które umożliwiały bezpośredni kontakt z frontem, Berlinem i Wilczym Szańcem. Dwa główne bunkry połączone są 30-metrowym podziemnym tunelem, zachowanym w całości. Zachowały dość surowy wygląd mimo eksponatów, a największą atrakcją jest pokonanie ciasnego, ciemnego tunelu.
II Schron obsługi sztabu – obecnie muzeum
W jednym z największych schronów urządzono muzeum poświęcone II wojnie światowej z ekspozycją o powierzchni1000 m²! Znajdują się tu rekonstrukcje wnętrz sztabowych, makiety bunkrów czy plansze dotyczące planów wojennych oraz scenariusza zamachu na Hitlera. Jedną z największych atrakcji jest replika niemieckiego U-Boota, pozwalająca zrozumieć realia służby podwodników Kriegsmarine. Duże wrażenie robią także makiety, w tym największa na świecie makieta bitwy pod Kurskiem (24 m²), a także makieta bitwy o Stalingrad, bitwy pod Monte Cassino oraz makieta zamachu na Hitlera. Do tego mnóstwo eksponatów, a nawet naturalnej figury zbrodniarzy wojennych... za kratami.
III Rekonstrukcja Bursztynowej Komnaty
Na terenie muzeum znajduje się także rekonstrukcja w skali 1:1 legendarnej Bursztynowej Komnaty – jednego z największych zaginionych skarbów Europy. Oryginał, wywieziony przez Niemców z Carskiego Sioła, do dziś rozpala wyobraźnię poszukiwaczy. Po II wojnie światowej dawna kwatera Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych Wehrmachtu w Mamerkach szybko zaczęła być łączona z jedną z największych zagadek XX wieku – zaginioną Bursztynową Komnatą. Betonowe schrony ukryte w lasach nad Mamrami, rozbudowana infrastruktura i fakt, że pod koniec wojny Niemcy gorączkowo ewakuowali z Prus Wschodnich cenne depozyty i dokumenty, sprawiły, że miejsce to znalazło się w centrum powojennych spekulacji.
Trop wiódł z Królewca, gdzie Bursztynowa Komnata była przechowywana od 1941 roku i gdzie jej ślad urywa się w 1944 roku, w czasie alianckich bombardowań i chaosu ewakuacji. Przez dekady pojawiały się relacje świadków i hipotezy o tajnych transportach, a prawdziwą sensację wywołały badania z 2016 roku, kiedy odkryto zasypany szyb windy w jednym ze schronów – konstrukcję nietypową, nieoznaczoną na znanych planach kompleksu. Choć badania georadarowe i prace archeologiczne nie potwierdziły obecności legendarnego skarbu, kompleks od lat pojawia się w hipotezach dotyczących jego losów.
Odwiedziłyśmy także „Quelle” i bunkry Giganty
Po drugiej stronie drogi na Pniewo znajduje się strefa „Quelle”. Nie jest ona w pełni zaadaptowana na muzeum, ale na parkingu sprawdzane są bilety (raczej bez wielkiej pieczołowitości), a częściowo zabezpieczone bunkry można zwiedzać samodzielnie. To tu stoją największe schrony – tzw. Giganty, z żelbetowymi ścianami i stropami o grubości nawet 6–7 metrów. Wnętrza robią ogromne wrażenie surowością, skalą i zachowanymi detalami technicznymi: klamrami maskującymi, otworami strzelniczymi, szybami wentylacyjnymi i fundamentami po agregatach.
Ta część kompleksu jest położona w bardzo bliskiej odległości od jeziora Mamry. Warto na chwilę zboczyć ze szlaku i odwiedzić przystań Leśny Zakątek – idealne miejsce, by odpocząć, zjeść obiad i zrelaksować się na brzegu jeziora.
Mamerki były w latach 1940–1944 jedną z kluczowych kwater dowodzenia III Rzeszy, skąd kierowano działaniami Wehrmachtu na froncie wschodnim. Powstały w ścisłej tajemnicy kompleks obejmował dziesiątki bunkrów, zaplecze sztabowe i łącznościowe, tworząc samowystarczalne „miasto w lesie”. Dziś to jeden z najlepiej zachowanych zespołów bunkrów dowódczych w Europie, udostępniony do zwiedzania i choćby z tego powodu zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce.




























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz