Gmach Sejmu Śląskiego w Katowicach - symbol autonomii i jeden z najważniejszych budynków II RP
Ta potężna bryła skrywa historię jednego z najbardziej wyjątkowych budynków administracyjnych w Polsce. Gmach Sejmu Śląskiego powstał dzięki autonomii, jaką ponad sto lat temu po podziale Górnego Śląska otrzymało województwo śląskie. To właśnie tutaj obradował Sejm Śląski - jedyny regionalny parlament w II Rzeczypospolitej, który mógł uchwalać własne przepisy dotyczące m.in. szkolnictwa, gospodarki czy administracji oraz dysponował własnym budżetem, zwanym Skarbem Śląskim. Tak szerokie kompetencje wymagały odpowiedniej siedziby, dlatego już w 1923 roku ogłoszono konkurs architektoniczny na monumentalny gmach, który miał podkreślać przynależność Śląska do odrodzonej Polski.
Budowę rozpoczęto w 1924 roku, a zakończono pięć lat później. Zaprojektowany przez zespół krakowskich architektów budynek był wówczas największym pod względem kubatury gmachem administracyjnym w kraju. Liczył ponad 161 tysięcy metrów sześciennych, 634 pomieszczenia, około 1300 okien i ponad 6 kilometrów korytarzy. Co ciekawe, jego Sala Sejmowa powstała wcześniej niż sala obrad Sejmu RP w Warszawie i właśnie ona stała się dla niej wzorem. Całość utrzymano w monumentalnym neoklasycyzmie z elementami art déco, świadomie rezygnując z neogotyku kojarzonego z architekturą pruską. Gmach miał być nie tylko funkcjonalnym urzędem, ale również symbolem polskości na odzyskanym Górnym Śląsku.
Podczas II wojny światowej budynek zajęły niemieckie władze administracyjne, niszcząc wiele elementów wystroju o patriotycznej wymowie. Po wojnie utracił swoją pierwotną funkcję parlamentarną, ale nadal pozostawał siedzibą władz wojewódzkich. Dziś mieszczą się tutaj Śląski Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego oraz Sejmik Województwa Śląskiego. Mimo że budynek na co dzień pełni funkcje administracyjne, podczas cyklicznych wydarzeń (jak np. Kierunek GZM lub Noc Muzeów) można go zwiedzać z przewodnikiem, poznając miejsca na co dzień niedostępne dla mieszkańców. Ja skorzystałam z takiej okazji właśnie z okazji corocznego #kierunekgzm - tej samej imprezy, podczas której rok wcześniej zwiedziłam pałac Johna Baildona w Łubiu.
Westybul - reprezentacyjne serce gmachu
Zwiedzanie rozpoczyna się od monumentalnego westybulu przypominającego renesansowy dziedziniec z krużgankami. Nad głową rozciąga się kasetonowa kopuła ozdobiona herbem Śląska i herbami miast należących do przedwojennego województwa śląskiego. W ostatnich latach odtworzono również cztery zniszczone przez Niemców płaskorzeźby przedstawiające Polonię oraz Śląsk powstańczy, przemysłowy i rolniczy.
Sala Sejmowa - wzór dla parlamentu w Warszawie
To najważniejsze wnętrze całego budynku. Eliptyczna sala przykryta szklaną kopułą została zaprojektowana na wzór antycznego teatru i mogła pomieścić ponad 250 osób. W okresie międzywojennym obradowali tutaj posłowie Sejmu Śląskiego, a sam projekt wnętrza stał się inspiracją dla sali posiedzeń Sejmu RP w Warszawie. W niszach stoją dziś odtworzone popiersia zasłużonych działaczy narodowych (mniejsze niż oryginalne), ponieważ oryginały zostały zniszczone przez okupantów.
Sala Marmurowa - wnętrze, które zmieniła wojna
Przed wojną była najbardziej reprezentacyjną salą balową gmachu. Ściany pokrywał biały marmur, wnętrze zdobiły ogromne lustra i balkony, z których jeden przeznaczony był dla orkiestry. W czasie okupacji Niemcy całkowicie zmienili jej wystrój, zastępując marmur szarą imitacją i usuwając większość dekoracji. Co ciekawe, właśnie tutaj kręcono sceny do serialu „Stawka większa niż życie”.
Sala Złota i Sala Boazeryjna
Sala Złota służyła wojewodzie do mniej oficjalnych spotkań. Urządzono ją niczym elegancki salon z fortepianem, kanapami i niezwykle nowoczesnymi jak na lata 30. ogrzewanymi lustrami. Z kolei Sala Boazeryjna była prywatnym pokojem wypoczynkowym wojewody Michała Grażyńskiego. Oryginalną drewnianą boazerię odkryto dopiero podczas prac konserwatorskich w latach 90.
Mieszkanie Grażyńskiego i Gabinet Wojewody
W północnym skrzydle znajdowały się prywatne apartamenty wojewody oraz marszałka Sejmu. Jedynym mieszkańcem był wojewoda Michał Grażyński, dlatego do dziś mówi się o „Mieszkaniu Grażyńskiego”. Obecny gabinet wojewody mieści się w dawnej jadalni, a pozostałe pomieszczenia zachowały reprezentacyjny charakter.
Skarbiec i schron
Pod budynkiem znajdują się dwa poziomy podziemi. Najciekawszym miejscem jest dawny skarbiec, w którym przechowywano rezerwy finansowe autonomicznego województwa śląskiego. Prowadzą do niego niemal 40-centymetrowe drzwi pancerne, a dodatkowym zabezpieczeniem był specjalny basen chroniący przed próbą wykonania podkopu. Obok znajduje się schron wykorzystywany w okresie PRL jako schron przeciwatomowy!
Tunel ewakuacyjny
Jedną z największych atrakcji zwiedzania jest przejście niemal 80-metrowym tunelem prowadzącym pod ulicą Ligonia. Został zaprojektowany tak, aby umożliwić dyskretne opuszczenie budynku w razie zagrożenia. Tunel jest bardzo niski i wąski - przez większość drogi trzeba iść mocno pochylonym, a im dalej, tym robi się ciaśniej i bardziej wilgotno.
Paternoster - jedyna taka winda w województwie śląskim
Prawdziwą perełką gmachu jest działająca do dziś winda paternoster. Jej 14 kabin nie zatrzymuje się na piętrach, lecz nieustannie krąży w zamkniętej pętli. Do środka trzeba wejść i wyjść podczas jazdy, co dla wielu osób jest największą atrakcją zwiedzania. W 2025 roku zakończyła się gruntowna renowacja, dzięki której przywrócono jej historyczny wygląd z drewnianymi kabinami. Dziś jest to jedyny czynny paternoster w województwie śląskim i jeden z nielicznych w Polsce. A skąd się wzięła ta nietypowa nazwa dźwigu? Kabiny są połączone w rodzaj łańcucha niczym paciorki w różańcu (stąd nazwa nawiązująca do łacińskich słów Pater noster - Ojcze nasz, ale znam też inne wytłumaczenie - otóż wsiadanie i wysiadanie napawa niektórych takim lękiem, że dla bezpieczeństwa muszą się przed jazdą... przeżegnać.
Gmach Sejmu Śląskiego to miejsce, które zaskakuje nie tylko swoją skalą, ale przede wszystkim historią ukrytą za kolejnymi drzwiami i korytarzami. Nawet jeśli kojarzy się głównie z urzędem, podczas zwiedzania można odkryć wiele niedostępnych na co dzień wnętrz oraz poznać ciekawostki, których próżno szukać w szkolnych podręcznikach. Jeśli będziecie w Katowicach, zdecydowanie warto wpisać to miejsce na listę atrakcji do zobaczenia.















































Wpis jak zawsze wspaniały. Ale wina pater noster funkcjonuje też w innym górnośląskim mieście, Opolu. W Urzędzie Wojewódzkim
OdpowiedzUsuńW sumie racja, Opole to przecież też Górny Śląsk!
Usuń