niedziela, 13 maja 2018

Czas wziął górę - ruiny wieży na Włodzickiej Górze

Na Dolnym Śląsku spotkać można wyjątkowo dużą ilość wież widokowych. Większość z nich to obiekty historyczne, ale zdarzają się także nowe inwestycje - takie jak wieża na Borowej. Dziś pokażę Wam wieżę, która miała mniej szczęścia i pozostaje w stanie trwałej ruiny. Ta malownicza konstrukcja na szczycie Włodzickiej Góry spokojnie mogłaby posłużyć jako scenografia do horroru.


Włodzicka Góra jest najwyższym szczytem (757 m n.p.m.) Wzgórz Włodzickich, niewysokiego pasma leżącego na południowy-zachód od Gór Sowich. W latach 1925-1927 na samej górze zbudowano wieżę widokową z tarasem nakrytym namiotowym daszkiem. W obiekcie działał także bufet - schron turystyczny. Po 1945 roku wieża straciła na popularności i zaczęła popadać w ruinę. W 2015 roku pojawił się pomysł jej odbudowy przy wykorzystaniu środków unijnych, ale ostatecznie z inicjatywy nic nie wyszło. 

Historyczne zdjęcia Włodzickiej Góry - wieża w czasach świetności i pobliskie schronisko (zdjęcia z dolny-slask.org.pl).

Na Włodzicką Górę można wybrać się zarówno dłuższym niebieskim szlakiem z Ludwikowic Kłodzkich, jak i krótszym - zielonym - ze Świerków. Byliśmy w okolicy tylko przejazdem, więc zdecydowaliśmy się na tę drugą opcję. Samochód można zaparkować przy stacji kolejowej lub w okolicy rozdroża pod Świerkami Dolnymi. Początkowe podejście prowadzi przez malowniczą łąkę, z górnych partii której rozciąga się piękny widok na dolinę i góry. 


Po paru minutach marszu wchodzimy w las, w którym natrafiamy na okazałą żelbetową budowlę - dawniej obiekt wykorzystywany był do załadunku i transportu kamienia z pobliskiego kamieniołomu. Mniej więcej w tej okolicy istniało kiedyś Schronisko Spitzbergbaude, które niestety nie przetrwało do czasów współczesnych. Kilka kroków dalej znajduje się rozdroże pod Włodzicką Górą, do którego dojść można także czerwonym szlakiem ze Świerków Górnych. Stąd mamy już tylko pięć minut na szczyt.


Wyłaniająca się zza drzew wieża w połączeniu z deszczem, który złapał nas na podejściu, wygląda równie fascynująco, co upiornie. Przypomina mi trochę sztuczne ruiny ("mysie wieże"), które często budowano jako ozdobę romantycznych parków. Różnica polega na tym, że ta wieża kiedyś tętniła życiem, a jej upadek przyszedł z czasem i dziś jest już tylko zapomnianym miejscem w cieniu Gór Sowich. Wejście do wieży nie jest zabezpieczone i można wspiąć się parę metrów w górę krętymi schodami. Biorąc pod uwagę, w jak złym stanie jest konstrukcja, trzeba zachować szczególną uwagę i nie ryzykować, jeśli nie jesteśmy pewni kolejnego kroku.



Wieża widokowa w tym miejscu mogłaby być nie lada atrakcją ze względu na łatwy dostęp (tylko 20 minut podejścia szybkim krokiem ze Świerków) i doskonały punkt widokowy w kierunku Gór Sowich. Niestety póki co pisany jest jej los trwałej ruiny, która jednak znajdzie wielu pasjonatów opuszczonych budynków i górskich wędrówek. Warto tu podejść, jeśli będziecie w okolicy.

1 komentarz: