wtorek, 16 sierpnia 2016

Zabierz Reksia w góry - Bielsko-Biała i Klimczok

Długie weekendy mają to do siebie, że są za krótkie. Czasem tak się zdarza, że mamy tak dużo planów, że nie starcza czasu na zobaczenie wszystkiego. Dla wszystkich z podróżniczym ADHD mam dziś propozycję na wypad w góry ze zwiedzaniem Bielska-Białej.

Korzystając z trzech wolnych dni, wróciłam w rodzinne strony i szybko z nich uciekłam do Bielska-Białej - miasta skądinąd dobrze mi znanego jako baza wypadowa lub przesiadkowa do wypraw w Beskid Śląski oraz Żywiecki. Tym razem spędziłam tu aż dwa dni i po raz pierwszy znalazłam trochę czasu, aby przejść się po mieście.



Będąc w Bielsku-Białej bez wątpienia warto udać się w okolice rynku i zobaczyć Zamek Książąt Sułkowskich oraz Katedrę św. Mikołaja. Polecam także spacer za rzekę Białą, gdzie zobaczymy między innymi ratusz oraz pomniki Reksia i Bolka i Lolka. Warto wspomnieć, że to właśnie w bielskim Studiu Filmów Rysunkowych powstawały bajki z naszego dzieciństwa.



Moja wizyta w tym mieście wyjątkowo nie była związana z wyjazdem w góry, ale nie mogłam się powstrzymać przez zafundowaniem sobie chociaż krótkiego wypadu na Klimczok. Mam duży sentyment do tego miejsca i choć byłam tam niezliczoną ilość razy, to zawsze chętnie tam wracam.

To zdjęcie z 2011 roku najlepiej obrazuje dlaczego lubię to miejsce :-)

Postanowiłam pojechać autem do Bystrej i zostawić samochód koło Zajazdu Pod Źródłem. Znajduje się tam parking, więc śmiało można uczynić z tego miejsca bazę wypadową, zwłaszcza że krzyżują się tutaj szlaki. Wyruszyłam zielonym szlakiem na Przełęcz Kołowrót - początkowo idąc asfaltem, a następie wchodząc w las. Muszę przyznać, że nachylenie stoku jest tutaj dość mocne i można się zmachać podczas podejścia. Zwłaszcza końcowy odcinek dojścia na Szyndzielnię daje popalić w upalny dzień.



Z Szyndzielni ruszyłam prosto na Klimczok - o ile zielony szlak był niemal odludny, tak na szczycie, na który można wjechać kolejką, zaczęły się tłumy. Nie ma co się dziwić - był długi weekend, a pogoda dopisała. Żółty szlak na Klimczok wiedzie granią i jest bardzo przyjemny, choć nie ma z niego zbyt wielu widoków. Te pojawiają się dopiero na szczycie - przepięknie rysuje się stamtąd panorama Beskidu i można podziwiać Skrzyczne, a przy dobrej widoczności także Pilsko i Babią Górę.



Hala na stokach Klimczoka jest idealnym miejscem, aby usiąść i odpocząć. Dla mnie jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w Beskidach. Jeśli jednak zapragniemy więcej spokoju, wystarczy przejść na sąsiedni szczyt - Magurę. Tam zawsze jest pusto, a widoki są równie piękne!



Z Magury skierowałam się czerwonym szlakiem w dół. Przez większość trasy towarzyszyły mi przecudne widoki na okolicę wraz z Jeziorem Żywieckim. Zeszłam tym szlakiem prosto do Bystej, kończąc w tym samym miejscu, w którym zaczęłam wędrówkę. Bardzo polecam tę pętlę wszystkim, którzy nie mają czasu na dłuższy wypad - można naładować baterie słoneczne, przyjemnie się zmęczyć i podziwiać wspaniałe widoki.



Całą trasę możecie zobaczyć TUTAJ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz