sobota, 29 sierpnia 2020

Cerkiew w Hoszowie - burzliwe koleje losu

W Hoszowie znajduje się jedna z najmłodszych cerkwi, jakie odwiedziliśmy w Bieszczadach. Niemal od początku świątynia miała "pod górkę" i to nie tylko ze względu na położenie... Od magazynu amunicji, poprzez owczarnię, aż po kościół rzymskokatolicki... Poznajcie historię cerkwi w Hoszowie.


Budowę świątyni rozpoczęto w 1939 roku w miejscu wcześniejszej cerkwi pochodzącej z XVIII wieku. Prace zostały przerwane przez wybuch II wojny światowej, zdążono postawić jedynie ściany. W trakcie wojny niedokończona budowla była wykorzystywana przez Niemców jako magazyn amunicji, doszło nawet do wybuchu, który uszkodził konstrukcję. Ukończono ją dopiero w 1948 roku, lecz grekokatolicy długo się nią nie nacieszyli... W 1951 roku w wyniku przesiedleń została opuszczona.


Przez jakiś czas służyła jako... owczarnia. W 1970 roku pojawiła się nadzieja, gdy cerkiew przejęła parafia rzymskokatolicka w Jasieniu. Parę lat później dokonano gruntownego remontu wnętrza oraz dachu - zamieniono gont na poszycie blaszane. Przy cerkwi znajduje się dzwonnica oraz tablica pamięci Koła Łowieckiego "Żbik".


Cerkiew w Hoszowie nie należy do topowych bieszczadzkich atrakcji, ale jest ciekawym punktem do odwiedzenia w podróży. Jej burzliwa historia, w której świątynia dłużej służyła katolikom niż wyznawcom obrządku wschodniego, składania do refleksji nad zmiennością dziejów. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza