wtorek, 11 października 2016

Zamki na piasku. Pałace Tiele-Wincklerów

Różnie się potoczyły powojenne losy szlacheckich rezydencji i pałaców magnatów przemysłowych na Śląsku. Niestety w większości są to historie o grabieży, niegospodarności i braku poszanowania dla historii, chociaż zdarzają się też pozytywne akcenty. Dziś będzie parę słów o posiadłościach jednego z bardziej znanych śląskich rodów.

Pałac w Bytomiu-Miechowicach w zasadzie już nie istnieje - okazała rezydencja rodziny Tiele-Wincklerów została w 1954 roku wysadzona w powietrze. Historia podobna do dziesiątek innych - w 1945 r. Armia Czerwona rozkradła, co się dało i spaliła to, czego ukraść nie było jak, a że pałac, choć zrujnowany, stał nadal, to w końcu musiało kogoś podkusić. Kogo dokładnie - czy Polaków, czy Rosjan - nie wiem, a zdania na ten temat są podzielone. Pozostałości budynku są wpisane do rejestru zabytków i w zasadzie na tym się historia kończy.




Do Tiele-Wincklerów należała jeszcze jedna warta wspomnienia posiadłość znajdująca się w Katowicach przy dawnej ulicy Zamkowej (Schloßstrasse), której zresztą dała swoją nazwę. Obecnie jest to znana wszystkim Aleja Korfantego. Dwór stał mniej więcej w rejonie dzisiejszego Hotelu Katowice i został zburzony po II wojnie światowej. Park przy "Skrzydłach", czyli pomniku Powstańców Śląskich, jest pozostałością po dworskim ogrodzie.



Na szczęście nieco lepszy los spotkał główną śląską rezydencję rodu, czyli pałac w Mosznej. Tiele-Wincklerowie opuścili nietkniętą wojną posiadłość wiosną 1945 roku. Niewiele później zakwaterowały się tam wojska radzieckie, dewastując pałac i wywożąc z niego większość cennego wyposażenia i dzieł sztuki. Po wojnie na jego terenie od 1972 aż do 2013 roku działało Centrum Terapii Nerwic. Obecnie odrestaurowane wnętrza są udostępniane zwiedzającym, a także pełnią funkcję hotelową. Jest to jeden z najbardziej znanych pałaców w Polsce.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz