Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Langhansowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Langhansowie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 listopada 2024

Oleśnica Mała. Pałac joannitów i krypta pełna sarkofagów

Czy wiesz, że jeden z największych pałaców na Dolnym Śląsku znajduje się niecałe 40 kilometrów od Wrocławia? Oleśnica Mała to miejsce, gdzie historia, architektura i natura łączą się w unikalny sposób. To właśnie tutaj joannici wznieśli majestatyczny pałac, będący świadkiem minionych epok, zachwycający swoją architekturą i otaczającym go parkiem. Przenieś się w czasie, aby poczuć ducha minionych wieków i zobaczyć, jak historia Dolnego Śląska splata się z pięknem natury.

W Oleśnicy Małej już w I połowie XIII stulecia istniał pałac myśliwski Henryka Brodatego, a następnie komandoria zakonu templariuszy. Po kasacji zakonu majątek na niemal pięć wieków przejęli joannici  (1312-1810), a po sekularyzacji ich dóbr właścicielem Oleśnicy Małej stało się państwo pruskie. Zaledwie cztery lata później król Fryderyk Wilhelm III podarował majątek feldmarszałkowi Johannowi Davidowi Ludwigowi hrabiemu Yorck von Wartenburg jako podziękowanie za udział w wojnie z Napoleonem. Dobra należały do jego potomków aż do 1945 roku, a od 1955 roku pałac jest siedzibą Zakładu Doświadczalnego Hodowli i Aklimatyzacji Roślin.


Sercem majątku jest pałac, który na przestrzeni wieków ulegał licznym przebudowom. Po wielkim pożarze w 1706 roku powstała budowla, którą podziwiać możemy do dziś. Inicjatorem budowy był joannicki komtur von Dittrichstein, a prace zakończono w 1711 roku. Kolejne przebudowy przeprowadzili już Wartenbergowie w latach 1815-20 i 1904-05. Na początku XX wieku powstała tzw. wieża Zofii, w której mieści się główne wejście oraz oranżeria zajmująca całą długość kościoła. Warto także zwrócić uwagę na herby Wartenbergów od strony dziedzińca, a także zobaczyć kamienne płyty średniowiecznego stołu sędziowskiego, nagrobek ulubionego konia feldmarszałka Siwka z Möckern i pomnik poległych podczas I wojny. Niestety nie udało nam się zwiedzić wnętrz pałacu.

Pałac otacza zabytkowy park o powierzchni 20 ha założony na początku XIX wieku. W jego północnej części znajduje się okrągły staw oraz aleja lipowa. Północno-wschodnia część parku to teren krajobrazowy, w którym rośnie kilka starych dębów. Wśród zieleni wzniesiono w 1830 roku ośmioboczne mauzoleum, w którym pochowano, między innymi, feldmarszałka Johanna Dawida Ludwiga hrabiego Yorck von Wartenberg, jego małżonkę Johannę (z domu Seidel) oraz ich syna Heinricha i córkę Berthę. Projekt budowli przygotował Carl Ferdinand Langhans, a prace wykonał radca budowlany Julius Schultze. Zaglądając przez okienko, dostrzeżemy zachowane sarkofagi. 


Oleśnica Mała to miejsce, które łączy w sobie bogatą historię, architektoniczne skarby i niepowtarzalny urok przyrody. Pałac i otaczający go park to świadectwa minionych epok, które przetrwały burzliwe dzieje regionu. Choć nie mamy dziś pełnego dostępu do wnętrz pałacu, to sama możliwość spacerowania po jego terenach i podziwiania zarówno architektury, jak i naturalnych krajobrazów, jest niezapomnianym doświadczeniem. 

Podoba Ci się moja twórczość? 
Będzie mi miło, jak postawisz mi wirtualną kawę, która doda mi energii do działania :-)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

sobota, 27 kwietnia 2024

Pałac i Browar Jedlinka. Sztuka warzenia piwa

Na skraju mrocznych Gór Sowich kryje się pałac o trudnej historii, w którym podczas II wojny światowej nadzorowano budowę Projektu Riese. Jednak nie zawsze ta klasycystyczna budowla miała tak negatywne konotacje. Przez dziesiątki lat do Jedlinki zjeżdżano do przypałacowego browaru, aby skosztować słynnego lokalnego piwa. Tradycje piwowarskie kontynuowane są po dziś dzień, a w wyremontowanych budynkach działa hotel, browar i restauracja. 

Pałac w Jedlince w Górach Sowich powstał XVII wieku jako barokowy dwór zaprojektowany przez Carla Gottharda Langhasa. Do rozkwitu pałac doprowadzili marszałek Hans Christoph baron von Seher-Thoss i jego żona, hrabina Charlotta Maximilliana von Pückler. Podczas wojen śląskich, w 1740 roku majątek przejęli Prusacy, a w Jedlince dwukrotnie gościł nawet sam król Fryderyk II Wielki. W 1861 właścicielem pałacu został znany z produkcji porcelany Carl Krister, który nadal budowli obecny klasycystyczny kształt. Ostatnimi właścicielami była rodzina Boheme, która utraciła majątek w ramach nacjonalizacji w przededniu II wojny światowej.


W okresie wojennym pałac w Jedlince stał się siedzibą nazistowskich organizacji, między innymi Śląskiej Wspólnoty Przemysłowej, która nadzorowała budowę Projektu Riese w Górach Sowich, a następnie organizacji Todta. W samej Jedlince znajdowała się filia obozu w Gross Rosen, a na terenach przypałacowych utworzono obóz jeniecki. Po wojnie w pałacu organizowano kolonie, istniał tu dom dziecka, zakłady włókiennicze i spółdzielnia rolnicza. Obecnie obiekt znajduje się w rękach prywatnych; cały kompleks został odrestaurowany i pełni funkcję hotelowe i restauracyjne. Sam pałac udostępniany jest do zwiedzania (nam niestety nie udało się dotrzeć w godzinach otwarcia). Przed budynkiem postawiono replikę samolotu, którym latał Czerwony Baron - Manfred von Richthofen uznawany za najlepszego pilota okresu I wojny światowej. 

Historia pałacu w Jedlince jest nierozerwalnie związana z działalnością browaru. Początkowo znajdował się on w samej rezydencji, a do nowo wybudowanej oficyny przeniósł go Carl Krister. Dla gości otwarto szynk i salę taneczną oraz ogródek letni i promenadę. Początek końca browaru nastąpił wraz z wybuchem I wojny światowej, a zawirowania polityczne i gospodarcze doprowadziły w końcu do zamknięcia zakładu. Nieużywany budynek popadał w ruinę. Odrodzenie browaru w Jedlince przyniósł XXI wiek - dziś w jednej z pałacowych oficyn, w sąsiedztwie ruiny dawnej gorzelni, z powodzeniem działa nowoczesny Browar Jedlinka oraz restauracja.

Mroczna historia Gór Sowich nie ominęła pałacu w Jedlince. Dziś jednak jest to miejsce przyjazne dla zwiedzających, a sam pałac oraz wizyta w pobliskim browarze niewątpliwie mogą poprawić humor ;-) Warto zahaczyć o ten obiekt na zwiedzanie, obiad, a może nawet dłuższy pobyt. 

niedziela, 14 maja 2023

Piramida w Rożnowie. Pruski generał, egipski faraon i Brama Brandenburska

Bardzo lubię stare cmentarze i grobowce - wiele można z nich się dowiedzieć na temat historii miejscowości oraz ludzi, którzy kiedyś ją zamieszkiwali. Jedno z najciekawszych mauzoleów, jakie widziałam, znajduje się w Rożnowie w województwie opolskim. Co mają ze sobą wspólnego egipskie piramidy, berlińska Brama Brandenburska i niewielka wieś Rożnów?

Rożnów (niem. Rosen) w województwie opolskim to nieduża wieś w okolicach Kluczborka. Pewnie nigdy byśmy się nie wybrali w to miejsce, gdyby nie moja fascynacja starożytną historią Egiptu oraz zamiłowanie do starych grobowców. W Rożnowie bowiem zobaczyć można prawdziwą piramidę. Nie został bynajmniej w niej pochowany żaden faraon, ale historia tego mauzoleum i tak robi wrażenie.

August Freiherr von Eben und Brunnen był pruskim generałem oraz właścicielem majątku rożnowskiego. Na 20 lat przed swoją śmiercią wymarzył sobie wieczny spoczynek w grobowcu inspirowanym Egiptem i w 1780 roku wzniósł wysokie na 9 metrów mauzoleum w kształcie piramidy. Wierzył, że kształt i właściwości ostrosłupa zapewnią mu po śmierci mumifikację.

Projekt grobowca zlecił Carlowi Gotthardowi Langhansowi, znanemu klasycystycznemu architektowi, który miał w swoim dorobku między innymi Bramę Brandenburską w Berlinie, Perłę Żeliszowa czy pałac Wallenberg-Pachaly we Wrocławiu. W piramidzie znalazło się miejsce na podziemną kryptę, do której stróżki światła wpadają przez małe owalne okienka. Nad wejściowym portalem umieszczono kartusze herbowe rodów von Mohring i von Eben. Oprócz zmarłego w 1800 roku Augusta Freiherra von Eben und Brunnen w piramidzie pochowani zostali jeszcze jego ojciec, teść, teściowa, wuj oraz nowi właściciele majątku Rosen oraz ich krewni - łącznie 28 osób. 

Piramida została naruszona w 1945 roku przez żołnierzy Armii Czerwonej. Obecnie zaglądając do środka przez jedno z okienek, można zauważyć zniszczone trumny, a nawet kości.W 2005 roku pracownicy Uniwersytetu Wrocławskiego przeprowadzili w Rożnowie prace porządkowe i antropologiczne, dzięki czemu udało się ustalić płeć i wiek zmarłych. 

Tuż obok znajduje się drewniany kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła. Pierwsze wzmianki o świątyni pochodzą z XIV wieku. Od 1530 do 1945 roku była to miejsce spotkań protestantów, a po II wojnie światowej - kościół katolicki. Obecny drewniany budynek pochodzi z 1788 roku.

Niepozorne miejsca potrafią skrywać prawdziwe skarby. Idealnym tego przykładem jest Rożnów, który zachwycił mnie wyjątkową piramidą, drewnianą świątynią oraz ruinami pałacu. W tej niewielkiej wsi w województwie opolskim zachowało się wiele piękna i historii, którą niewiele osób ma szansę poznać. 

środa, 21 kwietnia 2021

Pałac Hatzfeldów w Żmigrodzie - niezwykła ruina w mieście smoka

Pałac Hatzfeldów jest prawdziwą ozdobą Żmigrodu. Zdaje się zupełnie nie przeszkadzać mu w tym fakt, że jest on ruiną! To miejsce broni się historią, więc jeśli chcecie zobaczyć, jak można uratować zabytek, gdy niemożliwa jest jego odbudowa; jeśli zastanawia Was, co łączy Żmigród i berlińską Bramę Brandenburską oraz jeśli ciekawi jesteście, jak w mieście przypieczętowano klęskę Napoleona, to koniecznie czytajcie dalej!

W herbie Żmigrodu widnieje smok. Niemiecka nazwa miasta - Trachenberg - może być dosłownie tłumaczona jako smocza góra i analogicznie polski Żmigród to gród żmii, czyli w języku staropolskim smoka. Nie o gadach jednak dziś chcę pisać, a o pałacu. Zanim do niego dojdziemy, wspomnieć należy o zamku. Pierwszy, drewniany, powstał już prawdopodobnie w XIII wieku; kolejny, z wieżą i fosą, w XIV wieku wznieśli książęta oleśniccy. Wielokrotnie zmieniał właścicieli, podlegał też licznym rozbudowom. Na przełomie XVI i XVII w. był dwukrotnie niszczony przez pożary. Od połowy XVII w. aż do końca II wojny światowej jego właścicielami była rodzina von Hatzfeld.

Historia zamku kończy się tam, gdzie zaczyna się historia pałacu. Melchior von Hattzfeld, feldmarszałek austriacki, zlecił przebudowę zamku na okazały barokowy pałac w drugiej połowie XVII wieku. Średniowieczne budynki warowni zostały zburzone i zachowano tylko wieżę. Sto lat później dobudowano nowe, klasycystyczne skrzydło, projektantem którego został Carl Gotthard Langhans - twórca m. in. Bramy Brandenburskiej w Berlinie, Perły Żeliszowa czy pałacu Wallenberg-Pachaly we Wrocławiu oraz koszar na Kępie Mieszczańskiej tamże.

Pałac Wallenberg-Pachaly | Perła Żeliszowa

9 lipca 1813 roku pałac był miejscem historycznego spotkania cara Rosji Aleksandra I oraz króla pruskiego Fryderyka Wilhelm III, którzy wraz z posłami brytyjskim i austriackim opracowywali plan ostatecznego pokonania Napoleona Bonapartego. Ich ustalenia zapisały się na kartach historii jako tzw. protokół trachenberski lub protokół żmigrodzki. Niedługo później Napoleon poniósł klęskę pod Lipskiem w tzw. Bitwie Narodów, a w 1814 r. ostatecznie abdykował.

23 stycznia 1945 wojska XI Korpusu Pancernego 4 Armii Pancernej gen. Dmitrija Leluszenki zdobyły Żmigród broniony przez garnizon niemiecki. Co ciekawe, pałac został zniszczony i spalony już po zakończeniu walk, zapewne w ramach "rozrywki" żołnierzy Armii Czerwonej. Ocalała jedynie zamkowa wieża, która została później odrestaurowana na zewnątrz. W latach 70. dokonano rozbiórki większości ruin pałacu, zostawiając zaledwie ułamek jego zabudowań. Dziesięciolecia mijały i nic się nie zmieniało. Dopiero rok 2007 przyniósł zmiany, a raczej fundusze unijne, dzięki którym udało się odrestaurować wnętrze wieży, a pałac zabezpieczyć w formie trwałej ruiny. 

Dzisiaj pałac w Żmigrodzie jest pięknym przykładem na to,  jak można ocalić to, co wydawało się już dawno być spisane na straty. Oczywiście można snuć wizje odbudowy rezydencji, ale raczej są one mało realne. Zamiast tego mamy w końcu zadbane ruiny i przede wszystkim piękny, zadbany park, w którym aż chce się spędzić wiosenny dzień. Życzę każdemu zapomnianemu pałacowi na Dolnym Śląsku chociaż takiego "happy endu".


wtorek, 16 marca 2021

Kościoły Pokoju w Jaworze i Świdnicy. Drewniane perły baroku

Na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO trafiają miejsca o ponadprzeciętnej wartości kulturalnej. Na Dolnym Śląsku mamy trzy takie obiekty: Halę Stulecia we Wrocławiu oraz Kościoły Pokoju w Świdnicy i Jaworze. Dziś pokażę Wam świątynie, będące jednymi z najcenniejszych zabytków w Polsce i Europie!


Czym są Kościoły Pokoju? 

25 października 1648 roku podpisano traktat westfalski kończący trwającą od 1618 roku wojnę trzydziestoletnią. Po wybuchu wojny ewangelikom odebrano prawo do wyznawania własnej wiary i posiadania własnych kościołów. Tę kwestię naprostował dopiero traktat pokojowy -  na mocy jego postanowień na terenie Dolnego Śląska mogły powstać trzy świątynie na obszarach księstw dziedzicznych w Jaworze, Głogowie i Świdnicy. 

Ich powstanie wiązało się z pewnymi ograniczeniami, m. in. mogły zostać wzniesione tylko z materiałów nietrwałych, takich jak drewno czy słoma, a ich budowa nie mogła trwać dłużej niż rok. Mimo trudności udało się w drugiej połowie XVII wieku postawić trzy kościoły, z czego do czasów współczesnych przetrwały tylko dwa (głogowski spłonął w 1758 roku). Oba od 2001 roku znajdują się na prestiżowej Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Kościół Pokoju w Świdnicy



Świdnica leży niedaleko Wałbrzycha i znana jest głównie jako ośrodek przemysłowy. Jest jednak coś, co sprawia, że ściągają tu tłumy turystów. I to nie byle co - największą drewnianą barokową świątynię w Europie. Jej budowa trwała 10 miesięcy, a pierwsze nabożeństwo odprawiono tu 24 czerwca 1657 r. Budowę świątyni sfinansowano dzięki kweście, którą wsparli przedstawiciele wszystkich grup społecznych: od chłopów po szlachtę. 


Kościół mógł pomieścić aż 7,5 tysiąca osób, w tym 3 tysiące na miejscach siedzących. Niezwykle cenne jest jego wyposażenie: barokowa ambona i ołtarz, dzieła Gotfrieda Augusta Hoffmanna; zabytkowe organy z lat 1666-1669; loża Hochbergów - najważniejszych dobroczyńców kościoła oraz liczne malowidła na stropach i emporach. 



Gdy sytuacja ewangelików na Śląsku uległa poprawie, na przykościelnym terenie wzniesiono między innymi dzwonnicę oraz szkołę, której absolwentem został Carl Langhans - znany Wam już z bloga projektant Bramy Brandenburskiej i paru innych znaczących obiektów (przeczytacie o nim TU i TU).


Świątynię można zwiedzać przez cały rok (szczegóły TUTAJ), w kościele odbywają się nabożeństwa w niedziele o 10:00. 


Kościół Pokoju w Jaworze



W położonym na południe od Legnicy Jaworze znajduje się drugi z zachowanych Kościołów Pokoju. Został zbudowany w latach 1654–1655 według projektu Albrechta von Säbischa, a jego powstanie możliwe było dzięki zbiórce pieniężnej, którą wsparli darczyńcy z kilku krajów, jaworscy mieszczanie oraz dolnośląskie rody szlacheckie: rodziny von Nostitzów, von Reibnitzów czy von Zedlitzów.


Kolejne lata poświęcono na wyposażenie wnętrza kościoła. Zamontowano drewnianą chrzcielnicę, ławy, krzesła i taborety. W 1670 roku pojawiła się ambona wykonana przez Mathiasa Knote z Legnicy, a w roku 1672 do świątyni wstawiono ołtarz wykonany przez Martina Schneidera z Kamiennej Góry. Barokowe wyposażenie świątyni jest jednym z jego największych skarbów.

Wnętrze świątyni wypełniają cztery kondygnacje empor, których parapety zdobią obrazy ilustrujące Stary i Nowy Testament oraz pejzaże z zamkami i tarcze heraldyczne. Na szczególną uwagę zasługują polichromie, które sprawiają, że obiekt wyróżnia się na tle historii sztuki europejskiej II połowy XVII w. ze względu na swą unikatowość i wysokie walory artystyczne.


Kościół jest dostępny dla zwiedzających przez cały rok (szczegóły TUTAJ), nabożeństwa odbywają się w niedziele o 11:00. Od maja do września organizowane są w zabytkowych wnętrzach Jaworskie Koncerty Pokoju.