czwartek, 17 września 2020

Zamek w Roztoce. Tajemnice dziedzictwa Hochbergów

Hochbergowie pozostawili na Śląsku wiele śladów swojego dziedzictwa. Do najbardziej znanych należą zamki w Książu i w Pszczynie, ale warto pamiętać też o mniej popularnym pałacu w Promnicach. W tym roku udostępniono do zwiedzania kolejną rezydencję tego szlacheckiego rodu - zamek w Roztoce. Odwiedziliśmy go tuż po tym, gdy otworzył swoje podwoje. Czy to miejsce ma szansę stać się jednym z najjaśniejszych punktów na dolnośląskiej mapie zamków i pałaców?


Mówi się, że do trzech razy sztuka. To powiedzenie sprawdziło się w przypadku moich podejść do Roztoki. Dwa razy miałam okazję oglądać tę okazałą rezydencję z zewnątrz, marząc o tym, że kiedyś dane mi będzie wejść do środka. Wiedziałam, że obiekt został kupiony i nowi właściciele przeprowadzają remont oraz planują udostępnienie go dla zwiedzających. Pierwsze oprowadzanie z przewodnikiem odbyło się we wrześniu 2019 roku i z wielkim żalem musiałam je sobie odpuścić. Byłam wtedy na ostatnich nogach przed narodzinami córki. Cierpliwość jednak popłaciła i w lipcu tego roku odwiedziliśmy Roztokę już we troje.

Na włościach. Natalia woli drzemkę od zwiedzania - ma do tego prawo :)

Już w XIV wieku w Roztoce istniał zamek, który w rękach rodu von Hochberg znalazł się w 1497 roku. W XVI wieku dokonano renowacji, która nadała budowli styl renesansowy, z kolei w 1725 roku zakończono gruntowną przebudowę na modłę barokową. Z tego okresu pochodzi zasadnicza bryła zamku wraz z wieżą oraz dwukondygnacyjna sala balowa. Powstał również ogród w stylu francuskim, którego pozostałości przetrwały do dziś.


Za okres największego rozkwitu rezydencji uznaje się wiek XIX. W latach 70. dziewiętnastego stulecia dokonano kolejnej gruntownej przebudowy, obejmującej między innymi zmiany elewacji oraz wnętrz (bryła budynku pozostała niezmieniona). Powstał wówczas także park angielski. Zleceniodawcą przebudowy był najbardziej znany właściciel Roztoki - Hans Heinrich XIV Bolko hrabia von Hochberg, znany w swoim czasie kompozytor. 


Zamek w rękach Hochbergów pozostał do zimy 1945 roku. W czasie II wojny światowej część pomieszczeń zajął Wermacht; ciekawostką też jest fakt, że składowano tu cenne książki i archiwalia ewakuowane m.in. z Pruskiej Biblioteki Państwowej, archiwów i bibliotek wrocławskich oraz bezcenne obrazów ze Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. W Roztoce przechowano również skarby z Książa. Na szczęście wszystkie cenne przedmioty udało się wywieźć wgłąb Niemiec zanim zamek zdobyła i splądrowała Armia Czerwona.


Po wojnie Roztoka nie miała szczęścia do właścicieli. Zamkowe mury spełniały różne funkcje: odbywały się tu kolonie dla dzieci pracowników Huty Pokój, działał tu Ochotniczy Hufiec Pracy, a nawet utworzono hotel robotniczy. Na przełomie lat 80. i 90. zamek na krótko przejęła gmina, by wkrótce odsprzedać go prywatnemu inwestorowi. Niestety nie podjął się on renowacji i zabytek przez wiele lat niszczał nieużytkowany. Dopiero w 2017 roku nowi właściciele przystąpili do gruntownego remontu. W najbliższych latach ma tu powstać centrum kultury i sztuki z zapleczem gastronomicznym i hotelowym. Póki co możliwe jest już zwiedzanie zamku z przewodnikiem.



Jeśli lubicie sterylne muzealne wnętrza i filcowe kapcie, to nie macie tu czego szukać. Zamek w Roztoce jest cały czas placem budowy i wiele wnętrz jest wciąż w stanie surowym. Z każdym tygodniem prace posuwają się do przodu i powoli widać już, jak obiekt wraca do stanu świetności. Podczas zwiedzania przewodnik opowiada ze szczegółami burzliwą historię tego miejsca, pokazuje zarówno relikty ogrodu francuskiego, jak i wnętrza pałacu. Finałem zwiedzania jest najbardziej reprezentacyjna sala balowa. Na koniec warto zajrzeć nawet do... toalet, w których odsłonięto fragmenty murów pierwszego zamku. Historia wydziera tu z każdego kąta.


Przed właścicielami zamku jeszcze długa droga do przywrócenia obiektowi pełnego blasku, ale już teraz widać, że obrana przez nich droga jest słusznym kierunkiem zmian. Z przyjemnością będę obserwować, jak ten na lata zapomniany obiekt powoli staje się równie atrakcyjny, jak pozostałe, bardziej znane rezydencje Hochbergów. O turystów raczej nie ma co się martwić - znane nazwisko ma szansę przyciągnąć tłumy. Chętnie tu wrócę za jakiś czas, by zobaczyć kolejne zmiany na lepsze.





Zobacz też inne posiadłości Hochbergów:

poniedziałek, 14 września 2020

Wyprawa w (nie)znane - czyli Ślęża z małym dzieckiem

Na Ślężę, jak zwykle, wybrałam się spontanicznie. Jest ona tak blisko Wrocławia, że niemal zawsze jest to szybka decyzja - jedziemy! Tym razem wycieczka była wyjątkowa - po raz pierwszy na szczyt wybrałyśmy się w babskim gronie. Ona i ja, matka i córka. I tłumy turystów, którzy spędzali w tym roku wakacje w Polsce ;-)



Podjedźmy na Ślężę w tygodniu, będzie mniej ludzi niż w weekend. Brzmi dobrze, prawda? Specyficzny jest ten rok pod względem tłumów w popularnych, turystycznych miejscach. Większość osób w dobie pandemii spędza wolny czas w kraju i niestety generuje to pewne utrudnienia. Przekonałyśmy się o tym już na parkingu na Przełęczy Tąpadła, gdzie zastały nas spore, jak na środek tygodnia, tłumy.

W poprzednich latach w środku tygodnia tu były pustki... zdjęcia wykonane w tym samym okresie przed i podczas pandemii

Planowałam pójść najszybszym i zarazem najprostszym szlakiem, czyli żółtym z Tąpadeł, ale szybki rzut oka na sytuację sprawił, że zmieniłam zdanie. Idziemy mało popularną, okrężną drogą - powiedziałam córce, licząc na zrozumienie ;-) Było jej obojętne, bo i tak to ją niosłam, a perspektywa dłuższej drzemki jej nie przeszkadzała. Skierowałyśmy się na czarny szlak w kierunku Rozdroża Holtei'a i to była doskonała decyzja - byłyśmy same.

Przyjemny czarny szlak

Szlak biegnie cały czas przez malowniczy las, tylko w jednym miejscu znalazł się prześwit z widokiem. Spacer był bardzo przyjemny, niemal cały czas po płaskim. To była ta lżejsza i łatwiejsza część wędrówki, ale przyszedł w końcu czas na podejście.


Na Rozdrożu Holtei'a skierowałyśmy się na szlak czerwony - pod górę. Jego zaletą jest to, że jest krótki. Wadą - idzie się ostro pod górę. W miłym towarzystwie czas szybko mija, mała przysnęła, a ja dreptałam dzielnie pod górę. Po drodze mijałyśmy ciekawe formacje skalne typowe dla Ślęży.

Czerwonym szlakiem na Ślężę

W końcu... udało się! Dotarłyśmy na szczyt! Jeśli tyle osób odwiedza Ślężę w środę, to chyba nie chcę wiedzieć, co jest w weekend... Pokręciłyśmy się trochę, weszłyśmy też na najwyższy punkt widokowy na górze, czyli na wieżę Kościoła NMP. Mała chwilę przed szczytem się obudziła i z zaciekawieniem obserwowała okolicę. Chyba jej się podobało :-)


Cztery strony świata

Zejść zdecydowałyśmy tym najprostszym szlakiem, czyli żółtym do parkingu. Mijałyśmy sporo osób, w tym osoby z małymi dziećmi. Wygląda na to, że Ślęża jest całkiem rodzinnym szczytem. Nigdy nie patrzyłam na niego w ten sposób, ale teraz jest czas na odkrywanie gór na nowo. Dla małego człowieka nawet najkrótszy szlak jest jak wyprawa w nieznane.



poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Patrz pod nogi! Ścieżka Historii Wrocławia

Historia Wrocławia pełna jest wzlotów i upadków, miasto kilkukrotnie zmieniało przynależność państwową, przeżywało wojny i plagi, ale były też pozytywne momenty. Dzieje miasta zapisane są w jego murach i chodnikach... dosłownie! Na Placu Nankiera znajduje się Ścieżka Historii Wrocławia, która uwiecznia najważniejsze wydarzenia z historii grodu.


Między Zaułkiem Ossolińskich i kościołem św. Wincentego patrzcie uważnie pod nogi - zobaczycie tu 20 płyt chodnikowych z brązu, przypominających najważniejsze wydarzenia z dziejów Wrocławia. Pierwszą z nich jest "karta tytułowa"  z rysunkiem zegara ratuszowego. Następnie znajdziecie chronologicznie uporządkowane kamienie milowe z historii miasta. Ścieżka jest co jakiś czas aktualizowana i prezentuje się następująco:

Ustanowieniu biskupstwa we Wrocławiu (1000)

Najazd Mongołów na miasto (1241)

Nadanie Wrocławiowi praw miejskich (1242)

Przyłączenie Wrocławia do Królestwa Czech (1335)

Wrocław w monarchii Habsburgów (1526)

Ustanowienie obecnie obowiązującego herbu (1530)

Epidemia dżumy (1633)

Powstanie Uniwersytetu Wrocławskiego (1702)

Panowanie pruskie (1741)

Rewolucja krawców (1793)

Zdobycie Wrocławia przez wojska napoleońskie (1807)

Pierwsza linia kolejowa (1842)

Powstanie Hali Stulecia (1913)

Obrona i upadek Festung Breslau (1945)

Solidarność (1980)

Kongres Eucharystyczny (1997)

Powódź tysiąclecia (1997)

 Euro 2012

Europejska Stolica Kultury (2016)

The World Games (2017)


Jak Wam się podoba taka prezentacja historii Wrocławia? Zabierzecie tu swoich znajomych odwiedzających miasto? A może dodalibyście do ścieżki jeszcze jakieś ważne dla miasta wydarzenie?