Pałac w Czerniewie nie należy do miejsc szeroko znanych ani opisanych w przewodnikach. Stoi trochę na uboczu, schowany wśród drzew i pozostałości dawnego majątku. A jednak jego historia okazuje się zaskakująco bogata. Przewijają się tu średniowieczne dobra kościelne, ziemiańskie rody, kampania wrześniowa oraz bitwa nad Bzurą, a później typowy dla powojennej Polski los przejętej rezydencji – PGR i stopniowa degradacja. Uchylmy skrzypiące wrota i zajrzyjmy do wnętrza tej niezwykłej rezydencji...
Historia miejscowości Czerniew
Czerniew (Czerniewo) w gminie Kiernozia w województwie łódzkim to dziś spokojna, rolnicza wieś, ale jej historia zaczyna się dużo wcześniej niż mogłoby się wydawać. W XIV wieku jej należały do Kościoła, a w źródłach z 1303 roku pojawia się informacja o wydzieleniu Kiernozi z obszaru Czerniewa – co pokazuje, że ten rejon miał znaczenie administracyjne i gospodarcze już ponad 700 lat temu. Z czasem ziemie zaczęły przechodzić w ręce rodów szlacheckich. W XV i XVI wieku pojawiają się Czerniewscy herbu Junosza, później Kiernoscy, a od przełomu XVIII i XIX wieku Łączyńscy herbu Nałęcz, którzy związali te tereny z większym majątkiem w Kiernozi. W XIX wieku i na początku XX wieku właściciele zmieniali się jeszcze kilka razy – przewijają się tu Lasoccy i Ostrowscy, aż w końcu w 1921 roku majątek trafia w ręce Zdzisława Boskiego.
Pałac w Czerniewie – ambicja jednego gospodarza
Zdzisław Boski w latach 1925–1927 zbudował obecny pałac – prostokątny plan, ceglana konstrukcja, wysoki czterospadowy dach i dwa wyraźne ryzality po bokach są do dziś jego znakami rozpoznawczymi. Od frontu uwagę przyciąga portyk z czterema filarami, nad którym znajduje się taras, który w międzywojennych rezydencjach miał dawać efekt reprezentacyjnego wejścia. Całość utrzymana jest w stylu neorenesansowym, łącząc elegancję dawnych epok z nowoczesnością początku XX wieku. Z tyłu zaplanowano taras wsparty na arkadach i schody prowadzące w stronę parku.
Park, kasztanowce i ślady dawnego majątku
Dziś łatwo przeoczyć, jak rozległy był kiedyś ten majątek. Pałac nie stał sam, lecz był częścią większego założenia, w którym wszystko miało swoje miejsce: część rezydencjonalna, folwark, zabudowania gospodarcze i zaplecze dla pracowników. Do pałacu prowadziła aleja kasztanowców, która do dziś jest jednym z najbardziej czytelnych śladów dawnej świetności. To właśnie ona buduje pierwsze wrażenie, nawet jeśli reszta założenia jest już mocno przekształcona. Wokół znajdował się park krajobrazowy, dziś już w dużej mierze zdziczały, ale nadal obecny w terenie. Zostały też fragmenty bramy, podjazdu i układu przestrzennego, który pozwala sobie wyobrazić, jak to miejsce wyglądało w okresie międzywojennym.
Wojna, sztab i 1939 rok – wtedy wszystko się zmienia
We wrześniu 1939 roku we wnętrzach pałacu ulokowano sztab armii „Pomorze” dowodzonej przez generała Władysława Bortnowskiego. W Czerniewie zapadały decyzje wojenne, a okolica stała się częścią dramatycznych wydarzeń kampanii wrześniowej. W pobliżu dochodziło do starć z niemieckimi oddziałami pancernymi. Przez chwilę ta spokojna wieś znalazła się w samym środku wojny, a niedaleko rozegrała się największa potyczka kampanii wrześniowej – Bitwa nad Bzurą. Wspomniana armia „Pomorze” wraz z armią „Poznań” starły się z Niemcami: z 8 Armią i 10 Armią z Grupy Armii Południe „Süd”.
Po wojnie: PGR i zupełnie inny świat
Po 1945 roku historia Czerniewa zmienia się tak, jak w wielu podobnych miejscach w Polsce. Majątek zostaje przejęty przez państwo w ramach reformy rolnej, a pałac trafił do Państwowego Gospodarstwa Rolnego. Dawna rezydencja stała się budynkiem administracyjnym i mieszkaniowym. Wnętrza przebudowano i dostosowano do nowych potrzeb, często bez oglądania się na pierwotny układ. W latach 90. w pałacu nadal mieszkali pracownicy gospodarstwa rolnego, ale był to już końcowy etap funkcjonowania tej struktury.
Dziś – zapomniany pałac w ruinie
Obecnie pałac w Czerniewie jest własnością prywatną, ale nie pełni stałej funkcji. Nie został zabezpieczony ani odrestaurowany, przez co stopniowo popada w degradację. Mimo tego wciąż można w nim zobaczyć ślady dawnej świetności: proporcje, bryłę, detale i układ przestrzenny. Wewnątrz zachowała się oryginalna klata schodowa z łukowymi przejściami wspartymi na kolumnach. Pozostała część budynku wciąż nosi ślady dawnych mieszkańców oraz biur, które się tu zachował. Niestety brak renowacji też zrobił swoje – część stropów zaczyna się walić.
Pałac nie figuruje w rejestrze zabytków, ale znajduje się w ewidencji wojewódzkiej jako część zespołu dworsko-folwarcznego. A to oznacza, że jego historia jest formalnie zauważona, nawet jeśli w praktyce wciąż czeka na swoją drugą szansę. Z doświadczenia jednak wiem, że to nic nie oznacza – tu potrzebne są realne działania i zabezpieczenie obiektu. Czy one kiedykolwiek nastąpią?
Więcej zdjęć niżej.











































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz